USA wydalają brazylijskiego attaché

Waszyngton zażądał opuszczenia kraju przez brazylijskiego attaché bezpieczeństwa po incydencie związanym z zatrzymaniem byłego szefa wywiadu.

Rząd Stanów Zjednoczonych zwrócił się do brazylijskiego attaché bezpieczeństwa Marcelo Ivo de Carvalho o opuszczenie terytorium kraju. Informację tę przekazała w poniedziałek ambasada USA w Brazylii.

De Carvalho, który pełni funkcję łącznika z amerykańskimi służbami imigracyjnymi, był dotąd oddelegowany do pracy w Miami. Decyzja władz USA zapadła po wydarzeniach z poprzedniego tygodnia, kiedy to funkcjonariusze służby imigracyjnej ICE na krótko zatrzymali Alexandre’a Ramagem, byłego szefa brazylijskiego wywiadu.

Ramagem opuścił Brazylię we wrześniu 2025 roku po skazaniu w sprawie dotyczącej planowania zamachu stanu wspólnie z byłym prezydentem Jairem Bolsonaro.

W oświadczeniu opublikowanym w serwisie X Biuro do spraw Półkuli Zachodniej Departamentu Stanu USA wskazało: „Żaden cudzoziemiec nie może wykorzystywać naszego systemu imigracyjnego do omijania formalnych wniosków ekstradycyjnych ani przenoszenia sporów politycznych na terytorium Stanów Zjednoczonych”. Dodano, że „odpowiedni brazylijski urzędnik” został poproszony o wyjazd.

Komunikat nie zawierał nazwiska, jednak ambasada USA w Brazylii potwierdziła później, że dotyczy on Marcelo Ivo de Carvalho.

W ostatnim czasie portal Kresy.pl informował, że przywódcy Meksyku, Brazylii i Hiszpanii zapowiedzieli zwiększenie pomocy dla Kuby oraz wezwali do poszanowania suwerenności tego państwa. Wspólne oświadczenie ogłoszono 19 kwietnia 2026 roku podczas spotkania liderów lewicowych ugrupowań w Barcelonie.

W dokumencie przedstawiciele trzech krajów wyrazili „poważne zaniepokojenie poważnym kryzysem humanitarnym, przez który przechodzi naród kubański”. Podkreślili również konieczność przestrzegania zasad prawa międzynarodowego.

„Jesteśmy zobowiązani do koordynacji zwiększenia naszej odpowiedzi humanitarnej, mającej na celu złagodzenie cierpienia narodu kubańskiego” – zadeklarowali sygnatariusze.

Oświadczenie zostało podpisane przez prezydent Meksyku Claudię Sheinbaum, premiera Hiszpanii Pedra Sáncheza oraz prezydenta Brazylii Luiza Inácia Lulę da Silvę. W dokumencie zaznaczono, że wszelkie działania wobec Kuby powinny respektować „integralność terytorialną, suwerenną równość oraz pokojowe rozwiązywanie sporów”, zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych.

Autorzy oświadczenia podkreślili także, że przyszłość kraju powinna być określona przez samych Kubańczyków. „Każde rozwiązanie musi zapewniać, że to naród kubański sam zdecyduje o swojej przyszłości w pełnej wolności” – wskazano.

Stanowisko trzech państw pojawiło się w kontekście działań Stanów Zjednoczonych wobec Kuby. Od lat sześćdziesiątych XX wieku obowiązuje amerykańskie embargo handlowe nałożone na wyspę. W ostatnim czasie administracja prezydenta Donalda Trumpa zwiększyła presję gospodarczą, m.in. poprzez ograniczenie dostaw ropy z Wenezueli oraz groźby sankcji wobec państw wspierających Kubę surowcami energetycznymi.

Działania te doprowadziły do niedoborów paliw i przerw w dostawach energii. Władze USA utrzymują, że sytuacja gospodarcza Kuby wynika z wieloletniego zarządzania wewnętrznego, a nie z polityki sankcyjnej.

Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel odniósł się do sytuacji podczas wystąpienia 17 kwietnia 2026 roku. „Moment jest niezwykle trudny i wymaga od nas, podobnie jak 16 kwietnia 1961 roku, gotowości do stawienia czoła poważnym zagrożeniom, w tym agresji militarnej” – powiedział.

Dodał również: „Nie chcemy tego, ale naszym obowiązkiem jest przygotować się, aby temu zapobiec, a jeśli stanie się to nieuniknione – pokonać to”.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: ,
forma płatności