Ponad 100 amerykańskich żołnierzy złożyło skargi do organizacji monitorującej wolność religijną w wojsku, twierdząc, że ich dowódcy przedstawiają wojnę z Iranem jako element „boskiego planu”. W jednej z relacji pojawiły się słowa o tym, że Donald Trump został „namaszczony przez Jezusa”. Sprawa dotyczy zgłoszeń z ponad 30 baz i wywołała dyskusję o roli syjonistycznego chrześcijaństwa w strukturach armii USA.
Od początku operacji „Epicka Furia” w Stanach Zjednoczonych do Wojskowej Fundacji Wolności Religijnej napłynęło ponad 100 skarg od żołnierzy, którzy twierdzą, że ich dowódcy przedstawiają wojnę z Iranem jako część biblijnego planu. W zgłoszeniach wskazywano, że przełożeni mieli mówić o religijnym znaczeniu konfliktu oraz o nadchodzącym Armagedonie.
Fundacja, działająca od 21 lat organizacja non-profit zajmująca się monitorowaniem wolności religijnej w siłach zbrojnych USA, otrzymała zgłoszenia z ponad 30 amerykańskich baz wojskowych. Jej założyciel i prezes Mikey Weinstein opisał pierwsze sygnały pojawiające się tuż po rozpoczęciu operacji przeciw Iranowi.
„Już w godzinach porannych w sobotę zaczęliśmy otrzymywać telefony od ludzi, którzy mówili, że ich przełożeni są z tego powodu zachwyceni i próbowali przekazać ludziom: «Nie martwcie się, to wszystko jest częścią planu Boga»” — powiedział założyciel i prezes Wojskowej Fundacji Wolności Religijnej Mikey Weinstein.
Weinstein wskazał, że religijna retoryka dotycząca końca świata wywołuje wśród części żołnierzy poważne obawy. „Obiecują im rzekę o długości 200 mil i głębokości czterech i pół stopy, wypełnioną jedynie krwią, którą ich uzbrojona wersja Jezusa przeleje w bitwie pod Armagedonem” — powiedział Weinstein. „To mnóstwo krwi” — dodał szef fundacji.
Jedna ze skarg, która wpłynęła w weekend, pochodziła od podoficera przygotowującego się wraz z oddziałem do możliwego udziału w operacji przeciw Iranowi. Żołnierz złożył zgłoszenie w imieniu swoim oraz 15 innych wojskowych reprezentujących różne wyznania.
W relacji podoficer wskazał, że dowódca polecił przekazać żołnierzom, iż wojna w Iranie „jest częścią boskiego planu”. Według opisu miał on powoływać się na fragmenty Księgi Objawienia odnoszące się do Armagedonu oraz powrotu Jezusa Chrystusa.
W tej samej relacji pojawiły się słowa dotyczące prezydenta Stanów Zjednoczonych. „Prezydent Trump został namaszczony przez Jezusa, aby zapalić sygnał w Iranie, który spowoduje armagedon i będzie oznaczał jego powrót na ziemię” — miał powiedzieć dowódca według relacji podoficera.
Zgłoszenie zawierało także opis reakcji przełożonego podczas wypowiedzi. „Dowódca miał szeroki uśmiech na twarzy, kiedy to wszystko mówił, co sprawiło, że jego przesłanie wydało się jeszcze bardziej szalone” — napisano w skardze.
Autor skargi podkreślił, że jego oddział nie zgadza się z taką interpretacją konfliktu. „Ja i moi towarzysze z oddziału wiemy, że to, co powiedział dziś nasz dowódca, jest całkowicie niesłuszne. Nie chodzi tylko o rozdział Kościoła od państwa… Chodzi o to, że nasz dowódca czuje się w pełni wspierany i usprawiedliwiony przez cały łańcuch dowodzenia, by narzucać swoje poglądy o armagedonie w sprawie naszego ataku na Iran tym, którzy stoją niżej w hierarchii” — dodał podoficer.
Według informacji przekazanych fundacji zgłoszenia napłynęły z różnych rodzajów sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, w tym z piechoty morskiej, sił powietrznych oraz sił kosmicznych. W relacjach pojawiał się obraz dowódców, którzy postrzegali konflikt jako wydarzenie o znaczeniu religijnym i historycznym.
Weterani armii USA wskazywali również, że religijna retoryka obecna w części materiałów promocyjnych i komunikacji resortu obrony budzi kontrowersje wśród żołnierzy.
W kontekście dyskusji o religijnej retoryce w armii USA pojawiły się także wcześniejsze kontrowersje dotyczące obecnego sekretarza wojny Pete’a Hegsetha. W debacie przypominano jego przekonania na temat chrześcijańskiego syjonizmu, który utrzymuje, że istnienie Izraela jest związane z proroctwami biblijnymi i drugim przyjściem Chrystusa.
Kresy.pl/The Guardian































