Ministerstwo Aktywów Państwowych prowadzi rozmowy dotyczące uruchomienia w Polsce produkcji armat automatycznych kalibru 30 mm, wykorzystywanych m.in. w Rosomakach i Borsukach. W przyszłym tygodniu ma odbyć się spotkanie w sprawie pozyskania licencji od amerykańskiego koncernu Northrop Grumman. Równolegle rozważane są także inne rozwiązania, w tym europejskie, a PGZ rozwija zdolności do produkcji własnych armat i amunicji kalibru 30 mm.

W grudniu w Stanach Zjednoczonych wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota rozmawiał z przedstawicielami Northrop Grumman o uruchomieniu w Polsce produkcji armat automatycznych kalibru 30 mm Mk44 Bushmaster II. Pod koniec lutego, przyszłym tygodniu wiceszef MAP ma odbyć kolejne robocze spotkanie z koncernem, a w negocjacjach pojawia się również scenariusz sięgnięcia po inne rozwiązania, w tym od dostawców europejskich.

„Chcemy mieć armatę 30 mm, ale Northrop Grumman nie jest jedyną firmą. Zobaczymy co nam powiedzą w przyszłym tygodniu” — mówi Gołota. Jak dodaje, „Rozwiązań bardzo dobrych na rynku jest więcej.”

Ministerstwo Aktywów Państwowych dąży do tego, by produkcja armat 30 mm trafiła do kraju, ponieważ ten typ uzbrojenia ma kluczowe znaczenie dla Wojska Polskiego. Armaty Mk44 Bushmaster II są stosowane m.in. na KTO Rosomak i BWP Borsuk oraz w najnowszych polskich wieżach bezzałogowych ZSSW-30. Ten typ armat stanowi też element uzbrojenia systemu obrony powietrznej San, a także jest uwzględniany w opracowywanym obecnie ciężkim BWP Ratel.

W polskich umowach offsetowych temat licencyjnej produkcji różnych wersji Mk44 Bushmaster II pojawiał się od ok. 20 lat, jednak nie przełożyło się to na realne wdrożenie. Dotąd nie uruchomiono w Polsce nawet produkcji luf ani innych ważnych komponentów tej armaty. Łącznie w sprzęcie eksploatowanym lub zamówionym przez Wojsko Polskie znajduje się ponad 600 armat Mk44 Bushmaster II różnych wersji w kalibrze 30 mm.

Gołota wskazuje, że obecne rozmowy wpisują się w zmianę podejścia państwa do zakupów uzbrojenia i współpracy przemysłowej. „Mamy do czynienia z nadrabianiem zapóźnień, bo przez lata było tak, że my kupowaliśmy, ale nie wymagaliśmy” — podkreśla wiceminister. Jak dodaje, nie wszyscy partnerzy są gotowi na taki zwrot.

Czytaj: Wiceszef MAP: Koniec z „naiwnym” kupowaniem uzbrojenia. Zagraniczne koncerny mają inwestować w Polsce

„Największym szokiem było dla naszych partnerów amerykańskich, kiedy powiedzieliśmy im, że my chcemy z nimi współpracować, ale na innych zasadach” — wyjaśnia wiceszef MAP. W tym kontekście Gołota odwołuje się do programu SAFE jako argumentu na rzecz większego zaangażowania produkcyjnego i technologicznego w Europie.

„W Europie też są bardzo dobre trzydziestki i PGZ ma ambicje posiadania technologii i produkcji własnej armaty i amunicji 30 mm. Nie wiem, czy my będziemy to opracowywali sami, czy skorzystamy właśnie przez te partnerstwa z jakiegoś rozwiązania… zakupu licencji, technologii itd. Mówiliśmy o tym w czasie spotkań z zarządem Northropa w Stanach. Bardzo wyraźnie to sygnalizowaliśmy.” — mówi wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota.

W Wojsku Polskim podstawowym uzbrojeniem tego typu pozostaje amerykańska armata ATK Mk44S Bushmaster II, a Huta Stalowa Wola ma prawa do produkcji i serwisowania armat nabyte w ramach umowy offsetowej z Raytheon, obejmującej również zobowiązania Northrop Grumman w ramach programu Wisła. W praktyce armata jest kluczowym elementem ZSSW-30, który trafia na Rosomaki i na nowe Borsuki.

Równolegle Polska Grupa Zbrojeniowa rozwija zdolności związane z armatami 30 mm oraz amunicją do nich, w tym amunicją programowalną, istotną m.in. w zwalczaniu dronów. W styczniu wątek ten powiązano z projektem systemu San, opisywanym jako elastyczna, otwarta platforma do zwalczania bezzałogowców, którą można dostosowywać do nowych zagrożeń.

System San łączy środki kinetyczne i walkę elektroniczną, a jego sensory obejmują radary Xenta, Follow i Uktra, głowice optoelektroniczne oraz dane m.in. z radaru P-18. W zestawie wskazywano m.in. armatę SA-35, armatę MCT-30 firmy Kongsberg, drony kamikadze i rakiety kierowane laserowo APKWS, a także wielolufowy karabin maszynowy kalibru 12,7 mm określany jako „Potwór z Tarnowa”, zdolny do prowadzenia ognia z szybkostrzelnością 3600 pocisków na minutę. Egzemplarz uzbrojenia zaprezentowano m.in. na podwoziu pojazdu opancerzonego Legwan 4×4.

„To jest na razie jakby taka wizualizacja do testów. Będzie docelowo troszkę inaczej wyglądał, bo to będzie podwozie Legwan Long. Natomiast on ma to zadanie ochrony efektywnej kosztowo i efektywnej również skutecznością. Czyli oddziaływanie na ostatnim etapie tych najlżejszych dronów, do których strzelanie z rakiet jest najgorsze, jeśli chodzi o efektywność kosztową.” — powiedział wiceprezes PGZ.

Zobacz: Koreańskie haubice K9 będą produkowane w Rumunii

Kresy.pl/portalobronny.se.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności