„Nie wyobrażam sobie w rządzie ludzi, którzy […] składają kondolencje Iranowi? Który pozbył się dyktatora, który zabijał jego obywateli” – oświadczył w poniedziałek Przemysław Czarnek, kandydat PiS na Premiera.

Przemysław Czarnek pojawił się w poniedziałek rano na stacji paliw Orlen przy ul. Srebrnej w Warszawie. Polityk zorganizował tam konferencję prasową, aby zwrócić uwagę na – jak mówił – rosnące ceny paliw. Według niego w niektórych miejscach cena benzyny dochodzi już do 8 zł za litr, a na części stacji nawet ją przekracza.

W trakcie spotkania z mediami pojawiły się także pytania o przyszłą scenę polityczną. Dziennikarze zapytali Czarnka, czy w ewentualnym rządzie, który mógłby powstać po zwycięstwie PiS w wyborach, znalazłoby się miejsce dla lidera Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Polityk zdecydowanie odrzucił taką możliwość. Jak stwierdził, współpraca z Braunem nie wchodzi w grę, m.in. ze względu na jego wypowiedzi dotyczące sytuacji w Iranie.

„Nie, nie wyobrażam sobie Grzegorza Brauna w rządzie, bo nie wyobrażam sobie w rządzie ludzi, którzy dzisiaj występują w obronie dyktatora, który już nie jest dyktatorem, bo nie żyje, dzięki interwencji wojskowej, który zabijał swoich obywateli na skalę niespotykaną w ostatnich tygodniach i kogoś, kto jest w polskim rządzie i składa kondolencje komu? Iranowi? Który pozbył się dyktatora, który zabijał jego obywateli” – powiedział Przemysław Czarnek.

Zobacz: Kaczyński: Sojusz z Braunem to jak sojusz z Putinem

Wypowiedź padła dwa dni po konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie. Podczas tego wydarzenia prezes partii Jarosław Kaczyński ogłosił, że w przypadku zwycięstwa w kolejnych wyborach parlamentarnych kandydatem PiS na premiera będzie właśnie Przemysław Czarnek, były minister edukacji i nauki.

Czytaj także: Media: Kaczyński odcina się od Brauna pod naciskiem Waszyngtonu

dorzeczy.pl / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności