Izraelskie lotnictwo uderzyło w kilka budynków mieszkalnych w centrum Bejrutu oraz w cele na południu Libanu, co przyniosło dziesiątki ofiar śmiertelnych i rannych. Zniszczone zostały też mosty nad rzeką Litani, a armia izraelska wezwała mieszkańców kolejnych miejscowości do ewakuacji. W Libanie zginęło już ponad 900 osób, około 1 mln zostało przesiedlonych.
W środę w centrum Bejrutu izraelskie lotnictwo przeprowadziło serię uderzeń w budynki mieszkalne, w wyniku czego zginęły i zostały ranne dziesiątki osób, a w stolicy pojawiły się rozległe zniszczenia.
O świcie w dzielnicy Bashoura izraelski nalot trafił w budynek mieszkalny po wcześniejszym ostrzeżeniu o ewakuacji, całkowicie go niszcząc. Wcześniej doszło do dwóch uderzeń w inne budynki mieszkalne w centrum miasta, a w godzinach szczytu kolejny atak objął dzielnicę Zuqaq al-Blat, gdzie nad okolicą unosiły się kłęby dymu.
W ciągu ośmiu godzin w centrum Bejrutu trafione zostały cztery budynki. Pierwszy nocny atak około godz. 1.30 zniszczył kilka pięter budynku w Zuqaq al-Blat, a w tym samym czasie kolejne uderzenie objęło dwa piętra budynku w pobliskiej Basta. Po wschodzie słońca następny nalot zniszczył piętro drugiego budynku w Zuqaq al-Blat.
W środę w centrum Bejrutu w atakach zginęło 12 osób, a 41 zostało rannych. Telewizja Al Manar należąca do Hezbollahu podała, że Mohammad Sherri, reżyser jednego z programów, zginął wraz z żoną w jednym z uderzeń w Zuqaq al-Blat.
Uderzenia bez zapowiedzi
W ostatnich dniach izraelskie ataki na centrum Bejrutu stały się częstsze i obejmowały rejony oddalone od południowych przedmieść miasta, dla których armia wcześniej wydała nakazy ewakuacji na początku wojny z Hezbollahem. Uderzenia objęły dzielnice położone niedaleko odbudowanego centrum miasta oraz w pobliżu siedziby libańskiego rządu. Są to historycznie mieszane okolice, zamieszkane przez znaczną liczbę szyitów, gdzie wpływy polityczne zachowują Hezbollah i jego sojusznik, Ruch Amal.
Przed świtem armia izraelska opublikowała ostrzeżenie o planowanym uderzeniu na obiekt Hezbollahu w rejonie Bachoury. Po tym komunikacie 10-piętrowy budynek został zrównany z ziemią. Przed trzema pozostałymi atakami nie wydano ostrzeżenia.
„To tylko operacja, która ma na celu zadawanie bólu, straszenie ludzi, straszenie dzieci. Co tu jest grane?” — powiedział mieszkaniec Bejrutu Abu Khalil, który pomagał ludziom opuszczać domy w dzielnicy Bachoura po ogłoszeniu ostrzeżenia.
W środę również na południowych przedmieściach Bejrutu, stanowiących bastion Hezbollahu, doszło do kolejnych izraelskich ataków. Przez całą noc i poranek naloty wstrząsały miastem, a niebo nad południowymi przedmieściami rozświetlały eksplozje.
Południowy Liban pod ostrzałem
W tym samym czasie na południu Libanu armia izraelska rozpoczęła uderzenia na cele Hezbollahu, w tym w rejonie Tyru. Władze izraelskie wydały kolejne ostrzeżenie, zapowiadając rychłe ataki na cztery miasta w rejonie Tyru i w pobliżu granicy. Już we wtorek późnym wieczorem izraelska armia nakazała ewakuację większości mieszkańców Tyru oraz pobliskich terenów, zapowiadając „zdecydowane działania” przeciwko Hezbollahowi.
W środę izraelskie samoloty bojowe zaczęły też atakować mosty nad rzeką Litani, które łączą południowy Liban z resztą kraju. Zniszczone zostały co najmniej dwa takie obiekty. Izrael zapowiedział dalsze ataki na przeprawy nad Litani, argumentując, że mają one uniemożliwić Hezbollahowi przerzut bojowników i broni.
W Libanie narastają obawy, że odcięcie południowej części kraju od reszty terytorium może utorować drogę szeroko zakrojonej izraelskiej operacji wojskowej. Siły pokojowe ONZ w południowym Libanie odnotowały w nocy „silną wymianę ognia, wzmożoną aktywność powietrzną i naziemną oraz zwiększoną obecność sił izraelskich na terytorium Libanu”.
