Prezydent Francji kontynuuje swoją dyplomację mającą zapewnić jego państwu podmiotową pozycję w relacjach z azjatyckimi mocarstwami.
Emmenuel Macron został we wtorek podjęty w Bombaju przez premiera Indii Narendrę Modiego. Mówiąc o “niezwykłym przyspieszeniu” w relacjach dwóch państw francuski prezydent uznał, że zostało ono spowodowane przez “zmieniający się ład międzynarodowy”. Macron podkreślił, że ani Francja, ani Indie nie chcą być w nim “poddane jakiejkolwiek formie hegemonii”.
Przywódca Francji przybył w poniedziałek do Indii na trzy dni. Spotkał się z ich premierem nie w formalnej stolicy, ale Bombaju będącym głównym ośrodkiem gospodarczym azjatyckiego państwa. Bo też, jak relacjonuje France24, wizyta Macrona ma ekonomiczne cele. Europejskie państwo jest zainteresowane współpracą w dziedzinie sztucznej inteligencji. Indie słyną z posiadania znacznych zasobów wysokiej klasy specjalistów w dziedzinie informatyki.
Macron zabiega jednak także w Indiach o kontrakt na sprzedaż myśliwców Dassault Rafale. Według France24 w grę może wchodzić sprzedaż nawet 114 egzemplarzy samolotów tego typu. Hindusi zygnalizowali już wolę podpisania takiego kontraktu.
W oświadczeniu indyjskiego ministerstwa obrony z zeszłego tygodnia poinformowano, że proponowany zakup samolotów Rafale został zatwierdzony – „większość” z nich ma być produkowana w Indiach.
Christophe Jaffrelot, specjalista ds. Indii w Centrum Studiów Międzynarodowych w Paryżu, określił potencjalną umowę o wartości 30 miliardów euro jako „kontrakt stulecia” i potencjalne „ukoronowanie” stosunków dwustronnych.
Telewizja podkreśla, że to już czwarta wizyta Macrona w Indiach od czasu objęcia przezeń francuskiej prezydentury dziewięć lat temu.
W grudniu francuski prezydent odbył wizytę państwową w Chinach.
france24.com/kresy.pl































