Przewodniczący ONZ potępił amerykańsko-izraelskie ataki powietrzne na Iran i wezwał do natychmiastowego wznowienia negocjacji, „aby odwrócić region i nasz świat od krawędzi przepaści”. „Działania militarne niosą ze sobą ryzyko wywołania ciągu zdarzeń, nad którymi nikt nie będzie w stanie zapanować w najbardziej niestabilnym regionie świata” – dodał

W sobotę w Hamilton w Kanadzie, podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, sekretarz generalny Antonio Guterres odniósł się do konsekwencji ataków USA i Izraela na Iran, zwracając uwagę na rosnące ryzyko eskalacji w regionie. W swoim wystąpieniu podkreślił konieczność przestrzegania prawa międzynarodowego oraz pilnej potrzeby wznowienia rozmów dotyczących irańskiego programu nuklearnego.

„Prawo międzynarodowe i międzynarodowe prawo humanitarne muszą być zawsze przestrzegane” — powiedział Guterres. „Jesteśmy świadkami poważnego zagrożenia dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa” — dodał.

Sekretarz generalny ostrzegł, że dalsze działania zbrojne mogą wywołać niekontrolowane konsekwencje. „Działania militarne niosą ze sobą ryzyko zapoczątkowania ciągu zdarzeń, których nikt nie będzie w stanie kontrolować w najbardziej niestabilnym regionie świata” — stwierdził.

Guterres podkreślił, że trwałe rozwiązanie sporu wymaga dialogu i negocjacji. „Nie ma realnej alternatywy dla pokojowego rozwiązywania sporów międzynarodowych” — zaznaczył. „Prawdziwy dialog i negocjacje są jedyną drogą do trwałego pokoju” — dodał.

W kontekście rozmów nuklearnych USA–Iran sekretarz generalny odniósł się do zakończonej w czwartek rundy negocjacji w Genewie. „Głęboko żałuję, że ta szansa na dyplomację została zaprzepaszczona” — powiedział Guterres. Po tych rozmowach obie strony określiły atmosferę mediacji Omanu jako poważną i konstruktywną.

Guterres zwrócił również uwagę na konsekwencje braku deeskalacji dla ludności cywilnej i stabilności regionu. „Alternatywą jest potencjalny szerszy konflikt, który miałby poważne skutki dla ludności cywilnej i stabilności regionu” — powiedział, wzywając strony do „natychmiastowego powrotu do stołu negocjacyjnego, zwłaszcza w kwestii irańskiego programu nuklearnego”.

Podczas posiedzenia poruszono także temat odwetowych ataków Iranu. Sekretarz generalny potępił działania Teheranu, które naruszają suwerenność i integralność terytorialną Bahrajnu, Iraku, Jordanii, Kuwejtu, Kataru, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Krytyka ze strony Rosji i odpowiedź Iranu

Przedstawiciel Rosji przy ONZ, Wasilij Nebenzia, skrytykował uderzenia USA i Izraela na Iran, nadając im prawną i polityczną kwalifikację. „Działania Waszyngtonu i Zachodniej Jerozolimy to nic innego jak kolejny niesprowokowany akt zbrojnej agresji przeciwko suwerennemu państwu członkowskiemu ONZ, naruszający Kartę tej organizacji i podstawowe zasady prawa międzynarodowego” — powiedział Nebenzia. „Nieodpowiedzialny, lekkomyślny krok USA i Izraela, przed którym ostrzegaliśmy wcześniej, doprowadził już do gwałtownego zaostrzenia sytuacji w regionie” — dodał.

Rosyjski dyplomata skrytykował także rolę brytyjskiej prezydencji w Radzie Bezpieczeństwa, zarzucając jej bagatelizowanie zagrożenia i nieuwzględnienie prośby o zaproszenie Jeffreya Davida Sachsa z Uniwersytetu Columbia.

O zwołanie sesji nadzwyczajnej wnioskowały stałe przedstawicielstwa Francji, Bahrajnu, Chin, Rosji i Kolumbii. Spotkanie odbyło się pod koniec prezydencji Zjednoczonego Królestwa w Radzie Bezpieczeństwa, tuż przed objęciem rotacyjnego przewodnictwa przez Stany Zjednoczone w marcu.

