Administracja Donalda Trumpa wprowadziła wysokie cła na wybrane leki patentowe, uzależniając ich obniżenie od przeniesienia produkcji do USA i negocjacji cenowych. Jednocześnie zmieniono również zasady opodatkowania importu metali i produktów przemysłowych.
W czwartek prezydent Donald Trump podpisał dekret w tej sprawie. Celem regulacji jest skłonienie globalnych koncernów farmaceutycznych do lokowania produkcji na terytorium Stanów Zjednoczonych oraz obniżenie cen leków dla amerykańskich pacjentów.
Zgodnie z nowym rozporządzeniem:
- firmy, które nie przeniosą produkcji do USA, będą objęte 100-procentowym cłem w ciągu czterech lat,
- przedsiębiorstwa inwestujące w amerykańskie zakłady produkcyjne zapłacą 20 proc.,
- firmy, które dodatkowo podpiszą z rządem porozumienie cenowe, mogą zostać całkowicie zwolnione z ceł.
Na negocjacje przewidziano okres przejściowy – 120 dni dla największych przedsiębiorstw i 180 dni dla pozostałych. Do tej pory zawarto już 17 takich porozumień, z czego 13 zostało podpisanych.
W uzasadnieniu dekretu Trump powołał się na bezpieczeństwo narodowe: „w celu przeciwdziałania zagrożeniu bezpieczeństwa narodowego, jakie stwarza import produktów farmaceutycznych i ich składników”.
Czytaj też: Polska lekowo uzależniona od Azji. Prezes Polpharmy o realnym zagrożeniu i bezradności Europy
Regulacje różnicują stawki w zależności od kraju pochodzenia. Leki z UE, Japonii, Korei Południowej i Szwajcarii objęte są 15 proc. cłem wynikającym z obowiązujących umów handlowych. Wielka Brytania otrzymała korzystniejsze warunki z możliwością dalszego obniżenia stawek do zera.
Tego samego dnia administracja Trumpa ogłosiła również zmiany w taryfach na metale i produkty przemysłowe. Do 2027 roku część sprzętu przemysłowego i elementów infrastruktury energetycznej o wysokiej zawartości metalu będzie objęta obniżoną 15 proc. stawką zamiast dotychczasowych 50 proc.
Nowe zasady przewidują zróżnicowane podejście:
- wyroby wykonane w całości ze stali, aluminium i miedzi – nadal 50 proc. cła,
- produkty z mniejszą zawartością metalu (do 15 proc.) – tylko standardowe cła,
- wyroby z większym udziałem metali – 25 proc. wartości całego produktu.
Administracja korzysta z przepisów ustawy o ekspansji handlu z 1962 roku, która pozwala wprowadzać cła ze względu na bezpieczeństwo narodowe. Po lutowym orzeczeniu Sądu Najwyższego, które ograniczyło inne narzędzia taryfowe, stało się to jednym z głównych instrumentów polityki handlowej Trumpa.
Decyzja spotkała się z krytyką branży farmaceutycznej. Prezes organizacji PhRMA Stephen J. Ubl ostrzegł: „Podatki na nowatorskie leki zwiększą koszty i mogą zagrozić miliardowym inwestycjom w USA”. Dodał, że większość importowanych leków pochodzi od zaufanych sojuszników Stanów Zjednoczonych.
Kresy.pl/whitehouse.gov
































