Wobec napięć wokół Grenlandii Dania rozpoczęła wzmacnianie obecności wojskowej na wyspie, koordynując działania z europejskimi partnerami NATO. Szwecja i Norwegia wysłały już personel, a teraz zrobią to Niemcy.

Dania rozpoczęła rozmieszczanie sprzętu wojskowego oraz jednostek, wysyłając na wyspę tzw. wysunięte dowództwo. Jednostka ma przygotować teren na przyjęcie większych sił własnych i sojuszniczych, zapewniając gotowość obiektów oraz linii zaopatrzeniowych do przyjęcia głównych sił w późniejszym terminie.

W środę władze Szwecji poinformowały o skierowaniu personelu wojskowego na Grenlandię. W tym samym czasie również władze Norwegii poinformowały o wysłaniu na wyspę żołnierzy, lecz w zaledwie liczbie dwóch wojskowych.

W czwartek na Grenlandię mają zostać skierowani żołnierze Bundeswehry. „Niemcy wyślą w czwartek na Grenlandię kilkunastu żołnierzy Bundeswehry” — oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius. Podkreślił, że będzie to misja rozpoznawcza, potwierdzając doniesienia dziennika „Bild”.

Z informacji opublikowanych po tekście „Bilda” wynika, że niemieckie Ministerstwo Obrony podało szczegóły dotyczące składu i terminu misji. W komunikacie wskazano, że 13 niemieckich żołnierzy ma wziąć udział w misji na Grenlandii w dniach 15–17 stycznia wraz z innymi krajami europejskimi, a celem ma być zbadanie zakresu możliwego wkładu wojskowego, który wesprze Danię w zapewnianiu bezpieczeństwa w regionie.

W materiałach opisano, że operacja ma być koordynowana z Kopenhagi, a nie za pośrednictwem struktur NATO, przy jednoczesnym założeniu zorganizowania misji z pominięciem Stanów Zjednoczonych. W Niemczech w działania ma być zaangażowane Ministerstwo Obrony, a rolę przewodnią ma pełnić Urząd Kanclerski.

Według relacji „Bilda” rozważany ma być dalszy udział marynarki wojennej i sił powietrznych, a oficerowie oraz logistycy mają badać, jaki wkład mogą wnieść niemieckie siły zbrojne w ramach wspólnej misji krajów europejskich. W tekście przytoczono również wypowiedź przedstawiciela CDU/CSU. „Mogę sobie wyobrazić międzynarodowe ćwiczenia z udziałem Niemiec na Grenlandii. To podkreśliłoby zdolność NATO do podejmowania działań, nawet w krótkim terminie, w celu odstraszenia potencjalnych agresorów zewnętrznych i ochrony terytorium Sojuszu” — powiedział główny ekspert ds. polityki obronnej koalicji CDU/CSU Thomas Erndl.

W tym samym materiale zacytowano także anonimowego przedstawiciela SPD. „Działanie w pojedynkę to najgorsza alternatywa i zagraża dalszemu istnieniu NATO”.

14 stycznia w Waszyngtonie odbyły się rozmowy dotyczące przyszłości Grenlandii z udziałem ministrów spraw zagranicznych Danii i Grenlandii oraz wiceprezydenta USA J.D. Vance’a i sekretarza stanu USA Marco Rubio. Po spotkaniu duński minister spraw zagranicznych Lars Lokke Rasmussen oświadczył: „Nie udało się zmienić stanowiska USA. Wciąż mamy fundamentalny spór, dlatego będziemy kontynuować rozmowy”.

Po rozmowach stanowisko przedstawiła również grenlandzka minister spraw zagranicznych Vivian Motzfeldt, wskazując, że Nuuk chce wzmacniać współpracę z Waszyngtonem w kwestiach bezpieczeństwa, przy jednoczesnym sprzeciwie wobec scenariusza włączenia wyspy do Stanów Zjednoczonych.

