Walenty Badylak. Samotny protest przeciwko kłamstwu katyńskiemu

21 marca 1980 roku na Rynku Głównym w Krakowie Walenty Badylak dokonał aktu samospalenia, przykuwając się łańcuchem do studzienki i oblewając benzyną.

W ten sposób zaprotestował przeciwko zakłamywaniu przez władze PRL prawdy o zbrodni katyńskiej oraz przeciw demoralizacji życia społecznego. Mimo prób ratunku ze strony przechodniów, nie udało się go ocalić.

Na piersiach miał zawieszoną miedzianą tabliczkę z wyrytym przesłaniem: „Płatni przez katyńskich morderców renegaci wyrzucili 15-letniego jedynaka ze szkoły. Z solidnej piekarni zrobili knajpę. Jedynak rozpił się. W. Badylak”.

Jego dramatyczny gest był świadomym sprzeciwem wobec propagandy komunistycznej, która przez dziesięciolecia przypisywała odpowiedzialność za mord katyński Niemcom, ukrywając faktyczne sprawstwo Związku Sowieckiego.

Walenty Badylak urodził się w 1904 roku w Krakowie i z zawodu był piekarzem. W czasie II wojny światowej działał w Armii Krajowej, a po wojnie prowadził własną piekarnię, którą utracił w wyniku działań władz komunistycznych. Jego życie naznaczone było licznymi dramatami osobistymi – rozpad pierwszego małżeństwa (ze Ślązaczką niemieckiego pochodzenia), utrata dorobku oraz problemy rodzinne, o których sam pisał w pozostawionym przesłaniu. Po wojnie ożenił się ponownie – jego druga żona była wdową po oficerze zamordowanym przez NKWD w Katyniu, co w istotny sposób wpłynęło na jego stosunek do oficjalnej propagandy.

Władze natychmiast podjęły próbę zatuszowania sprawy. W oficjalnych komunikatach i prasie przedstawiano Badylaka jako osobę chorą psychicznie. Pogrzeb, który odbył się 25 marca 1980 roku na cmentarzu Batowickim, przeprowadzono w ścisłej tajemnicy pod nadzorem Służby Bezpieczeństwa. Zmarłego pochowano początkowo jako osobę nieznaną, a dopiero po roku na grobie pojawiła się tabliczka z nazwiskiem.

Dramatyczny czyn Badylaka był zwieńczeniem jego trudnego życia, naznaczonego zarówno osobistymi tragediami, jak i doświadczeniem wojny oraz powojennej rzeczywistości komunistycznej. Jako były żołnierz Armii Krajowej i człowiek zainteresowany historią nie godził się z oficjalnym fałszem dotyczącym losu polskich oficerów zamordowanych w 1940 roku przez NKWD.

Po upadku komunizmu jego czyn zaczęto interpretować jako świadomy akt protestu przeciwko systemowi. W 1990 roku w miejscu tragedii na krakowskim rynku odsłonięto tablicę upamiętniającą Badylaka z napisem: „Nie mógł żyć w kłamstwie. Wolał umrzeć za prawdę”. Miejsce to pozostaje symbolem sprzeciwu wobec zakłamania i walki o prawdę historyczną.

Samobójstwo Walentego Badylaka uznawane jest dziś za jeden z najbardziej dramatycznych indywidualnych protestów przeciwko władzy komunistycznej w Polsce.

Kresy.pl / PAP

Tagi: , , ,
forma płatności