Ukrainiec z zagłuszarką zatrzymany na Okęciu

Na lotnisku Chopina w Warszawie doszło do zdarzenia, które uruchomiło procedury właściwe dla ochrony infrastruktury krytycznej państwa. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, 23-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany na terenie portu lotniczego Okęcie z nielegalnym urządzeniem do zagłuszania fal radiowych. Sprawą zajmuje się prokuratura, a jej charakter nie wyklucza zaangażowania służb specjalnych.

Do zatrzymania doszło w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Młody mężczyzna przez wiele godzin przebywał w ogólnodostępnej hali lotniska, siedząc w jednej z kawiarni. Zamawiał napoje i przekąski, korzystał z laptopa, jednak – jak zwrócili uwagę pracownicy ochrony – jego zachowanie odbiegało od typowego dla pasażerów oczekujących na lot. W dniu zatrzymania miał przebywać w tym samym miejscu przez około sześć godzin. Niewykluczone, że pojawiał się tam również wcześniej, co ma zostać zweryfikowane na podstawie zapisów monitoringu.

Podczas kontroli ujawniono, że 23-latek posiadał urządzenie do zagłuszania fal radiowych działające w pasmach zarezerwowanych dla łączności i nawigacji lotniczej. Lotniska zaliczane są do infrastruktury krytycznej, dlatego sprawa została potraktowana z najwyższą powagą. Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota.

– Postępowanie dotyczy usiłowania użycia na terenie Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie urządzeń radiowych działających w pasmach częstotliwości przeznaczonych dla łączności lotniczej oraz radionawigacji – poinformował prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Mężczyźnie postawiono zarzut z art. 13 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 212 ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo lotnicze, czyli usiłowania działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu lotniczego.

Po zatrzymaniu podejrzany nie potrafił logicznie wyjaśnić, w jakim celu przebywał na lotnisku ani do czego potrzebne było mu urządzenie zagłuszające. Według informacji „Rz” unikał odpowiedzi na pytania dotyczące swojego statusu, zawodu czy wcześniejszej karalności. Składał sprzeczne wyjaśnienia – raz twierdził, że jest żołnierzem, innym razem, że biznesmenem. Prokuratura przekazała, że 23-latek deklaruje stałe zamieszkanie w Kanadzie, jednak okoliczności jego pobytu w Polsce również są przedmiotem ustaleń.

27 grudnia prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy częściowo go uwzględnił, stosując wobec podejrzanego areszt na okres jednego miesiąca. Jak wskazuje prokuratura, decyzja ta była konieczna, by biegli mogli dokładnie zbadać zabezpieczony sprzęt – w tym laptop, telefon oraz samą zagłuszarkę.

Specjaliści mają ustalić, czy było to proste urządzenie dostępne komercyjnie, czy też bardziej zaawansowany technologicznie sprzęt o większej mocy, potencjalnie zdolny do zakłócania pracy systemów lotniskowych lub pokładowych. Urządzenia typu jammer, emitując zakłócenia na określonych częstotliwościach, mogą uniemożliwiać działanie telefonów komórkowych, systemów GPS czy sieci bezprzewodowych. Ich posiadanie i używanie w Polsce jest nielegalne.

Byli funkcjonariusze służb, cytowani przez „Rzeczpospolitą”, zwracają uwagę, że sprawa może mieć różne tła – od nieodpowiedzialnego działania, przez testowanie reakcji systemów bezpieczeństwa, po poważniejsze scenariusze związane z dywersją lub rozpoznaniem. Na obecnym etapie śledztwa żadna z wersji nie została przesądzona.

Prokuratura zapowiada dalsze czynności, w tym uzyskanie opinii biegłych z zakresu informatyki śledczej. Ze względu na charakter sprawy nie jest wykluczone, że do postępowania włączą się również służby specjalne.

CZYTAJ TAKŻE: Słupsk: Ukrainiec ukradł kamerę, ale obraz zapisywał się w “chmurze”. Został aresztowany

Kresy.pl / rp.pl

Tagi: ,
forma płatności