Podczas wystąpienia w Mar-a-Lago prezydent Donald Trump ocenił, że pierwsza operacja w Wenezueli zakończyła się powodzeniem i może nie być potrzeby ponawiania działań. Jednocześnie zapowiedział gotowość Stanów Zjednoczonych do przeprowadzenia znacznie większego uderzenia, jeśli zajdzie taka konieczność.

Podczas konferencji prasowej w swojej rezydencji Mar-a-Lago prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odniósł się do operacji wojskowej, która doprowadziła do pojmania przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro. Jak stwierdził, Stany Zjednoczone „są gotowe przeprowadzić drugie i znacznie większe uderzenie, jeśli będzie trzeba”. Dodał, że zakładano możliwość konieczności drugiej fali operacji, jednak „teraz prawdopodobnie nie będzie to potrzebne”.

Trump podkreślił, że „pierwszy atak był tak skuteczny, że prawdopodobnie nie trzeba będzie przeprowadzać drugiego”. Zaznaczył przy tym: „jesteśmy przygotowani na drugą falę — w rzeczywistości znacznie większą. To działanie było precyzyjne, ale mamy do dyspozycji znacznie większą operację, której prawdopodobnie nie będziemy musieli wykonać”.

Zobacz też: Napięcia po ataku USA na Caracas. Kolumbia wzmacnia granicę, Hiszpania oferuje mediację

Zobacz też: Francja krytykuje amerykańską operację przeciw Maduro: naruszenie zasady nienaruszalności suwerenności

W dalszej części wystąpienia prezydent poinformował, że amerykańskie firmy naftowe mają wejść do Wenezueli, aby „wydać miliardy dolarów, naprawić poważnie uszkodzoną infrastrukturę naftową i zacząć przynosić państwu dochody”. Zapowiedział również, że Stany Zjednoczone „tymczasowo będą zarządzać” krajem. „Będziemy kierować państwem do czasu, aż będziemy mogli przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozważną transformację” — powiedział. Dodał, że „nie chcemy sytuacji, w której ktoś inny przejmie władzę i znajdziemy się w takim samym położeniu jak przez wiele lat”.

Trump stwierdził, że celem działań jest „pokój, wolność i sprawiedliwość dla wspaniałego narodu Wenezueli”. Przedstawił przebieg operacji, mówiąc, że „wszystkie wenezuelskie zdolności wojskowe zostały unieszkodliwione, gdy mężczyźni i kobiety naszych sił zbrojnych, współpracując z amerykańskimi służbami, skutecznie pojmali Maduro w środku nocy”. Jak dodał, siły wenezuelskie były „w gotowości”, lecz „zostały całkowicie przytłoczone i bardzo szybko sparaliżowane”.

Prezydent zaznaczył, że „żaden amerykański żołnierz nie zginął i nie utracono sprzętu”. Określił operację jako „nadzwyczajną”, prowadzoną w stolicy Wenezueli. „Z mojej decyzji siły zbrojne Stanów Zjednoczonych przeprowadziły wyjątkową operację wojskową w stolicy Wenezueli. Przytłaczająca siła militarna z powietrza, lądu i morza została użyta do przeprowadzenia spektakularnego natarcia” — powiedział. Według niego było to „uderzenie, jakiego ludzie nie widzieli od czasów II wojny światowej”, wymierzone „w silnie ufortyfikowaną twierdzę wojskową w centrum Caracas, aby postawić przed wymiarem sprawiedliwości bezprawnego dyktatora Nicolása Maduro”.

Trump ocenił operację jako „jedną z najbardziej uderzających, skutecznych i potężnych demonstracji amerykańskiej siły wojskowej i pewności siebie w historii”.

Kresy.pl/CBS News

Tagi: , , ,
forma płatności