Od początku wojny irańskie uderzenia zniszczyły kluczowe radary THAAD i systemy wczesnego ostrzegania warte łącznie niemal 2 miliardy dolarów – od Jordanii i ZEA po Kuwejt, Katar i Arabię Saudyjską. Straty w ciągu 12 dni sięgnęły już 16,5 mld dolarów, zginęło 13 amerykańskich żołnierzy, a Donald Trump przekonuje: „Radzimy sobie w Iranie znakomicie”.
W pierwszym tygodniu po rozpoczęciu wojny przez USA i Izrael Iran skierował uderzenia przede wszystkim przeciwko amerykańskim systemom obrony powietrznej, łączności satelitarnej oraz innym obiektom wojskowym w Jordanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i kolejnych państwach regionu.
Największą część strat przyniósł atak na radar amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej THAAD w bazie lotniczej w Jordanii. System radarowy AN/TPY-2 kosztuje około 485 mln dolarów i należy do kluczowych elementów służących do przechwytywania pocisków balistycznych dalekiego zasięgu.
Wcześniej w Katarze uszkodzony został radar AN/FPS-132. Była to instalacja stacjonarna, odmienna od mobilnego systemu THAAD. System wart 1,1 mld dol. pełni rolę radaru wczesnego ostrzegania przeznaczonego do wykrywania zagrożeń dalekiego zasięgu. Od soboty wartość amerykańskiego sprzętu wojskowego utraconego w wyniku ataków na Iran sięgnęła niemal 2 mld dol.
1 marca jeden Shahed zniszczył wartą 300 mln dol. stację radarową AN/TPS-59 w Bahrajnie.
Dodatkowe szkody w budynkach, obiektach i innej infrastrukturze na terenach amerykańskich baz oraz baz używanych przez siły USA w regionie oszacowano na 310 mln dolarów.
W kolejnych fazach wojny Iran ponawiał ataki na wybrane cele, koncentrując się na tych samych instalacjach. Co najmniej trzy bazy lotnicze zostały trafione więcej niż raz, co wskazywało na próbę systematycznego osłabiania amerykańskiej infrastruktury wojskowej.
Na zdjęciach satelitarnych widoczne były nowe zniszczenia w bazie Ali Al-Salim w Kuwejcie, Al-Udeid w Katarze i Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej. Zniszczenia pojawiały się tam w różnych etapach konfliktu.
Na początku irańskich działań odwetowych szczególne znaczenie miały uderzenia na systemy radarowe i satelitarne, także podczas ataku na amerykańską bazę morską w Bahrajnie. To właśnie te instalacje pełnią funkcję podstawowych narzędzi rozpoznania i dowodzenia we współczesnych operacjach wojskowych.
Na zdjęciach satelitarnych widoczne było zniszczenie dwóch osłon radarowych, które chroniły szczególnie wrażliwy sprzęt. Wysokie było prawdopodobieństwo uszkodzenia samych systemów, choć pełnej skali tych strat nie dało się jednoznacznie określić.
Stanowiska radarowe zostały zniszczone w Camp Arifjan, amerykańskim ośrodku wojskowym w Kuwejcie, oraz w saudyjskiej bazie lotniczej Prince Sultan, gdzie stacjonują amerykańskie samoloty. Na zdjęciach z tej drugiej bazy widoczny był dym unoszący się nad radarem systemu obrony powietrznej THAAD.
Poważniejsze uszkodzenia systemów THAAD były widoczne także w amerykańskich bazach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Jordanii. Ich dokładny koszt nie został określony, ale degradacja tych zdolności doprowadziła do przeniesienia komponentów THAAD z Korei Południowej na Bliski Wschód.
„Zniszczenia amerykańskich baz w regionie zostały zaniżone” — powiedział starszy doradca CSIS i współautor badania Mark Cancian. „Chociaż straty wydają się znaczne, ich pełna skala będzie znana dopiero po uzyskaniu dodatkowych informacji” — dodał doradca think tanku.
Departament Obrony USA nie przedstawił komentarza do tych ustaleń i odesłał w tej sprawie do Centralnego Dowództwa USA, które kieruje wojną.
W trakcie konfliktu Rosja miała przekazać Teheranowi informacje wywiadowcze dotyczące amerykańskich sił zbrojnych rozmieszczonych w regionie, co wpisuje się w działania wymierzone w interesy Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników na Bliskim Wschodzie.
Od 28 lutego Stany Zjednoczone straciły również 13 żołnierzy. Łączna liczba ofiar śmiertelnych wojny sięgnęła niemal 3200, w tym 1400 cywilów.
W piątek w Białym Domu prezydent Donald Trump ocenił, że cele USA pozostają osiągalne. Obejmują one zniszczenie irańskiego programu nuklearnego, osłabienie konwencjonalnej siły militarnej Iranu oraz zakończenie wsparcia udzielanego przez reżim grupom działającym na jego zlecenie w regionie. „Radzimy sobie w Iranie znakomicie” — powiedział prezydent USA Donald Trump.
Równolegle rosły także całkowite koszty wojny po stronie amerykańskiej. Pierwsze sześć dni konfliktu kosztowały 11,3 mld dolarów, a pierwsze 12 dni już 16,5 mld dolarów. Szkody wyrządzone w amerykańskich bazach przez irańskie ataki stanowią więc jedynie część pełnych wydatków wojennych.
W Kongresie rośnie oczekiwanie na wniosek Białego Domu o dodatkowe finansowanie, które może sięgnąć 50 mld dolarów.
Kresy.pl/BBC
































