Tajlandia oskarżyła we wtorek Kambodżę o przeprowadzenie ostrzału, w wyniku którego jeden z żołnierzy tego pierwszego państwa odniósł obrażenia.
Według stanowiska Tajlandii oddział sąsiada dokonał ostrzału jej terytorium w prowincji Ubon Ratchathani przy pomocy moździerza. “Kambodża naruszyła rozejm” – napisano w oświadczeniu tajlandzkiej armii. Z kolei władze Kambodży poinformowały o obrażeniach dwóch swoich żołnierzy na skutek nieskonkretyzowanej eksplozji, zrelacjonowała France24.
Armia tajlandzka w późniejszym oświadczeniu poinformowała, że strona kambodżańska skontaktowała się z jej jednostką wojskową i oświadczyła, że „nie było zamiaru ostrzału terytorium Tajlandii”, dodając, że „incydent był spowodowany błędem operacyjnym personelu kambodżańskiego”.
Tajlandzkie wojsko napisało również, że ostrzegło siły kambodżańskie o konieczności zachowania ostrożności, podkreślając, że w przypadku podobnego incydentu Tajlandia może być zmuszona do odpowiedzi.
Rzeczniczka kambodżańskiego ministerstwa obrony, Maly Socheata, poinformowała, że we wtorek rano dwóch kambodżańskich żołnierzy zostało rannych, w tym jeden ciężko, w kambodżańskiej prowincji Preah Vihear, położonej naprzeciwko tajlandzkiego Ubon Ratchathani. Podczas gdy siły kambodżańskie wykonywały zadania związane z „organizacją i utrzymaniem porządku […] doszło do eksplozji sterty śmieci” – powiedziała – w wyniku czego dwóch rannych żołnierzy trafiło do szpitala.
Do eksplozji doszło w regionie granicznym znanym jako Szmaragdowy Trójkąt, gdzie spotykają się granice dwóch skonfliktowanych krajów i Laosu – poinformowała Socheata.
Socheata nie wspomniała o ostrzale terytorium Tajlandii, ale powiedziała, że zespoły do spraw koordynacji granicznej obu krajów konsultowały się w sprawie incydentu z udziałem kambodżańskich żołnierzy.
Po trzech tygodniach najcięższych od wielu lat walk, skonfliktowane strony zawarły 27 grudnia umowę o zawieszeniu broni. Zgodnie z nią 31 grudnia Bangkok uwolnił 18 kambodżańskich żołnierzy przetrzymywanych od lipca, kiedy to w poprzedniej rundzie starć granicznych zginęło kilkadziesiąt osób.
france24.com/kresy.pl






























