W pakistańskim Karaczi tłumy mieszkańców miasta zgromadziły się w niedzielę pod konsulatem USA atakując jego budynek. Siły bezpieczeństwa użyły ostrej amunicji.
Al Jazeera podała, że w zamieszkach zginęło dziewięć osób. Kilka innych zostało rannych. Pakistańczyków wyprowadziła na ulicę wiadomość o śmierci najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego. Zginął on w sobotę w bombardowaniu amerykańskim bądź izraelskim, pierwszego dnia kolejnej agresji na Iran. Władze Iranu oficjalnie potwierdziły jego śmierć w niedzielę.
Anger is boiling over in Pakistan, as protesters storm and burn the US consulate in Karachi. Pakistan is the home to the world’s second largest Shia population in the world. The killing of Khamenei will have repercussions for the US. pic.twitter.com/lg9ch8mxp1
— Glenn Diesen (@Glenn_Diesen) March 1, 2026
Mieszkańcy Pakistanu protestowali nie tylko w Karaczi. Do manifestacji doszło także pod amerykańskim konsulatem w Lahore. Protestujący próbowali zniszczyć bramę wjazdową na rozległy teren wokół placówki, ale zostali powstrzymani przez policjantów.
W mieście Skardu na północy Pakistanu, licznie zamieszkanym przez szyitów, przeciwnicy zbrojnych działań USA i Izraela zgromadzili się pod budynkiem biur Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Kolejne antyamerykańskie i antyizraelskie protesty uliczne zostały zwołane na niedzielne popołudnie w stolicy kraju, Islamabadzie.
To kolejny kraj, w którym doszło do zamieszek na wieść o zabiciu irańskiego przywódcy. W stolicy Iraku, Bagdadzie doszło do próby szturmu na amerykańską ambasadę. Według niepotwierdzonej informacji siły bezpieczeństwa użyły ostrej amunicji. Zginęło co najmniej dziewięć osób.
W sobotę rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Poważniejsza jest także odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie w Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Zarówno prezydent USA Donald Trump, jak i premier Izraela Binjamin Netanjahu ogłosili, że celem wojny jest zmiana władz Iranu.
Atak nastąpił tuż po kolejnej rundzie negocjacji amerykańsko-irańskich zapośrednioczonych przez dyplomację Omanu. Ta ostatnia twierdzi, że Iran zgodził się na ustępstwa w czasie tych rozmów.
aljazeera.com/kresy.pl






























