Zatrzymanie obywatela Ukrainy z urządzeniami do zakłócania systemów elektronicznych na Lotnisku Chopina początkowo przedstawiano jako sukces służb. Dziennikarze Onetu opisują jednak poważne problemy organizacyjne, brak koordynacji i wielogodzinne opóźnienia w reakcji instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej.

W okresie świąt Bożego Narodzenia na warszawskim Lotnisku Chopina zatrzymano obywatela Ukrainy, Illię S., który posiadał specjalistyczny sprzęt do zagłuszania systemów elektronicznych. Informacja została początkowo przedstawiona jako dowód skutecznego działania służb. Jak podaje jednak w poniedziałek Onet, kulisy zdarzenia wskazują na istotne niedociągnięcia proceduralne.

Z ustaleń wynika, że interwencja była w dużej mierze efektem determinacji szeregowych funkcjonariuszy, którzy napotykali opór i brak zdecydowania ze strony przełożonych. Mężczyzna przebywał na terenie lotniska co najmniej dziewięć dni, co wzbudzało podejrzenia, tym bardziej że posiadane przez niego urządzenia mogły wpływać na działanie infrastruktury elektronicznej obiektu.

Podczas kontroli bagażu Illii S. ujawniono liczne elektroniczne akcesoria, w tym zagłuszarki, których możliwości nie były w pełni rozpoznawane przez funkcjonariuszy. Wynikało to — jak relacjonują źródła Onetu — z braku odpowiednich szkoleń. „Chociaż za miedzą mamy wojnę, a terroryści są coraz bardziej kreatywni, to służby zabezpieczania lotniska pozostały w epoce szukania porzuconych walizek” — przekazała portalowi jedna z osób pracujących na lotnisku. „Nie ma żadnych szkoleń dotyczących walki elektronicznej, działań antydronowych czy generalnie nowych technologii” — dodała.

Według rozmówców Onetu używane przez zatrzymanego urządzenie mogło zakłócać funkcjonowanie systemów informatycznych wykorzystywanych przez personel lotniska. Tego rodzaju ingerencja mogła prowadzić do dezorganizacji pracy obiektu, zwłaszcza że w tym samym czasie odnotowywano problemy z działaniem systemów informacyjnych.

Śledztwo ujawniło również problemy z koordynacją między instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Dwa niezależne źródła potwierdziły brak szybkiej reakcji ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która powinna nadzorować tego typu zdarzenia. Decyzja o formalnym zatrzymaniu obywatela Ukrainy zapadła dopiero po wielogodzinnych konsultacjach.

Ostatecznie prokuratura wszczęła postępowanie mające na celu sprawdzenie, czy działania Illii S. mogły mieć charakter szpiegowski. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny miesięcznego aresztu, przy czym rozważane jest jego przedłużenie.

Illia S. usłyszał zarzut usiłowania zakłócania fal radiowych poprzez posiadanie urządzeń, które mogą służyć do działań sprzecznych z obowiązującymi przepisami, w tym Prawem lotniczym. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Zobacz: Lubelskie: Ukrainiec podejrzany o współpracę z obcym wywiadem

Czytaj: Ukrainiec szpiegował dla rosyjskich służb, został aresztowany przez ABW

onet.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności