Spotkanie delegacji Konfederacji Korony Polskiej z przedstawicielami Indii wywołało kontrowersje w ugrupowaniu Grzegorza Brauna. Sympatycy partii zaczęli zadawać liderowi niewygodne pytania: „Czy będzie pan sprowadzał Hindusów do Polski?”. Braun zapewnia, że inicjatywy mają wyłącznie charakter gospodarczy. Konfederacja Korony Polskiej zapowiedziała także zaproszenie hinduskich obserwatorów do monitorowania wyborów parlamentarnych w Polsce w 2027 roku.
18 lutego w Parlamencie Europejskim w Brukseli delegacja Konfederacji Korony Polskiej pod przewodnictwem Grzegorza Brauna spotkała się z przedstawicielami Indii podczas konferencji „Nowy początek. EU–Azja. Dialog cywilizacyjny”.
18 lutego 2026 roku odbyły się rozmowy delegacji Polski i Indii, przeprowadzone w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli w ramach konferencji pt. „Nowy początek. EU–Azja. Dialog cywilizacyjny”. Ich efektem było uzgodnienie pierwszych trzech komplementarnych przedsięwzięć… pic.twitter.com/N3KrP9TSab
— Konfederacja Korony Polskiej (@KoronyPolskiej) February 19, 2026
Może Cię zainteresować: Umowa UE z Indiami otwiera drzwi masowej migracji
Rozmowy doprowadziły do uzgodnienia trzech kierunków współpracy: gospodarczej, instytucjonalnej i historycznej. Pierwszym przedsięwzięciem ma być polsko-indyjskie forum gospodarcze „Strictly Business – Fifty/Fifty”, w którym udział weźmie po 50 przedsiębiorców z obu państw. Spotkanie zaplanowano na koniec kwietnia w Krakowie. Jego celem ma być identyfikacja sektorów o dużym potencjale inwestycyjnym oraz nawiązanie bezpośrednich relacji biznesowych.
Podczas rozmów omawiano także udział obserwatorów z Indii w monitorowaniu wyborów parlamentarnych w Polsce w 2027 r. Zaproszenie skierowała Konfederacja Korony Polskiej, wskazując na potrzebę przejrzystości procesu wyborczego.
Trzecim kierunkiem współpracy mają być działania historyczne dotyczące upamiętnienia Hindusów, którzy podczas II wojny światowej udzielili schronienia polskim sierotom. W centrum tych działań znajduje się postać Digvijaysinhjiego Ranjitsinhjiego Jadeji, maharadży Nawanagaru, który w latach 1942–1948 opiekował się około tysiącem polskich dzieci.
Podczas spotkania z indyjską delegacją poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz mówił o potrzebie rozwijania współpracy gospodarczej i instytucjonalnej między państwami.
„Na początku prezydencji w Unii Europejskiej, w pierwszej połowie 2025 r., Polska nie odegrała żadnej roli w unijnej polityce handlu z Indiami. Inne przykłady kooperacji to decyzje, które przygotowują grunt do dalszej współpracy. Wśród nich chciałbym podkreślić ustanowienie polskiego instytutu w Nowym Delhi lub otwarcie biura sprzedaży Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w Bombaju. Ponadto temat otwarcia połączeń lotniczych łączących oba kraje, dzięki czemu Polska stała się bardziej atrakcyjna dla Hindusów jako miejsce pracy, edukacji lub turystyki” — powiedział Roman Fritz.
Czytaj: Rekordowa liczba imigrantów pracujących w Polsce
Zapowiedzi współpracy gospodarczej wywołały wśród wyborców Korony dyskusję na temat polityki migracyjnej ugrupowania. Podczas jednego ze spotkań Grzegorz Braun został zapytany o możliwość sprowadzania pracowników z Indii do Polski.
„Krążą takie plotki, że będzie pan sprowadzał Hindusów do Polski po ostatnim spotkaniu w europarlamencie, kiedy była delegacja z Indii. Czy to prawda?” — zapytał uczestnik.
„Już o tym wspomniałem, że za dwa miesiące mamy forum przedsiębiorczości Polska–Indie, 50 na 50 przedsiębiorców z obu krajów. Format fifty-fifty, «strictly business». To jedyna rzecz, którą politycy mają do zrobienia w takich sprawach — być pomocnymi w nawiązywaniu relacji biznesowych między przedsiębiorcami polskimi a przedsiębiorcami, nabywcami czy oferentami z innych krajów. Nie ma to nic wspólnego z polityką migracyjną, która w naszym przypadku jest jasno zdefiniowana przez składany publicznie w kolejnych kampaniach wyborczych wniosek o moratorium migracyjne, czyli „klatka stop”. Przeprowadźmy inwentaryzację, kogo właściwie mamy w kraju. Moim zdaniem nie da się uniknąć operacji weryfikacji obywatelstwa nadanego w ostatnich latach i dekadach. W niektórych przypadkach trzeba będzie stwierdzić nieważność nadania obywatelstwa” — powiedział Grzegorz Braun.
W ugrupowaniu pojawiły się różne interpretacje znaczenia współpracy z Indiami. Część działaczy wskazuje, że inicjatywa jest skierowana przede wszystkim do przedsiębiorców i ma charakter biznesowy. W tym ujęciu dopuszcza się legalną i czasową pracę cudzoziemców przy jednoczesnym sprzeciwie wobec przyznawania im szczególnych uprawnień.
„Od ludzi, którzy kręcą się blisko Brauna, słyszę jednak inną narrację. — To jest inicjatywa dla ludzi biznesu z Polski i Indii. Jest to robione pod fundację Przedsiębiorcy Prawicy, która wyłoniła się podczas kongresu KINGS — mówiła Onetowi jedna z działaczek Korony. „O żadnym oddolnym buncie u nas nie słyszałam. Narracja w mediach jest taka, że my jesteśmy jakąś skrajnie zamkniętą na wszystkich partią, a tak nie jest. Nie przeszkadza nam, jak ludzie pracują w Polsce legalnie i czasowo. Przeszkadza nam, jak w naszym kraju obcokrajowiec ma więcej praw niż Polak” — dodała.
Część sympatyków krytycznie oceniła inicjatywę, wskazując na wcześniejsze stanowisko partii przeciwne napływowi cudzoziemców. Wśród zwolenników pojawiły się pytania o spójność polityki ugrupowania w zakresie uszczelniania systemu azylowego i ograniczania migracji.
„Patrząc jednak na niektóre reakcje i komentarze w sieci, można odnieść wrażenie, że Braun zarobił właśnie od części swojego elektoratu pierwsze ostrzeżenie, by nie powiedzieć żółtą kartkę. — Ludzie nie do końca rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi. No bo jak, jednego dnia straszysz Ukraińcami i migracją, a drugiego, robisz konferencję w europarlamencie i chcesz, by Hindusi masowo przyjeżdżali do Polski?” – powiedział Onetowi jeden z sympatyków Brauna.
Warto zobaczyć: Braun znowu stanął przed sądem za zgaszenie świec chanukowych. „Broniłem majestatu Rzeczypospolitej”
Kresy.pl/X/Facebook/Onet