Bilans wojny i zbrodnie na cywilach
Konflikt Hezbollahu z Izraelem stał się najtragiczniejszym skutkiem wojny USA i Izraela z Iranem od czasu, gdy wspierana przez Iran grupa ostrzelała Izrael 2 marca. W Libanie zginęło ponad 900 osób, około 1 mln zostało przesiedlonych, a tysiące zostały ranne. W Izraelu nie odnotowano ofiar śmiertelnych po atakach rakietowych i dronowych Hezbollahu. Armia izraelska podała, że dwóch jej żołnierzy zginęło w południowym Libanie.
We wtorek wieczorem Hezbollah przeprowadził duży atak rakietowy na Izrael. Libańskie źródła bezpieczeństwa wskazały, że wystrzelono około 100 rakiet. Armia izraelska oświadczyła, że działania prewencyjne osłabiły ten ostrzał, a nocna seria uderzeń była wymierzona w infrastrukturę Hezbollahu w Libanie.
W oświadczeniu izraelskiego wojska znalazła się informacja, że w Bejrucie „uszkodzono aktywa” instytucji finansowej Al-Qard Al-Hassan, zarządzanej przez Hezbollah, a izraelska marynarka wojenna zaatakowała bojowników tej organizacji w mieście. Dokładnej lokalizacji tych działań nie wskazano.
Human Rights Watch uznała, że izraelskie ataki na oddziały Al-Qard Al-Hassan podczas poprzedniej wojny w 2024 r. stanowią zbrodnie wojenne, wskazując, że powiązane z Hezbollahem instytucje cywilne nie są legalnymi celami wojskowymi.
W miarę nasilania się ataków w rejonie Tyru lekarze zaczęli sprowadzać rodziny do szpitala, by zamieszkały z nimi na miejscu, jednak wobec zagrożenia zamknięciem dróg zaczęli wyjeżdżać z bliskimi na północ.
„Ofiary przychodzą bez kończyn dolnych, wymagają kraniotomii, z otwartymi ranami i tym wszystkim razem. Ofiara jest poobijana i w złym stanie” — powiedział dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Dżabal Amel w Tyrze dr Wael Mroueh.
Kolejna wojna w libanie
Od pierwszego dnia ataku na Iran Izrael prowadzi także bombardowania Libanu. Jest to w zasadzie jedynie eskalacją jego poprzednich działań, bowiem mimo podpisania rozejmu z Libanem w listopadzie 2024 roku państwo żydowskie nadal z dużą regularnością atakowało północnego sąsiada, okupując fragmenty jego terytorium.
W pierwszych dniach nowej wojny celem ciężkich bombardowań stały się południowe, zamieszkane przez szyitów dzielnice Bejrutu. Teraz do eksplozji doszło w centrum libańskiej stolicy. Izraelczycy prowadzą też rajdy lądowe i desanty przez granicę.
Na początku tygodnia Izrael przerzucił brygadę piechoty z rejonu Gazy na granicę z Libanem, a następnie szef sztabu Ejal Zamir wydał rozkaz dalszego wzmocnienia wojsk na północy. Skutkiem tych działań było zarysowanie perspektywy długotrwałej kampanii przeciw Hezbollahowi.
Zbrojny atak Izraela i USA na Iran, uruchomił zbrojną odpowiedź sprzymierzonego z Teheranem Hezbollahu. To spowodowało masowe bombardowania terytorium Libanu przez Izraelczyków oraz ich rajdy lądowe.
Dwa dni po rozpoczęciu wspólnej operacji Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciw Iranowi Hezbollah rozpoczął ostrzał północnego Izraela przy użyciu rakiet i dronów. Organizacja określiła działania jako odwet za zabicie Najwyższego Przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego oraz odpowiedź na izraelskie ataki. 11 marca wystrzelonych zostało w kierunku Izraela około sto pocisków. Hezbollah ogłosił rozpoczęcie nowej operacji o nazwie „Pożarta słoma”.
W odpowiedzi na ataki Hezbollah Izrael rozpoczął szeroką kampanię militarną obejmującą naloty lotnicze oraz operacje komandosów na terytorium Libanu. Władze izraelskie zapowiedziały kontynuowanie działań aż do całkowitego rozbrojenia organizacji.
Prezydent Libanu ocenił jednak, że działania Hezbollahu stanowiły próbę wciągnięcia kraju w szerszy konflikt regionalny. Według władz Libanu działania organizacji miały doprowadzić do kolejnej izraelskiej napaści na terytorium państwa.
Prezydent przedstawił propozycję rozmów z Izraelem mających zakończyć narastający konflikt z Hezbollahem. P W przedstawionej koncepcji zaproponowano cztery główne działania prowadzące do zakończenia walk. Plan zakłada jednoczesne wprowadzenie „całkowitego zawieszenia broni”, rozbrojenie Hezbollahu oraz udzielenie międzynarodowej pomocy libańskim siłom zbrojnym w celu odzyskania kontroli nad obszarami objętymi napięciami.
Kresy.pl/Associated Press/Reuters/Asharq Al-Awsat































