Irańska dyplomacja twierdzi, że negocjacje prowadzone z USA za pośrednictwem Omanu przynosiły dobre skutki, ale to Donald Trump wybrał wojnę “odwracając się od interesów narodu amerykańskiego”.
Przedstawicielstwo dyplomatyczne Iranu w Warszawie określiło zabicie najwyższego przywódcy tego kraju “bezprecedensową zbrodnią oraz przekroczeniem wszelkich międzynarodowych i irańskich czerwonych linii, co będzie potencjalnie stanowić przedmiot międzynarodowego dochodzenia na drodze prawnej”. Jednocześnie dyplomaci zapewnili system polityczny Republiki Islamskiej umocowany jest w narodzie i “nawet męczeńska śmierć jej najwyższego przywódcy nie zachwieje systemem zorientowanym na społeczeństwo”.
Czytaj także: Irańsko-amerykańskie rozmowy w Genewie. “Porozumienie z USA jest w zasięgu ręki”
Irańska dyplomacja twierdzi również, że trzy rundy negocjacji z USA zapośredniczonych przez Oman prowadziło do konstruktywnych rezultatów. “Iran wykazał maksimum elastyczności w ostatnich negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi i było już gotowe wszystko co potrzebne do zawarcia dobrego porozumienia. Jednak administracja USA, zdradzając dyplomację i odwracając się od interesów narodu amerykańskiego, poprzez zastosowanie polityki <<Izrael przede wszystkim>>, obrała drogę wojny” – można przeczytać w oświadczeniu. Jest to ironiczne nawiązanie do sloganu politycznego Donalda Trumpa używanego przez niego w czasie kampanii wyborczej – “Ameryka przede wszystkim” (“America First”).
W oświadczeniu podkreślono, że to nie Iran rozpoczął wojnę, lecz został zaatakowany. Napisano o “niesprowokowanej i nieuzasadnionej agresji Stanów Zjednoczonych oraz reżimu Izraela przeciwko suwerenności i integralności terytorialnej”. W tym kontekście z “ubolewaniem i zdziwieniem” ambasada Iranu przyjęła komentarze i stanowiska składające odpowiedzialnośc za wybuch konfliktu zbrojnego na ten kraj.
Dyplomacja Teheranu oskarżył USA i Izrael o “liczne ataki militarne na cele cywilne, w tym szkoły, szpitale, instalacje ratunkowe i personel medyczny”. Zgodnie z jej oświadczeniem doszło na skutek tych ataków “do śmierci setek niewinnych cywilów, w tym kobiet i dzieci, oraz obrażeń i ran jeszcze większej liczby kolejnych osób”.
Czytaj także: Irańczycy informują o 165 zabitych i 96 rannych po ataku na szkołę w Minab
W tym kontekście, według ambsady, “irańskie ataki na amerykańskie bazy wojskowe w krajach regionu Zatoki Perskiej są częścią uzasadnionej obrony własnej Iranu przed bezprawną i niesprowokowaną agresją Stanów Zjednoczonych oraz reżimu syjonistycznego”.
Jak ocenili irańscy dyplomaci “opinia publiczna na całym świecie, w tym w Polsce, właściwie rozróżnia napastnika od broniącego się”. Krytyczniejsze nastawienie mają do “europejskich przywódców”, którzy według przedstawiecielstwa Teheranu powinni zająć stanowisko “w sprawie jawnego i zbrodniczego pogwałcenia suwerenności narodowej Iranu oraz eksterminacji setek obywateli”.
W sobotę rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku.
Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. Giną też irańscy cywile, w tym dzieci.
Poważniejsza jest także odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze.
Zarówno prezydent USA Donald Trump, jak i premier Izraela Binjamin Netanjahu ogłosili, że celem wojny jest zmiana władz Iranu.
Jak poinformowaliśmy już na naszym portalu, tankowiec o nazwie Skylight, pływający pod banderą Republiki Palau, został zaatakowany w cieśninie Ormuz. Na statku wybuchł duży pożar. Nie wiadomo kto zaatakował tankowiec. Jednak uderzenie nastąpiło po deklaracji irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej o blokadzie cieśniny Ormuz. Deklaracja ta była nadawana w sobotę do wszystkich jednostek znajdujących się w cieśninie. Podmioty zajmujące się transportem morskim już informują o wstrzymaniu rejsów w regionie.
Kresy.pl





























