W piątek planowane jest podpisanie umowy na system przeciwdziałania bezzałogowym statkom powietrznym San – poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. To zapowiadany od miesięcy program budowy krajowego systemu obrony przeciwdronowej. Po rozpoczęciu prac ma powstać w ciągu 2 lat.
Kontrakt ma zostać zawarty najprawdopodobniej 30 stycznia, a jego realizacja została uznana przez Ministerstwo Obrony Narodowej za jeden z priorytetów modernizacyjnych. Program San został zaprojektowany jako kompleksowy system obrony przed bezzałogowymi statkami powietrznymi, przeznaczony do działania zarówno na kierunku wschodnim w ramach Tarczy Wschód, jak i w głębi kraju.
Realizacją programu zajmie się spółka Advanced Protection Systems, Kongsberg oraz Polska Grupa Zbrojeniowa, z istotnym udziałem krajowego przemysłu obronnego. Rodzime podmioty powinny realizować co najmniej połowę kontraktów związanych z budową systemu.
„San będzie stanowił odpowiedź na zagrożenia, z którymi spotkaliśmy się we wrześniu na terenie naszego kraju. Będzie to system wyposażony w szerokie spektrum sensorów i efektorów, w tym kinetycznych. Jego możliwości będą zapewniały wykrywanie i zwalczanie nie tylko BSP klasy Gierań i Gerbera, ale również mniejszych typów BSP oraz samolotów i śmigłowców” — powiedział szef Agencji Uzbrojenia gen. dyw. Artur Kuptel.
Kuptel dodał, że „system San będzie stanowił baterię wyposażoną w efektory artyleryjskie, w tym 30 mm armaty wykorzystujące amunicję programowalną, rakietowe, niskokosztowe rozwiązanie APKWS, a także drony-kamikaze zwalczające zagrażające BSP. Dodatkowym wyposażeniem będą efektory niekinetyczne. Dla potrzeb wykrywania, klasyfikowania i śledzenia bateria San będzie wyposażona w całą gamę sensorów radiolokacyjnych, radiowych i optycznych”
Dostawy mają zakończyć w 2027 roku. Program bywa określany jako „mur antydronowy”, ponieważ jednym z jego zadań będzie ochrona wschodniej części kraju, choć resort obrony zakłada także rozwój innych systemów przeciwdziałania bezzałogowcom.
Istotnym elementem programu jest założenie tzw. spiralnego rozwoju zdolności, co oznacza możliwość stopniowego włączania nowych technologii po osiągnięciu odpowiedniego poziomu gotowości. W praktyce ma to pozwolić na integrację w przyszłości broni energii skierowanej, w tym rozwiązań mikrofalowych i laserowych, oraz na modernizację już używanych komponentów. Takie podejście ma umożliwić szybkie reagowanie na zmieniające się zagrożenia, co pokazuje doświadczenie wojny na Ukrainie.
Czytaj też: 44 mld euro dla Polski z programu SAFE. Tusk deklaruje, że 80 proc. trafi do polskiego przemysłu
Projekt zostanie uruchomiony niezależnie od prac nad unijnym „murem dronów”, który miałby zostać zintegrowany m.in. z polskim systemem obrony „Tarcza Wschód”. Pilność prac wzrosła po wrześniowym incydencie z rosyjskimi dronami w Polsce.
Równolegle Polska wdroży system MEROPS, mobilny system obrony powietrznej, który został już przetestowany na Ukrainie. System został opracowany przez turecką firmę Aselsan, umożliwia wykrywanie i neutralizowanie bezzałogowych statków powietrznych z wykorzystaniem niższych kosztów niż tradycyjne metody, takie jak użycie samolotów F-35. Zostanie on rozmieszczony także w Rumunii oraz Danii.
18 sierpnia 2025 roku ministrowie obrony Ukrainy i Polski ogłosili powołanie wspólnej grupy ds. zwalczania dronów. Ukraina udostępni Polsce swoje systemy śledzenia rosyjskich celów powietrznych i przeszkoli polskich żołnierzy w zakresie przeciwdziałania masowym atakom bezzałogowców. Ćwiczenia obu armii mają odbywać się m.in. na poligonie w Lipie.
Kresy.pl/defence24.pl/portalsamorzadowy.pl
































