W sobotę w Islamabadzie rozpoczęły się trójstronne negocjacje pokojowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Równolegle trwają rozmowy nad napięciami wojskowymi w Cieśninie Ormuz i izraelskimi atakami w Libanie.
Delegacje spotkały się po wcześniejszych oddzielnych rozmowach z premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem, który prowadził konsultacje wahadłowe.
Amerykańską delegację prowadzi wiceprezydent J.D. Vance, któremu towarzyszą specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz Jared Kushner. Stronę irańską reprezentuje przewodniczący parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf wraz z ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim.
Przed rozpoczęciem negocjacji Iran przedstawił warunki wstępne, w tym kwestie związane z Cieśniną Ormuz, odmrożenie aktywów, odszkodowania za odbudowę, natychmiastowe zaprzestanie ataków, także w Libanie, oraz zgodę na cywilny program nuklearny.
Premier Sharif podkreślił znaczenie konstruktywnego dialogu i zadeklarował dalsze wsparcie mediacyjne Pakistanu. Rozmowy toczą się w warunkach zaostrzonych środków bezpieczeństwa w Centrum Kongresowym Jinnah.
Ambasador Iranu w Pakistanie wyraził wątpliwości, czy Stany Zjednoczone uszanują wysiłki mediacyjne. Z kolei Trump sygnalizował, że działania wojskowe mogą być kontynuowane niezależnie od wyniku rozmów.
Chociaż negocjacje pierwotnie planowano jako jednodniową sesję, istnieje możliwość, że zostaną one przedłużone o dodatkowy dzień, aby kontynuować dyskusje na szczeblu eksperckim. Nie zostało to jednak jeszcze sfinalizowane.
Równolegle z negocjacjami utrzymywało się napięcie militarne. Tego samego dnia Donald Trump poinformował o rozpoczęciu przez amerykańską marynarkę wojenną operacji oczyszczania Cieśniny Ormuz. Jednocześnie oświadczył, że zniszczono wszystkie 28 irańskie jednostki minowe. Strona irańska zaprzeczyła tym informacjom.
Według amerykańskich urzędników kilka okrętów marynarki wojennej USA przepłynęło w sobotę przez Cieśninę Ormuz bez uzgodnienia z Teheranem.
Międzynarodowe zainteresowanie negocjacjami wzrosło również w Europie i państwach Zatoki. Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował, że pozostaje w stałym kontakcie z następcą tronu Arabii Saudyjskiej, księciem Mohammedem bin Salmanem, w związku z sytuacją wokół Zatoki Perskiej i rozmów w Pakistanie. „Ponownie wyraziłem poparcie dla zawieszenia broni, które musi być w pełni przestrzegane i bezzwłocznie rozszerzone na Liban” — napisał Macron w mediach społecznościowych.
Kresy.pl/tasnimnews.ir/Anadolu Agency





























