Rolnicy zintensyfikowali protesty po podpisaniu umowy z państwami Mercosur, która wkrótce może wejść w życie. We wtorek kilka tysięcy manifestujących zebrało się w proteście organizowanym w Strasburgu w okolicach budynku Parlamentu Europejskiego. Wśród demonstrantów są też Polacy.
Uczestnicy ustawili na ulicach kilkaset traktorów i domagali się zablokowania porozumienia. Demonstracja, zwołana przez największy francuski związek zawodowy rolników FNSEA, ma potrwać do środy.
Policja oddzielała protestujących od budynku Parlamentu Europejskiego, gdzie trwały obrady europosłów. W niektórych miejscach funkcjonariusze użyli siły, odpychając demonstrantów, a w budynku PE było słychać klaksony używane przez uczestników protestu.
Przeczytaj: UE–Mercosur. Bogucki: 344 produkty z UE objęte ochroną, z Polski tylko dwa
We wtorek w Strasburgu Krzysztof Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników wskazywał, że wciąż istnieje ścieżka do zablokowania porozumienia:„W dalszym ciągu jest możliwość zablokowania umowy Unia Europejska–Mercosur. Na proteście pojawiały się hasła odnoszące się bezpośrednio do Ursuli von der Leyen, która jest – można powiedzieć — matką tej katastrofy, która spotkała polskie i europejskie rolnictwo. My natomiast, jako polscy rolnicy, dodatkowo możemy tutaj dorzucić pewną cegiełkę, czyli oczekiwania, które stawiamy wobec polskiego rządu. Mam na myśli skierowanie skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”.
W środę podczas sesji plenarnej europosłowie mają głosować nad wnioskiem o skierowanie umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE, aby sprawdził on zgodność porozumienia z unijnymi traktatami. Komisja Europejska wcześniej informowała, że zgoda Parlamentu Europejskiego nie jest wymagana, aby umowa weszła tymczasowo w życie, a jednocześnie nie sprecyzowała, czy w razie skierowania dokumentu do TSUE zamierza zastosować taką ścieżkę.
W Parlamencie Europejskim toczy się także debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Komisji Europejskiej, wiązanym z podpisaniem umowy z Mercosurem. Przyjęcie wniosku oznaczałoby dymisję całej Komisji, jednak wymaga większości kwalifikowanej, czyli co najmniej dwóch trzecich oddanych głosów oraz większości wszystkich europosłów.
W sobotę w Asunción, stolicy Paragwaju, Unia Europejska podpisała umowę handlową z państwami Mercosuru, obejmującymi Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj.
9 stycznia większość państw członkowskich UE wyraziła zgodę na finalizację umowy, jednak sprzeciw zgłosiły Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry, a Belgia wstrzymała się od głosu. Nie wystarczyło to do stworzenia mniejszości blokującej. Choć udało się spełnić kryterium minimum czterech państw blokujących, nie osiągnięto progu reprezentowania co najmniej 35 proc. ludności Unii. Do odrzucenia porozumienia zabrakło głosu Włoch, które początkowo wahały się w tej sprawie. Jeszcze we wrześniu Karol Nawrocki spotkał się z premier Włoch Giorgią Melonii, aby omówić budowę mniejszości blokującej. Ostatecznie Rzym zagłosował „za”.
Zobacz także: Sieci handlowe w Austrii odrzucają mięso z Mercosur. Chcą kupować od austriackich rolników
Kresy.pl/RMF FM





























