Tajlandia zablokowała strony pornograficzne

Ministerstwo gospodarki cyfrowej Tajlandii zdecydowało o zablokowaniu na terenie kraju ponad stu stron internetowych zawierających materiały pornograficzne.

Zablokowanie około 190 stron internetowych udostępniających materiały pornograficzne ogłosił we wtorek tajlandzki minister gospodarki cyfrowej Puttipong Punnakanta. Jak stwierdził decyzja jest częścią eliminowania dostępności pornografii i hazardu w Internecie, która jest sprzeczna z tajlandzkim prawodawstwem. Według portalu Bangkok Post decyzja w tej sprawie została podjęta jeszcze w poniedziałek.

Pisząca o sprawie agencja informacyjna Reutera twierdzi, że decyzja władz wywołała sprzeciwy wśród niektórych użytkowników sieci, którzy wstawiają na portalach społecznościowych hasztag #savepornhub. Także ten, jeden z największych portali pornograficznych został zablokowany. Jego miłośnicy twierdzą nawet, że stało się tak bo na stronie pojawiły się materiały kompromitujące rodzinę królewską. Tajlandczycy znajdowali się wśród 20 narodów, których przedstawiciele najczęściej przeglądali materiały zamieszczane przez Pornhub.

W tajskiej sieci pojawiają się nawoływania do wyjścia na ulice, między innymi na stronie tak zwanej The Anonymous Party na Facebooku. Jednak jak na razie na platformach społecznościowych można zobaczyć zdjęcia nielicznych grupek protestujących przeciwko ograniczeniu dostępu do pornografii. Sprzeciw wyraziła też cytowana przez Reutera Emilie Pradichit, dyrektor fundacji Manushya, która nazwała Tajlandię „krajem cyfrowej dyktatury z konserwatystami u władzy próbującymi kontrolować co młodzi ludzie mogą oglądać”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Odmienna zdanie ma działaczka społeczna Nuttaa Mahattana, która pochwaliła decyzję rządu. „Nie łączcie tej sprawy z polityką i nie popierajcie aktywności [Pornhub]” – powiedziała aktywistka – „Demokracja nie oznacza, że możesz robić co chcesz bez żadnej odpowiedzialności”.

W Tajlandii już od kilku miesięcy trwają protesty przeciwko premierowi Prayuthowi Chan-ocha, byłemu członkowi junty wojskowej rządzącej krajem. Protestujący, głównie studenci, żądają ograniczenia kompetencji króla

Czytaj także: 501 tysięcy lat. Tyle czasu internauci oglądali w ubiegłym roku tylko jeden serwis pornograficzny

reuters.com/bangkokpost.com/kresy.pl

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz