Francuska organizacja Musique et Spoliations, zajmująca się śledzeniem losów instrumentów zrabowanych podczas II wojny światowej, poinformowała, że podczas niedawnego koncertu w niemieckim Kolmarze mógł zostać użyty zaginiony „Lauterbach” – Stradivarius skradziony z Muzeum Narodowego w Warszawie w 1944 roku.
Francuska organizacja wskazała nowy trop w sprawie zaginionego Stradivariusa „Lauterbach”, zrabowanego przez Niemców z Warszawy. Według „Le Parisien” chodzi o instrument z 1719 roku, którego wartość szacowana jest na ok. 10 mln euro.
Uwagę Pascale Bernheim, założycielki Musique et Spoliations, zwrócił koncert z 31 marca w Musée Unterlinden w Kolmarze. Skrzypek Emmanuel Coppey grał tam na czterech cennych instrumentach, w tym na Stradivariusie z 1719 roku. Bernheim uznała, że może to być poszukiwany „Lauterbach”, bo z tego rocznika Stradivariusa znanych jest tylko kilka instrumentów, a dwa pozostają zaginione.
Tej wersji zaprzecza organizator wydarzenia, Emmanuel Jaeger. W rozmowach z francuskimi mediami podkreśla, że zaprezentowany instrument nie jest zrabowanym egzemplarzem i miał zostać wcześniej sprawdzony pod kątem pochodzenia.
„Lauterbach” przed wojną należał do łódzkiego przemysłowca Henryka Grohmana, a po jego śmierci trafił w depozyt do Muzeum Narodowego w Warszawie. W czasie wojny został wywieziony przez Niemców. Według „Le Parisien” po wojnie ślad instrumentu prowadził przez Niemcy, a następnie do Francji. Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta.
Czytaj też:
600 mld za samą wojnę. ISW liczy straty wyrządzone Polsce przez ZSRR, w tle zamrożone aktywa Rosji
Ukraina: Pogranicznicy ujawnili przemyt skrzypiec Stradivariusa
Kresy.pl / Le Parisien





_02.jpg)























