Premier Inga Ruginienė powiedziała we wtorek, że Litwa popełniła strategiczny błąd, zezwalając na otwarcie tajwańskiego przedstawicielstwa po nazwą, która spowodowała tąpnięcie relacjach z Chińską Republiką Ludową.
„Myślę, że Litwa naprawdę rzuciła się pod pociąg i przegrała” – Ruginienė powiedziała w wywiadzie dla agencji BNS, którego fragment przytoczył we wtorek portal publicznego nadawcy LRT. Jako kluczowy konkretny błąd premier Litwy wskazała zgodę swoich poprzedników na otworzenie w Wilnie przedstawicielstwa władz w Tajpej pod nazwą “Tajwanu”, choć Litwa nie uznaje państwowości Republiki Chińskiej na wyspie.
„To był prawdopodobnie największy błąd Litwy – myśleli, że jeśli będziemy działać sami i zrobimy coś pierwsi, świat nagle to doceni” – powiedziała Ruginienė. – „Próbowaliśmy, mamy tajwańskie przedstawicielstwo, ale świat tego nie docenił. Nikt tego nie docenił”.
Ruginienė wskazywała, że wiele innych państw gości u siebie przedstawicielstwa władz w Tajpej, nie zgadza się jednak, aby funkcjonowały one pod nazwą “Tajwanu”. Władze Chińskiej Republiki Ludowej uważają używanie nazwy wyspy przez służby Tajpej za separatystyczną nomenklaturę i są bardzo wyczulone na tolerowanie tego przez inne państwa.
Litewska premier uznała, że polityka Litwy wobec Chin w poprzedniej kadencji była wysunięciem się przed szereg praktyki dyplomatycznej innych państw zachodnich. Tymczasem według niej podejście Litwy do Chin powinno opierać się na “jednolitym stanowisku europejskim” i “wyraźnym skupieniu się na interesach narodowych” – zacytował portal LRT.
„Jeśli kształtujemy relacje lub plany, interesy naszego kraju muszą być priorytetem numer jeden – to, co jest korzystne dla Litwy i jej obywateli” – powiedziała Ruginienė – „Jeśli nie jest korzystne, po co podążać samotnie, w oderwaniu od całej Unii Europejskiej, ścieżką, która prowadzi donikąd? Ten przykład pokazał, że stosunki międzynarodowe wymagają innej taktyki”.
Przyznała zarazem, że naprawienie szkód w relacjach z Pekinem jest “bardzo skomplikowanym procesem”. Mówiła o uzgodnieniach “technicznych” podejmowanych “krok po kroku”. Jak oceniła – „Po tym, jak stosunki zostały nadszarpnięte i całkowicie zerwane, ich normalizacja wymaga bardzo trudnej i długiej drogi”. Zarazem zastrzegła, że działania te muszą być prowadzone w koordynacji z USA.
Poprzedni rząd Litwy wkrótce po objęciu władzy zaczął wdrażać antychińską politykę. Potentat Huawei został wykluczony z możliwości budowy litewskiego systemu 5G, a miejscowi wykonawcy zaczęli nawet usuwać dotychczas używane w litewskim systemie telekomunikacyjnym elementy dostarczone przez Huawei. Polska filia chińskiego koncernu Nuctech została z kolei wykluczona z możliwości dostarczenia skanerów na litewskie lotniska.
Litewska dyplomacja oskarżała Chiny o „dzielenie Europy”, a następnie wycofała się z formatu wielostronnej współpracy Pekinu z państwami Europy Środkowowschodniej 17+1.
Po tym, gdy w Wilnie otwarte zostało przedstawicielstwo władz na Tajpej opatrzone nazwą Tajwan ChRL zadecydowała o obniżeniu rangi relacji dyplomatycznych z Litwą.
Okresowo Litwa zniknęła nawet z elektronicznego systemu celnego ChRL co sparaliżowało operacje handlowe. Pekin zaczął również naciskać na międzynarodowe koncerny, by zerwały więzy z Litwą pod groźbą wykluczenia z chińskiego rynku.
W programie poprzedniego rządu stworzonego przez Litewską Partię Socjaldemokratyczną (LSDP) jesienią 20244 roku zawarto zapis, iż Chiny „stają się coraz większym wyzwaniem dla naszej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa” ze wskazaniem na „strategiczną współpracę Chin z Rosją i rosnący wpływ na Białorusi”. Zarazem centrolewicowy rząd dawał do zrozumienia, że nie zamierza kontynuować radykalnie antychińskiej polityki, a linię wobec ChRL będzie uzgadniał z partnerami w ramach Unii Europejskiej.
Na początku kwietnia zeszłego roku ówczesny przewodniczący Seimasu Saulius Skvernelis stwierdził, że oczekiwania dotyczące współpracy gospodarczej Litwy i Tajwanu nie zostały spełnione. Także w kwietniu dążenie do normalizacji stosunków z Chinami zadeklarował Marius Česnulevičius, doradca prezydenta Litwy do spraw bezpieczeństwa narodowego.
Jednak już w maju Skvernelis stwierdził, że powrót do takich relacji z Chinami, jakie były przed ich obniżeniem przez Litwę nie jest możliwy, ze względu na wspieranie Rosji przez Pekin i można dążyć do takiego poziomu relacji z ChRL jakie ma Unia Europejska.
Powołany we wrześniu nowy rząd LSDP, która wykluczyła z kolejnej o koalicji Skvernelisa i jego partię, zawarł w programie cel „przywrócenia stosunków dyplomatycznych z Chinami do poziomu obowiązującego w innych państwach UE”.
Minister spraw zagranicznych Litwy, który w poprzedniej kadencji wdrażał antychińską politykę, Gabrielius Landsbergis mimo uzyskania madatu w wyborach w 2024 roku nie objął go. Polityk zrezygnował z niego i wyjechał do USA i został pracownikiem Stanford University.
lrt.lt/kresy.pl
































