Na Lotnisku Chopina w Warszawie doszło rano do wybuchu ładunku nieznanego pochodzenia w śmieciarce znajdującej się w rejonie zaplecza wojskowego. Port nie został ewakuowany, a przebieg reakcji służb budzi wątpliwości części mediów.

We wtorek około godziny 9.00 na warszawskim Lotnisku Chopina doszło do incydentu z udziałem ładunku wybuchowego nieznanego pochodzenia. Eksplozja nastąpiła w śmieciarce znajdującej się na rampie w rejonie graniczącym z 1. Bazą Lotnictwa Transportowego.

Informację o zdarzeniu podał portal Onet. Według relacji jego rozmówców, po wybuchu przez co najmniej godzinę służby lotniskowe miały nie podejmować interwencji, a pojazd pozostawał na ulicy. Źródła portalu mówiły o paraliżu decyzyjnym oraz braku zgody na pełne działania zabezpieczające, w tym na ewakuację lotniska.

Kierownik działu komunikacji Lotniska Chopina Piotr Rudzki potwierdził, że doszło do incydentu podczas wywozu odpadów. „Faktycznie, podczas wywozu doszło do incydentu. Służby państwowe prowadzą sprawę” – przekazał. Jednocześnie zaprzeczył doniesieniom o wstrzymywaniu interwencji przez dłuższy czas oraz podkreślił, że „nie było potrzeby ewakuacji”, a zdarzenie nie wpłynęło na funkcjonowanie portu.

Przeczytaj: Ukrainiec z zagłuszarką na Lotnisku Chopina. Media o chaosie i brakach w działaniach służb

Inną wersję przedstawiają informatorzy Onetu, według których decyzja o braku ewakuacji była podyktowana chęcią uniknięcia zakłóceń w ruchu pasażerskim i strat finansowych. Ich zdaniem, aby umożliwić służbom pełne działania zgodnie z procedurami, konieczne było czasowe zatrzymanie ruchu w rejonie lotniska oraz ewakuacja okolicznych obiektów. Ostatecznie, jak relacjonują, dopiero po blisko dwóch godzinach opróżniono śmieciarkę, co pozwoliło na sprawdzenie jej zawartości.

Zobacz: 3,5 roku więzienia za kontakty z rosyjskim wywiadem. W tle bezpieczeństwo Zełenskiego

Według informacji Miejskiego Reportera, jako pierwsi na zapłon zareagowali pracownicy obsługujący pojazd. Po przybyciu straży pożarnej przeprowadzono działania gaśnicze. Pożar został ugaszony w krótkim czasie i nie rozprzestrzenił się poza śmieciarkę.

„Do zdarzenia doszło w miejscu odosobnionym, do którego dostęp mają tylko pracownicy – i to też nie wszyscy pracownicy lotniska. Było to miejsce oddalane od strefy pasażerskiej, wobec czego kompletnie nie było żadnej potrzeby jakiejkolwiek ewakuacji” – przekazał Rudzki w rozmowie z TVP Info.

Okoliczności wybuchu oraz pochodzenie ładunku pozostają niewyjaśnione. Sprawę prowadzą odpowiednie służby.

Czytaj: Zarzuty i list gończy za Rosjaninem. Organizował w Polsce siatkę szpiegowską

Zobacz także: Obywatel Litwy skazany na rok więzienia za próbę współpracy z obcym wywiadem

Tagi: , , , , ,
forma płatności