Denys Popowycz ocenił, że po naruszeniu przez Rosję zawieszenia broni ogłoszonego przez Wołodymyra Zełenskiego Ukraina ma swobodę działania 9 maja.
Ukraiński obserwator wojskowy Denys Popowycz ocenił, że Rosja naruszyła zawieszenie broni ogłoszone przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego od 6 maja. W wypowiedzi dla Radia NV stwierdził, że w związku z tym Ukraina „ma wolne ręce” w działaniach 9 maja.
Zobacz też: ISW: groźby wobec Kijowa pokazują problem Rosji z obroną Moskwy
Popowycz podkreślił, że ewentualne uderzenie w Moskwę miałoby znaczenie nie tylko wojskowe, ale także wizerunkowe i polityczne. Według niego taki atak mógłby pokazać, że Federacja Rosyjska nie jest w stanie zabezpieczyć swojej stolicy nawet w dniu szczególnie ważnym dla władz w Moskwie.
„Jeśli parada zostanie zakłócona, będzie to oznaczało, że Putin nie potrafi obronić nawet Moskwy. Pojawia się pytanie, co w ogóle jest w stanie ochronić. Jeśli na Placu Czerwonym powstanie lej, Rosjanie będą mieli wiele pytań do dyktatora” – powiedział Popowycz.
Komentator wskazał, że z wojskowego punktu widzenia uzasadnione byłyby uderzenia w regiony, w których znajdują się przedsiębiorstwa pracujące na potrzeby rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Wyraził też opinię, że możliwy byłby atak kombinowany z użyciem dronów oraz pocisków Flamingo.
Popowycz zaznaczył, że obchody zwycięstwa nad III Rzeszą stanowią jeden z fundamentów ideologii reżimu Władimira Putina. Według niego rosyjskie władze starają się przedstawiać II wojnę światową jako zwycięstwo przede wszystkim Rosji, a nie całego Związku Sowieckiego.
Zobacz też: Zełenski: ukraińskie drony mogą uderzyć w paradę w Moskwie [+VIDEO]
„To jest ich ideologiczne spoiwo. Putin chce przedstawić sytuację tak, jakby to Rosja wygrała II wojnę światową, ponieważ uważa siebie za główną część państwa, którym rządzi. Dlatego zorganizowanie parady w jakiejkolwiek formie – ze sprzętem czy bez, z internetem czy bez – jest dla niego sprawą ideologiczną” – ocenił.
Według Popowycza ewentualne zakłócenie parady miałoby dla Kremla istotne znaczenie polityczne. „Jeśli ta parada zostanie przerwana, będzie to wiele znaczyć. Potwierdzi, że nie jest w stanie obronić Moskwy. A jeśli nie jest w stanie ochronić jej podczas tak ważnego dla siebie wydarzenia, pojawia się pytanie, co w ogóle jest w stanie ochronić” – stwierdził.
Zobacz też: Rosja ograniczy paradę 9 maja. Bez tradycyjnego pokazu uzbrojenia
Kresy.pl/UNIAN
































