Podczas wizyty w Polsce minister energii Kanady Tim Hodgson promował technologię Candu jako propozycję dla drugiej elektrowni jądrowej. Ostateczna decyzja o wyborze partnera ma zapaść w 2027 roku.
W trakcie wizyty w Polsce minister energii Kanady Tim Hodgson przedstawił ofertę budowy drugiej elektrowni jądrowej z wykorzystaniem kanadyjskiej technologii Candu. Jak informuje „Rzeczpospolita”, Ottawa aktywnie zabiega o udział w tej inwestycji i prowadzi rozmowy z przedstawicielami polskiego rządu oraz spółek energetycznych.
Celem wizyty było zaprezentowanie Kanady jako potencjalnego partnera strategicznego w projekcie. Tim Hodgson deklarował gotowość wsparcia inwestycji przy użyciu różnych instrumentów finansowych. Rozmowy z ministrami oraz reprezentantami sektora energetycznego miały służyć wzmocnieniu pozycji kanadyjskiej oferty w procesie wyboru technologii i wykonawcy.
Kanada proponuje budowę reaktorów Candu-6 o mocy 700 MW oraz nowej generacji jednostek Candu Monark o mocy 1000 MW. Wskazywanym argumentem jest doświadczenie z Rumunii, gdzie funkcjonują reaktory tego typu, a planowana jest także rozbudowa istniejących bloków. Według kanadyjskiej strony realizacja projektu w Polsce mogłaby w znacznym stopniu opierać się na krajowych przedsiębiorstwach.
Minister Hodgson podkreślił, że od 60 do 70 procent wartości inwestycji mogłoby zostać wykonane z udziałem polskich firm. Taki model miałby zapewnić większy udział krajowego przemysłu w realizacji przedsięwzięcia oraz wzmocnić lokalny łańcuch dostaw.
Zobacz też: Zakończono pierwszy etap przygotowań pod elektrownię jądrową na Pomorzu
Dodatkowym elementem oferty jest możliwość kapitałowego zaangażowania Kanady w projekt. Wśród potencjalnych źródeł finansowania wskazywane są kanadyjskie fundusze emerytalne, które dysponują środkami w wysokości około 3 bilionów dolarów. Tego rodzaju wsparcie miałoby zwiększyć stabilność finansową inwestycji i ułatwić jej realizację.
Kresy.pl/Rzeczpospolita/Money































