W Krakowie zatrzymano 31-letniego obywatela Ukrainy po jego groźbach wobec grupy popularnego polskiego youtubera — Książula. Śledczy powiązali go także z innym zdarzeniem, w którym miał uszkodzić samochód. Prokuratura objęła go dozorem policyjnym, a do Straży Granicznej trafił już wniosek o jego deportację.
W poniedziałek w Krakowie policjanci z Komisariatu Policji I zatrzymali kolejnego mężczyznę podejrzewanego o groźby wobec grupy influencerów, co było następstwem analizy nagrania opublikowanego w internecie i doprowadziło do wszczęcia dalszych czynności wobec 31-letniego obywatela Ukrainy.
W trakcie realizacji materiału na Jarmarku Wielkanocnym jeden z członków ekipy Książula, Bobiczek, został zaczepiony przez przechodnia, który domagał się zdjęcia maski. Po odmowie mężczyzna miał najpierw grozić wezwaniem policji, a następnie wyciągnąć nóż.
Do zdarzenia doszło w rejonie Rynku Głównego i ul. Grodzkiej. W pobliżu zareagowała przypadkowa kobieta, która stanęła w obronie członków ekipy, a jej reakcja zapobiegła dalszej eskalacji sytuacji. Na miejsce przyjechał patrol, jednak zarówno napastnik, jak i osoby uczestniczące w nagraniu zdążyli się wcześniej oddalić.
Mimo incydentu ekipa influencera kontynuowała plan dnia i przystąpiła do dalszego nagrywania materiału na temat oferty Jarmarku Wielkanocnego w Krakowie.
Funkcjonariusze z Komisariatu Policji I w Krakowie wspólnie z policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie przeanalizowali zgromadzony materiał dowodowy, wytypowali potencjalnego sprawcę i ustalili adres, pod którym miał przebywać.
Jeszcze tego samego dnia, w jednym z budynków w rejonie Kazimierza, policjanci potwierdzili obecność 31-latka będącego w ich zainteresowaniu. Po poinformowaniu go o przyczynie interwencji został zatrzymany i przewieziony do komisariatu przy ul. Szerokiej, gdzie przeprowadzono dalsze czynności.
Śledczy ustalili, że zatrzymany odpowiada również za inne zdarzenie. 28 marca uszkodził samochód zaparkowany na jednej z ulic w centrum Krakowa, a właściciel pojazdu oszacował straty na ponad 10 tys. zł.
W związku z tym mężczyzna usłyszał konsekwencje swoich działań i został objęty dozorem policyjnym zastosowanym przez prokuraturę. Za zarzucane czyny grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Dodatkowo funkcjonariusze nałożyli na niego mandaty karne na łączną kwotę 9 tys. zł za naruszenie przepisu kodeksu wykroczeń dotyczącego posiadania w miejscu publicznym niebezpiecznego przedmiotu, gdy okoliczności wskazują na zamiar użycia go do popełnienia przestępstwa. Równolegle policjanci skierowali do Straży Granicznej wniosek o wydanie decyzji zobowiązującej 31-latka do powrotu do swojego kraju.
W tym samym dniu policjanci zatrzymali również 19-latka, który pod koniec lutego na Rynku Głównym w Krakowie rozpylił gaz pieprzowy w kierunku grupy influencerów. Obie sprawy stały się przedmiotem zdecydowanych działań krakowskich funkcjonariuszy.
„Priorytetem krakowskiej Policji jest dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców oraz turystów, którzy odwiedzają nasze miasto. Nie ma przyzwolenia na zachowania, jakich dopuścili się zatrzymani mężczyźni. Osoby, które popełniają tego typu przewinienia muszą liczyć się ze zdecydowaną reakcją policjantów. Funkcjonariusze będą reagować, ścigać i pociągać do odpowiedzialności osoby naruszające ład i porządek publiczny” — przekazała krakowska Policja.
Kresy.pl































