18 marca 1942 roku zapisał się jako moment przełomowy w dziejach Armii Polskiej w Związku Sowieckim. Tego dnia, po rozmowie generała Władysława Andersa z Józefem Stalinem, zapadła decyzja o ewakuacji części polskich oddziałów na Bliski Wschód.
Była ona konsekwencją dramatycznej sytuacji aprowizacyjnej oraz narastających napięć politycznych między sojusznikami.
Niespodziewana zgoda Stalina
Bezpośrednim impulsem do działania stała się decyzja władz sowieckich z 6 marca 1942 roku o ograniczeniu racji żywnościowych do 26 tysięcy. Przy stanie liczebnym armii sięgającym około 70 tysięcy żołnierzy oraz obecności tysięcy cywilów oznaczało to faktyczne skazanie większości Polaków na głód. W tych warunkach Anders zdecydował się na interwencję u Stalina. Gdy protest nie przyniósł efektu, zaproponował ewakuację części sił do Iranu. Zgoda Stalina – udzielona niespodziewanie – otworzyła drogę do realizacji tego planu.
Ewakuacja nie była jednak wyłącznie wynikiem inicjatywy polskiej. Istotną rolę odegrały tu czynniki międzynarodowe oraz rozbieżności wśród polskiego kierownictwa. Generał Władysław Sikorski, Naczelny Wódz i premier rządu na uchodźstwie, początkowo odnosił się do planów ewakuacyjnych z rezerwą. Uważał, że obecność armii polskiej na froncie wschodnim wzmocni pozycję Polski w relacjach ze Związkiem Sowieckim i pozwoli skuteczniej zabiegać o korzystne rozstrzygnięcia powojenne. Z tego względu preferował utrzymanie wojska w ZSRR i jego udział w walce przeciw Niemcom.
Odmienne stanowisko zajmował Anders, który – mając za sobą doświadczenia sowieckich więzień i obserwując warunki życia żołnierzy – uznawał pozostanie w ZSRR za śmiertelne zagrożenie. W tej ocenie szukał poparcia u Brytyjczyków, którzy mieli w ewakuacji wyraźny interes strategiczny. W 1942 roku sytuacja Imperium Brytyjskiego na Bliskim Wschodzie była poważna: po klęskach w Afryce Północnej (m.in. upadku Tobruku) istniało realne zagrożenie uderzenia wojsk niemieckich na Egipt i Kanał Sueski. Dodatkowo kluczowe znaczenie miały pola naftowe w Iranie i Iraku – niezbędne dla prowadzenia działań wojennych. Przerzucenie armii polskiej do Iranu oznaczało wzmocnienie obrony tego strategicznego regionu.
Ucieczka od śmierci
Pierwsza faza ewakuacji rozpoczęła się już 24–29 marca 1942 roku i trwała do 5 kwietnia. W tym czasie do Iranu przedostało się około 33 tysięcy żołnierzy oraz 11 tysięcy cywilów. Transporty kierowano koleją do Krasnowodska nad Morzem Kaspijskim, a następnie statkami do portu Pahlawi. Operacja była dużym przedsięwzięciem logistycznym, wymagającym zaangażowania zarówno strony polskiej, jak i brytyjskiej, która przygotowała zaplecze przyjęcia uchodźców w Iranie.
Czytaj też: Armia wygnańców, która zdobyła Monte Cassino
Nie był to jednak koniec procesu. Wobec pogarszających się relacji polsko-sowieckich oraz zmieniającej się sytuacji strategicznej, w lipcu 1942 roku zapadła decyzja o całkowitej ewakuacji armii. Druga faza rozpoczęła się 9 sierpnia i trwała do 1 września 1942 roku. W jej wyniku ZSRR opuściło kolejne około 70 tysięcy osób, w tym żołnierze oraz znaczna liczba cywilów.
Łącznie w obu etapach ewakuacji wyprowadzono ze Związku Sowieckiego ponad 110 tysięcy ludzi. Dla wielu z nich była to dosłowna ucieczka od śmierci – od głodu, chorób i wyniszczającej pracy w łagrach. Jednocześnie decyzja z 18 marca zapoczątkowała ostateczne rozstanie polskich sił zbrojnych z terytorium ZSRR i otworzyła drogę do ich dalszego szlaku bojowego na Bliskim Wschodzie i w Europie.
W wymiarze politycznym wydarzenia te pogłębiły konflikt między rządem polskim a władzami sowieckimi, ujawniając sprzeczność interesów obu stron. W wymiarze ludzkim pozostają jednak jednym z najważniejszych aktów ocalenia w historii II wojny światowej.
Kresy.pl / Muzeum Armii Krajowej









