Senatorowie Koalicji Obywatelskiej złożyli projekt głębokiej nowelizacji Kodeksu wyborczego, tłumaczony protestami po wyborach prezydenckich. Wśród propozycji znalazło się wygaszenie kadencji wszystkich komisarzy wyborczych i zmniejszenie ich liczby ze 100 do 49, a także zmiany dotyczące obwodów głosowania i komisji za granicą.

18 lutego wpłynął projekt głębokiej nowelizacji Kodeksu wyborczego, którego wnioskodawcami są senatorowie Koalicji Obywatelskiej, a przedstawicielem autorów senator KO Waldy Dzikowski, współautor kodeksu wyborczego z 2011 roku. Uzasadnienie projektu wskazuje na protesty po wyborach prezydenckich i opisuje spadek zaufania do państwa oraz prawa w związku z rzekomymi nieprawidłowościami przy wydawaniu kart do głosowania i przeliczaniu głosów.

„Nieprawidłowości, które wystąpiły m.in. przy wydawaniu kart do głosowania oraz przeliczaniu głosów w wyborach prezydenta RP, a także sposób postępowania z rozpatrywaniem rekordowej liczby protestów wyborczych, zachwiały poczuciem bezpieczeństwa u obywateli oraz obniżyły poziom zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa” — czytamy.

Zobacz: Podpisy poparcia dla kandydatów będą zbierane online. Sejm uchwalił nowelizację

Część proponowanych rozwiązań ma dotyczyć organizacji głosowania w kraju. Senatorowie proponują zmniejszenie maksymalnej liczby mieszkańców, dla których tworzy się stałe obwody głosowania, z 4 tys. do 3 tys., co uzasadniają zjawiskiem tworzenia się długich kolejek i obawami, czy wyborca zdąży oddać głos przed zamknięciem lokalu.

„Zjawiskiem coraz częściej widocznym przy każdych przeprowadzanych ostatnio w Rzeczypospolitej wyborach, czyli tworzącymi się długimi kolejkami, powodującymi niepokój związany z obawą, czy wyborca zdąży w ogóle oddać głos przed zamknięciem lokalu” — czytamy.

Projekt przewiduje też zmiany w komisjach za granicą i w zasadach zgłaszania członków komisji obwodowych. Senatorowie chcą zwiększyć maksymalną liczbę członków obwodowych komisji tworzonych za granicą, uzasadniając to rosnącym zainteresowaniem oddaniem głosu przez Polaków przebywających poza krajem. Proponują również, by członków komisji obwodowych mogły zgłaszać wyłącznie komitety, które zarejestrowały kandydatów, co ma zapobiegać sytuacjom, w których sam wpis do rejestru komitetów dawał prawo do obsadzania komisji mimo braku rejestracji kandydata.

W ubiegłorocznych wyborach prezydenckich w rejestrze znalazły się 44 komitety, choć kandydatów na prezydenta zarejestrowało 13 z nich. W tekście wskazano też przypadki, w których rejestracja miała służyć wprowadzeniu swoich przedstawicieli do komisji obwodowych i zapewnieniu im 500 zł za dzień pracy.

Była szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak oceniła, że część rozwiązań wpisuje się w postulaty Państwowej Komisji Wyborczej.

„Podobnie jak zmniejszenie liczby wyborców w obwodach wyborczych, które stworzy bardziej komfortowe warunki oddawania głosu dla wyborców, a dla komisji łatwiejsze i rzetelniejsze wykonywanie obowiązków. Pamiętajmy, że obecnie wiele osób lekceważy obowiązek meldunkowy, co powoduje sytuacje takie jak w 2023 roku na wrocławskim Jagodnie, gdzie duża grupa wyborców postanowiła dopisać się do spisu wyborców, tworząc później gigantyczną kolejkę w swoim obwodzie” — zauważa była szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Najwięcej emocji budzą propozycje dotyczące komisarzy wyborczych. Komisarz wyborczy jest terenowym przedstawicielem PKW i odpowiada za organizację wyborów na swoim terenie, w tym za powoływanie komisji obwodowych. Obecnie komisarzy jest 100, a projekt zakłada zmniejszenie ich liczby do 49 oraz wygaszenie kadencji obecnych. W tekście przypomniano, że wcześniej komisarzy było 49, a w 2018 roku ich liczbę zwiększono do 100, rezygnując zarazem z zasady, że komisarzem musi być sędzia, pozostawiając wymóg wykształcenia prawniczego. Projekt przewiduje także, że nowych kandydatów na komisarzy miałby zgłosić minister sprawiedliwości.

Inaczej propozycję ocenia poseł PiS Ryszard Bartosik, zapowiadając sprzeciw.

„To zmiana stricte polityczna, której będziemy się sprzeciwiać. I w dodatku nieuzasadniona, bo odnośnie do pracy komisarzy wyborczych nie było większych kontrowersji. Wybory w 2023 r. potoczyły się po myśli obecnej koalicji, te dwa lata później już nie. Trudno zarzucić komukolwiek w procesie wyborczym jakąkolwiek stronniczość” — dodaje poseł PiS.

Może Cię zainteresować: Instytut Spraw Obywatelskich chce dać możliwość głosowania przeciw wszystkim kandydatom

Projekt obejmuje również zmianę liczby posłów wybieranych w poszczególnych okręgach. Obecnie wartości te znajdują się w załączniku do Kodeksu wyborczego i nie były modyfikowane od kilkunastu lat mimo zmian demograficznych i migracji wewnętrznej. Z zaleceń Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że liczby wybieranych posłów należy zmienić w 23 z 41 okręgów, co łączone jest z zasadą równości wyborów i różną wagą głosu w zależności od okręgu. Najbardziej poszkodowany ma być okręg Warszawa II, w którym liczba wybieranych posłów miałaby wzrosnąć o trzy.

Senatorowie KO proponują, by liczbę posłów wybieranych w okręgach określała Państwowa Komisja Wyborcza w drodze uchwały, co ma ograniczać potrzebę każdorazowej pełnej ścieżki legislacyjnej.

„Chcemy, by o liczbie wybieranych posłów w okręgach decydowała po prostu matematyka. Uważamy, że matematyka jako królowa nauk nie powinna budzić żadnych emocji” — mówi senator KO Waldy Dzikowski.

W projekcie znalazły się też propozycje dotyczące rozpatrywania protestów wyborczych oraz nowej instytucji sekretarza obwodowej komisji wyborczej, powoływanego spośród kandydatów zgłoszonych przez wójta. W materiale wskazano, że część pomysłów powtarza rozwiązania z projektu posłów KO złożonego już w Sejmie, w tym wprowadzenie sekretarza oraz zasadę, że członków komisji obwodowych zgłaszać mogą tylko komitety, które zarejestrowały kandydatów.

Poseł KO Mariusz Witczak przekazał, że posłowie i senatorowie pracujący nad zmianami współpracują ze sobą, choć różnią ich założenia co do skali reform.

„Różni nas natomiast filozofia działania. Senatorowie pracują nad szerszą koncepcją kodeksu wyborczego, my skupiamy się na bardziej punktowych zmianach. Nie ukrywam, że jestem rozczarowany prezydentami Dudą i Nowackim. Obaj wetowali dobrze uzasadnione i potrzebne zmiany w kodeksie wyborczym. Uważam, że drobniejsze, bardziej punktowe nowelizacje mają większą szansę na podpis prezydenta” — dodaje przewodniczący podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa wyborczego poseł KO Mariusz Witczak.

Kresy.pl/Rzeczpospolita

Tagi: , , ,
forma płatności