Ceny ropy wzrosły po tym, jak Stany Zjednoczone i Iran wymieniły ogień w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą zwykle przechodzi ponad jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu.
Ceny ropy wzrosły w piątek po wymianie ognia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w rejonie Cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych szlaków transportu surowców energetycznych na świecie.
Amerykańskie wojsko poinformowało, że przechwyciło irańskie ataki, które określiło jako „niesprowokowane”. Według USA obejmowały one rakiety, drony oraz małe jednostki pływające. Strona amerykańska przekazała, że przeprowadziła uderzenia w samoobronie, gdy jej okręty opuszczały Zatokę Perską przez cieśninę.
Zobacz też: Reuters: Tankowce z ZEA wyłączają nadajniki, aby przepłynąć przez Ormuz
W połowie porannej sesji notowania ropy Brent rosły o 1,5 procent, do 101,60 dolara za baryłkę. Wcześniej wzrost przekraczał 2 procent. Ropa notowana w Stanach Zjednoczonych drożała o 1,1 procent, do 95,87 dolara za baryłkę.
Do wymiany ognia doszło po tym, jak prezydent USA Donald Trump oświadczył, że zawieszenie broni z Iranem, przedłużone przez niego 21 kwietnia bezterminowo w celu umożliwienia dalszych rozmów pokojowych, nadal obowiązuje.
Po starciu Trump powiedział dziennikarzom, że negocjacje z Iranem są kontynuowane. Powtórzył też stanowisko Waszyngtonu, zgodnie z którym Teheran nie może posiadać broni jądrowej.
„Rozmowy idą bardzo dobrze, ale muszą zrozumieć, że jeśli porozumienie nie zostanie podpisane, będą mieli wiele bólu” – powiedział Trump.
„Uważam, że oni chcą tej umowy bardziej niż ja” – dodał.
Według profesor Jiajii Yang z australijskiego James Cook University ceny ropy ponownie wzrosły z powodu obaw, że działania wojskowe w rejonie Cieśniny Ormuz mogą dodatkowo zagrozić transportowi energii przez ten szlak. Huifeng Chang z National University of Singapore ocenił, że inwestorzy traktują rozejm jako „kruchy” i odpowiednio reagują, mimo że USA i Iran publicznie starają się ograniczać napięcia.
Trump poinformował, że w ostatniej wymianie ognia uczestniczyły trzy amerykańskie niszczyciele. W mediach społecznościowych napisał, że kilka irańskich małych jednostek zostało „całkowicie zniszczonych”, a rakiety wymierzone w okręty USA zostały „łatwo strącone”.
Irańskie wojsko oskarżyło Stany Zjednoczone o naruszenie zawieszenia broni poprzez atakowanie irańskich jednostek, w tym tankowca, które miały kierować się w stronę Cieśniny Ormuz. Według irańskich mediów państwowych przeprowadzono także „ataki powietrzne” wzdłuż wybrzeża w pobliżu cieśniny, na co siły irańskie odpowiedziały uderzeniem w amerykańskie okręty.
Iran twierdzi, że amerykańskie jednostki poniosły „znaczne uszkodzenia”. Wojsko USA temu zaprzeczyło. Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych przekazało również, że nie dąży do eskalacji konfliktu.
Irańskie media państwowe podały później, że sytuacja „wróciła już do normy”. Trump w rozmowie z ABC News określił irańskie uderzenia jako „tylko lekkie klepnięcie”.
Zobacz też: Ropa i gaz tanieją po doniesieniach o możliwym porozumieniu USA z Iranem
Kresy.pl/BBC






