Przed posiedzeniem ambasador Izraela przy ONZ, Danny Danon, odniósł się do krytyki nalotów, podkreślając motywację działań Izraela i USA. „Działania te mają na celu zapobieżenie nieodwracalnemu i bezpośredniemu zagrożeniu” — powiedział, nazywając potępienie nalotów „hipokryzją”.

W odpowiedzi irański minister spraw zagranicznych, Abbas Araghchi, skierował list do sekretarza generalnego, oskarżając Stany Zjednoczone i Izrael o naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Iranu oraz Karty Narodów Zjednoczonych. Podkreślił, że działania Iranu stanowią wykonywanie prawa do samoobrony wynikającego z Karty. „Wzywam członków Rady do podjęcia niezbędnych i natychmiastowych działań w celu powstrzymania tego bezprawnego użycia siły i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności” — zaznaczył. „Ten akt agresji stanowi niewątpliwe, bezprecedensowe zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa regionalnego i globalnego” — dodał.

W reakcji europejskie stolice – Wielka Brytania, Francja i Niemcy – wezwały do wznowienia rozmów amerykańsko-irańskich na temat programu nuklearnego Teheranu, powołując się na porozumienie z 2015 roku, z którego Stany Zjednoczone wycofały się w 2018 roku. Przywódcy potępili irańskie ataki powietrzne w regionie i wezwali irańskich przywódców do poszukiwania rozwiązań w drodze negocjacji. „Ostatecznie naród irański musi mieć możliwość samodzielnego decydowania o swojej przyszłości” — stwierdzili.

Druga wojna Izraela i USA przeciwko Iranowi

Izrael przeprowadził w sobotę zmasowany atak na Iran, w którym uczestniczą także Stany Zjednoczone. Prezydent USA Donald Trump potwierdził rozpoczęcie „poważnych operacji bojowych” przeciwko Iranowi i jednocześnie wezwał do zmiany władz w Teheranie. Działania USA otrzymały kryptonim „Epicka Furia”.

Wieczorem tego samego dnia władze Izraela poinformowały, że dysponują dowodami wskazującymi na śmierć irańskiego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego, w wyniku izraelsko-amerykańskich ataków. Tymczasem irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi w rozmowie z NBC News oświadczył, że Teheran „mógł stracić jednego lub dwóch dowódców”, jednak według jego wiedzy – najwyższy przywódca Iranu ajatollaha żyje.

Irańskie władze podały, że izraelsko-amerykańskie naloty objęły 24 z 31 prowincji kraju. Bombardowania uderzyły m.in. w szkołę w prowincji Hormozgan w południowym Iranie, powodując śmierć co najmniej 85 uczniów oraz obrażenia u 60 kolejnych.

Według Irańskiego Czerwonego Półksiężyca w czasie ataku Izraela i USA zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych.

Iran przeprowadził ataki rakietowe i dronowe na cele związane z USA w siedmiu państwach Bliskiego Wschodu, odpowiadając na uderzenia izraelsko-amerykańskie. Ataki objęły lotniska, bazy wojskowe i radary. Teheran potwierdził operacje wymierzone w obiekty w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie znajdują się amerykańskie instalacje wojskowe.

Kolejno  Irańska Gwardia Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosiła zakaz przepływu statków przez Cieśninę Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowej ropy. W ostatnich dniach Stany Zjednoczone zalecały operatorom statków handlowych unikanie całego regionu Zatoki Perskiej, w związku z ryzykiem dalszej eskalacji działań zbrojnych.

Stanom Zjednoczonym i Iranowi nie udało się dojść do porozumienia w czasie rozmów pokojowych w Genewie, które odbyły się 26 lutego. Największą rozbieżnością pozostał program rakietowy Iranu. Teheran nie chciał rezygnować z rozwijania i produkcji rakiet balistycznych o zasięgu do 3 tys. km, zdolnych dosięgnąć terytorium Izraela.

Kresy.pl/pbs.org/Anadolu Agency

Tagi: , , , , , , , ,
forma płatności