Stany Zjednoczone nie wykluczają zbrojnego przejęcia Grenlandii

Na początku stycznia prezydent USA Donald Trump ponownie zagroził aneksja Grenlandii, wskazując na jej znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych.

13 stycznia pojawiły się informacje, że amerykańska delegacja złożona zarówno z senatorów demokratów, jak i republikanów ma wyruszyć do Danii. Cześć senatorów chce przegłosować uchwałę, która ma stworzyć prawne granice dla działań prezydenta USA wobec Danii i jej terytorium zależnego.

Biały Dom potwierdził, że administracja Donalda Trumpa analizuje scenariusze pozyskania Grenlandii. W oświadczeniu podkreślono, że celem ma być bezpieczeństwo USA w Arktyce, a użycie sił zbrojnych pozostaje jedną z opcji. Rozważany jest też wariant zaoferowania każdemu mieszkańcowi Grenlandii od 10 do nawet 100 tysięcy dolarów w zamian za poparcie niepodległości. Przy najwyższym scenariuszu koszt całego programu sięgnąłby blisko 6 mld dolarów.

Sekretarz stanu Marco Rubio zapewniał, że Stany Zjednoczone nie planują inwazji na Grenlandię, a preferowana droga pozostaje porozumienie polityczne i dyplomatyczne. Wiceprezydent JD Vance ocenił natomiast, że Dania nie podejmuje wystarczających działań na rzecz ochrony bezpieczeństwa wyspy, zapowiadając, że Waszyngton pójdzie tak daleko, jak będzie trzeba, aby zabezpieczyć swoje interesy w regionie Arktyki.

Dania odpowiadając na potencjalne groźby, powołała się na obowiązujące od 1952 roku przepisy nakazujące natychmiastowy kontratak w przypadku ataku na Grenlandie, bez czekania na rozkazy.

Przywódcy wszystkich partii w grenlandzkim parlamencie wystąpili wspólnie przeciwko zewnętrznym naciskom w sprawie przyszłości wyspy. W odpowiedzi na deklaracje Donalda Trumpa podkreślili, że o losie Grenlandii mają decydować wyłącznie jej mieszkańcy.

Sekretarz stanu Marco Rubio zapewniał, że Stany Zjednoczone nie planują inwazji na Grenlandię, a preferowana droga pozostaje porozumienie polityczne i dyplomatyczne. Wiceprezydent JD Vance ocenił natomiast, że Dania nie podejmuje wystarczających działań na rzecz ochrony bezpieczeństwa wyspy, zapowiadając, że Waszyngton pójdzie tak daleko, jak będzie trzeba, aby zabezpieczyć swoje interesy w regionie Arktyki.

Dania odpowiadając na potencjalne groźby, powołała się na obowiązujące od 1952 roku przepisy nakazujące natychmiastowy kontratak w przypadku ataku na Grenlandie, bez czekania na rozkazy.

Przywódcy wszystkich partii w grenlandzkim parlamencie wystąpili wspólnie przeciwko zewnętrznym naciskom w sprawie przyszłości wyspy. W odpowiedzi na deklaracje Donalda Trumpa podkreślili, że o losie Grenlandii mają decydować wyłącznie jej mieszkańcy.

Grenlandia liczy około 57 tysięcy mieszkańców i pozostaje autonomicznym terytorium zależnym Danii. Wyspa nie należy do Unii Europejskiej, gdyż opuściła Europejska Wspólnotę Gospodarczą w 1985 roku po referendum przeprowadzonym w 1982 roku. Kolejne referendum z 2008 roku znacząco rozszerzyło zakres autonomii Grenlandii, a jedynym jeżykiem urzędowym pozostaje grenlandzki.

Zainteresowanie USA Grenlandia ma dłuższa historie. Już w 2019 roku podczas swojej pierwszej kadencji Donald Trump publicznie mówił o możliwości kupienia wyspy przez Stany Zjednoczone, co spotkało się wówczas z jednoznaczna odmowa ze strony Kopenhagi.

Kresy.pl/n-tv.de/Bild

Tagi: , , ,
forma płatności