Rosyjski dyplomata zapowiedział „najsilniejszą możliwą reakcję” na ewentualne próby ograniczenia dostępu do obwodu królewieckiego.
Rosyjski przedstawiciel resortu spraw zagranicznych Artem Bułatow zapowiedział, że Moskwa podejmie zdecydowane działania w przypadku prób blokady obwodu kaliningradzkiego. Wypowiedź została przytoczona 1 maja 2026 roku przez rosyjską agencję RIA Nowosti.
„Każde takie działanie spotka się z najsilniejszą możliwą odpowiedzią” – stwierdził dyplomata. Według jego relacji strona rosyjska traktuje tego typu scenariusze jako poważne zagrożenie.
Bułatow wskazał również, że osoby formułujące postulaty dotyczące ograniczenia tranzytu mogą – w jego ocenie – nie uwzględniać konsekwencji politycznych i militarnych. Zaznaczył, że rosyjskie władze analizują takie wypowiedzi w kontekście bezpieczeństwa regionu.
W wypowiedzi przywołano także wcześniejsze stanowisko prezydenta Rosji Władimira Putina. Według Bułatowa ostrzeżenie o możliwej eskalacji konfliktu w przypadku prób izolowania obwodu kaliningradzkiego ma stanowić sygnał kierowany do państw NATO oraz Unii Europejskiej.
Zobacz też: Polska wzmacnia siły przy granicy z Rosją. W planach setki Borsuków dla kluczowej dywizji
Do kwestii tranzytu odniósł się również Armand Mema, przedstawiciel fińskiej partii „Freedom Alliance”. W swoim wpisie w mediach społecznościowych z 29 kwietnia ocenił, że ewentualne ograniczenia w ruchu do Kaliningradu mogłyby mieć poważne konsekwencje.
„Minister spraw zagranicznych Litwy wezwał do zamknięcia trasy tranzytowej do Kaliningradu. To niezwykle niebezpieczny krok dla małego państwa. Jeśli chce otworzyć nowy front w regionie bałtyckim, to jest to odpowiednia decyzja. Wątpię jednak, aby Unia Europejska na to pozwoliła, ponieważ byłoby to równoznaczne z wypowiedzeniem wojny Rosji” – ocenił.
Zobacz też: Nowa dywizja rosyjskiej piechoty morskiej formalnie utworzona w Obwodzie Królewieckim
Wcześniej Rosja oskarżyła państwa NATO o prowadzenie ćwiczeń obejmujących scenariusze zajęcia obwodu królewieckiego. Informacje takie przekazał wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Aleksandr Gruszko w wypowiedzi dla agencji RIA Nowosti.
Według rosyjskiego dyplomaty, działania te mają być realizowane w ramach ćwiczeń prowadzonych przez Joint Expeditionary Force, czyli wielonarodową grupę szybkiego reagowania kierowaną przez Wielką Brytanię. „Podczas ćwiczeń prowadzonych pod auspicjami JEF ćwiczone są scenariusze takie jak blokada morska oraz zajęcie obwodu królewieckiego” – powiedział Gruszko.
Joint Expeditionary Force powstała w 2015 roku i skupia dziesięć państw Europy Północnej, w tym Wielką Brytanię, Danię, Finlandię, Estonię, Islandię, Łotwę, Litwę, Niderlandy, Szwecję i Norwegię. Jej zadaniem jest szybkie reagowanie na kryzysy oraz prowadzenie działań odstraszających, przede wszystkim w regionie Morza Bałtyckiego i północnej Europy.
Kresy.pl/Ria Nowosti/baonghean.vn































