Arabia Saudyjska i Kuwejt miały ponownie umożliwić amerykańskiej armii korzystanie ze swoich baz i przestrzeni powietrznej po ograniczeniach wprowadzonych w związku z operacją w Cieśninie Ormuz.
Arabia Saudyjska i Kuwejt zniosły ograniczenia dotyczące korzystania przez amerykańskie wojsko z ich baz oraz przestrzeni powietrznej – podał „Wall Street Journal”, powołując się na przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej.
Ograniczenia zostały wprowadzone po rozpoczęciu przez USA operacji mającej doprowadzić do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz dla żeglugi handlowej. Chodzi o „Projekt Wolność”, czyli misję eskortowania statków przez jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu.
Według amerykańskich urzędników administracja Donalda Trumpa dąży obecnie do wznowienia tej operacji. Prezydent USA wcześniej ogłosił jej czasowe wstrzymanie w związku z negocjacjami z Iranem, prowadzonymi przy pośrednictwie Pakistanu.
Saudyjscy urzędnicy przekazali „Wall Street Journal”, że Rijad i Kuwejt zdecydowały o ograniczeniu dostępu USA do swoich baz oraz przestrzeni powietrznej po tym, jak wysocy rangą przedstawiciele amerykańskiej administracji umniejszali znaczenie irańskich ataków na państwa Zatoki Perskiej.
Według tych relacji władze Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu obawiały się, że w przypadku podobnych ataków na ich terytorium siły amerykańskie mogą nie zapewnić im odpowiedniej ochrony.
Według agencji prasowej Reuters, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz odbiorcy ropy w ostatnim czasie skierowali przez Cieśninę Ormuz kilka tankowców z wyłączonymi nadajnikami lokalizacyjnymi. Według źródeł branżowych i danych żeglugowych celem było przetransportowanie surowca zablokowanego w Zatoce Perskiej w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Wolumeny te stanowią jedynie część typowego eksportu ZEA sprzed wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem, ale pokazują, że producent i kupujący są gotowi podejmować ryzyko, aby wznowić sprzedaż ropy. Inni producenci z regionu, w tym Irak, Kuwejt i Katar, wstrzymali sprzedaż, znacząco obniżyli ceny, aby przyciągnąć nabywców, albo – jak Arabia Saudyjska – kierują dostawy przez Morze Czerwone.
W kwietniu państwowa spółka Abu Dhabi National Oil Co. miała wyeksportować co najmniej 4 miliony baryłek ropy Upper Zakum oraz 2 miliony baryłek ropy Das. Surowiec przewieziono czterema tankowcami z terminali znajdujących się w Zatoce Perskiej.
Ceny ropy wzrosły w piątek po wymianie ognia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w rejonie Cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych szlaków transportu surowców energetycznych na świecie.
Amerykańskie wojsko poinformowało, że przechwyciło irańskie ataki, które określiło jako „niesprowokowane”. Według USA obejmowały one rakiety, drony oraz małe jednostki pływające. Strona amerykańska przekazała, że przeprowadziła uderzenia w samoobronie, gdy jej okręty opuszczały Zatokę Perską przez cieśninę.
Kresy.pl/Wall Street Journal































