Na Podkarpaciu zaostrzył się spór wokół budowy odcinka drogi ekspresowej S19 między Domaradzem a Iskrzynią. Wykonawca Mostostal Warszawa odstąpił od kontraktu wartego ponad miliard złotych. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uznała tę decyzję za bezpodstawną i zapowiedziała działania prawne oraz kontynuację inwestycji.
Decyzja Mostostalu zapadła w zeszłym tygodniu, po upływie wyznaczonego przez spółkę terminu 30 marca 2026 roku, w którym GDDKiA miała usunąć wskazane naruszenia kontraktowe. Wykonawca uzasadnił odstąpienie od umowy zwłoką zamawiającego oraz brakiem współdziałania w obliczu nowych, istotnych okoliczności. Zapowiedział jednocześnie dochodzenie roszczeń, w tym kary umownej oraz zapłaty za wykonane prace.
Rzecznik Mostostalu Warszawa Paweł Kwiecień wskazał dwa główne powody sporu, które według spółki zwiększyły koszty inwestycji o około 550 mln zł brutto i wydłużyły realizację o ponad dwa lata.
Pierwszym problemem były nieprzewidziane warunki gruntowe znacznie odbiegające od dokumentacji przekazanej przez GDDKiA. Spółka sfinansowała własne badania geologiczne potwierdzające rozbieżności, jednak nie uzyskała ani dodatkowego finansowania, ani wydłużenia terminu realizacji.
Drugim powodem była decyzja Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska wymagająca przeprojektowania obiektów inżynieryjnych. W efekcie wykonawca musiał zbudować kilkanaście obiektów o łącznej długości ponad 700 metrów większej niż zakładano. „Skala tych dodatkowych prac odpowiada budowie estakady łączącej Most Świętokrzyski z Mostem Poniatowskiego w Warszawie” – podkreślił rzecznik Mostostalu.
Spółka zarzuciła ponadto GDDKiA odmowę złożenia skargi na decyzję RDOŚ, co jej zdaniem dodatkowo podniosło koszty i opóźniło inwestycję. Mostostal zapowiedział analizę wpływu sporu na sprawozdania finansowe za lata 2025–2026 oraz na własną płynność finansową.
GDDKiA uznała odstąpienie od kontraktu za bezpodstawne. „Postawa wykonawcy świadczy o braku zainteresowania kontynuacją budowy i może mieć wpływ na ewentualną przyszłą współpracę z Dyrekcją” – oświadczyła rzeczniczka Joanna Rarus.
W zeszły piątek rzeszowski oddział GDDKiA podtrzymał to stanowisko. „Wszystkie kwestie dotyczące realizacji umowy, w tym sprawy geologiczne i finansowe, są analizowane zgodnie z kontraktem i przepisami prawa. Ewentualne rozbieżności i roszczenia będą rozstrzygane w trybie przewidzianym w umowie. Priorytetem pozostaje niezwłoczne wznowienie i zakończenie inwestycji” – przekazał Bartosz Wysocki.
Dyrekcja zapowiedziała kroki prawne w celu ochrony interesu Skarbu Państwa.
Umowę na zaprojektowanie i budowę 12,5-kilometrowego odcinka S19 Domaradz–Iskrzynia podpisano 7 listopada 2022 r. Jej wartość przekracza 1 mld zł. Decyzję ZRID wykonawca otrzymał w lipcu 2025 r. Na moment zerwania kontraktu zaawansowanie prac wynosiło blisko 5 proc., przy pierwotnym terminie zakończenia wyznaczonym na 7 czerwca 2026 r.
Zerwanie umowy wprowadziło kolejną niepewność w realizacji odcinka Via Carpatia
W styczniu Ministerstwo Infrastruktury zarzuciło plany rozbudowy drogi ekspresowej S8 na trasie Białystok-Augustów. Podnoszono argumenty, że budowane drogi mogą zniszczy krainę Tysiąca Jezior oraz zaszkodzić terenom Biebrzańskiego Parku Narodowego. Szczególnie na trasach S16 Knyszyn–Ełk i S8 Knyszyn–Raczki. Trasę S16 rząd Prawa i Sprawiedliwości wpisał do planów już w 2016 roku i byłaby częścią trasy Via Carpatia.
Ponadto w 2023 roku rząd uznał, że przez Biebrzański Park Narodowy musi poprowadzić druga ekspresówka. Podkreślano, że droga usprawni ruch, ale również przyda się wojsku, ponieważ znajduje się bowiem w pobliżu strategicznego z punktu widzenia militarnego Przesmyku Suwalskiego. Z kolei Gazeta Prawna informowała, że organizacje społeczne skarżyły się jednak, że rząd dopisał do planów ten odcinek S8 niezgodnie z procedurami. Rozszerzono wtedy program budowy dróg do 2030 roku niezgodnie z ustawą ocenową, ponieważ nie wykonano wcześniej strategicznej oceny oddziaływania na środowisko. Sprawą zainteresowała się Komisja Europejska która uznała między innymi, że budowa dwóch równoległych tras szybkiego ruchu jest nieracjonalna.
Kresy.pl/Bankier.pl































