1 stycznia 1848 roku w Wilnie oraz 1 stycznia 1858 roku w Warszawie – te dwie daty wyznaczają drogę „Halki” Stanisława Moniuszki od skromnego dzieła, którego nikt nie chciał, do rangi „narodowej opery”.
Opera antyszlachecka?
Zanim opera zabrzmiała na scenie, narodziła się opowieść, na której jest oparta. Włodzimierz Wolski, poeta związany z warszawską cyganerią, napisał wcześniej poemat „Halszka” — odważny społecznie tekst o tragicznym związku szlachcica z dziewczyną z ludu.
Cenzura dopuściła utwór do druku w okrojonej postaci, ale autor z publikacji zrezygnował. Co znamienne, nacechowana antyszlachecko „Halszka” powstała jeszcze przed rabacją galicyjską. Później postrzegano ją przez to niemal jako zapowiedź chłopskiego buntu.
Gdy po 1846 roku Wolski i Moniuszko zaczęli przerabiać historię na libretto operowe, złagodzili najbardziej drażliwe akcenty, zostawiając napięcie społeczne pod powierzchnią melodramatu. Muzyka w tej operze działa jak drugi narrator — nie tylko wzmacnia dramat, ale odsłania sens scen, których bohaterowie nie wypowiadają wprost. Moniuszko wyraźnie różnicuje warstwy społeczne: pompatyczny, „sztywny” styl szlachty kontrastuje z prostą, szczerą liryką ludu.
Moniuszko skomponował najpierw wersję dwuaktową. Długo jednak nie mógł doprowadzić do jej wystawienia w Warszawie. Z ironią, ale i determinacją pisał do Józefa Sikorskiego: „Mam nadzieję za parę tygodni […] przesłać Tobie wyjątki z mojej «Halki», które na przekorę ludziom złej woli, ku wiecznej pamięci, że byli przecież wariaci, co polskie opery pisywali, wydaję”.
Nie bez powodu „Halka” tak długo czekała na sceniczne życie — wielu wpływowym krytykom i decydentom wydawała się zbyt ostrą, wręcz niewygodną oceną obyczajów wyższych sfer, dlatego odkładano jej premierę w obawie przed oskarżeniami o „antyszlacheckość”. Czas działał zatem na niekorzyść — partytura trafiła do biblioteki teatralnej i czekała na swoją chwilę.
Jontek zachwycił od razu
Ta nadeszła 1 stycznia 1848 roku. W Sali Wielkiej wileńskiego ratusza, pełniącej funkcję teatru, odbyła się prapremiera koncertowa „Halki”. Publiczność przyjęła dzieło z zainteresowaniem, a szczególny entuzjazm wzbudziła aria Jontka „Szumią jodły na gór szczycie”. Na pełną inscenizację trzeba było jednak poczekać. Dopiero 16 lutego 1854 roku dwuaktowa „Halka” trafiła na scenę wileńskiego teatru — z Wandą Rostkowską w partii tytułowej i Moniuszką przy pulpicie dyrygenckim.
Wkrótce kompozytor postanowił dzieło przekomponować. Z myślą o Teatrze Wielkim w Warszawie powstała wersja czteroaktowa — bardziej rozbudowana dramatycznie, wzbogacona m.in. o słynne tańce góralskie. 1 stycznia 1858 roku ta nowa „Halka” została wystawiona na warszawskiej scenie pod batutą Jana Quattriniego i odniosła ogromny sukces. Dla publiczności stała się nie tylko poruszającą opowieścią, lecz także symbolem — momentem, w którym narodziła się polska opera narodowa.
Od tamtej premiery „Halka” nie tylko zdobyła sceny w kraju i za granicą — stała się opowieścią o Polsce, w której brzmią zarazem dramat nierówności, jak i moc ludowej tradycji oraz nadzieja, że sztuka potrafi ocalić to, czego historia nie oszczędza.
Kresy.pl / Culture.pl
Czytaj też:
To Wyspiański jako pierwszy wystawił „Dziady”. Inscenizacja, która odmieniła teatr
Czy wiedzieli, że stoją po stronie Nowosilcowa? Premiera „Dziadów” Dejmka











