Rosyjskie władzy wpisały niemiecką korporację medialną Deutsche Welle do rejestru organizacji niepożądanych. Oznacza to całkowity zakaz działalności medium, a także jego wspierania przez darowizny czy aktywność w internecie pod groźbą pięciu lat pozbawienia wolności. Moskwa uzasadnia decyzję odwetem za wcześniejszy zakaz nadawania Russia Today DE w Niemczech.
16 grudnia rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości uznało niemieckie medium „Deutsche Welle” za „niepożądaną organizację”. Wcześniej, w 2022 r., stacja została sklasyfikowana jako „zagraniczny agent”, co skutkowało zamknięciem biura DW w Moskwie oraz objęciem restrykcjami jej dziennikarzy działających na terenie Rosji. Nowa decyzja oznacza, że obywatelom Rosji wspierającym stację, nawet poprzez darowizny lub aktywność w internecie, grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat.
Decyzja o wpisaniu DW na listę „organizacji niepożądanych” została po raz pierwszy rozważona w sierpniu 2024 roku, kiedy z inicjatywą wyszli przedstawiciele niższej izby rosyjskiego parlamentu. „Ta najnowsza próba uciszenia wolnych mediów obnaża rażący brak szacunku rosyjskiego reżimu do wolności prasy i ujawnia jego strach przed niezależnymi informacjami” — powiedziała dyrektor generalna DW Barbara Massing. — „Będziemy nadal niezależnie informować o wojnie agresywnej przeciwko Ukrainie i innych tematach, o których w Rosji jest niewiele informacji, aby ludzie mogli wyrobić sobie własną opinię” — dodała Massing.
Podstawą prawną zakazu jest ustawa z 2015 roku, która pozwala na zamknięcie każdej organizacji niekomercyjnej z zagranicznym finansowaniem lub powiązaniami, mogącej stanowić zagrożenie dla porządku konstytucyjnego. W lipcu 2024 roku rosyjski parlament rozszerzył przepisy, umożliwiając uznanie za „niepożądaną” każdej organizacji, której założycielami lub uczestnikami są zagraniczne agencje rządowe. Na liście znalazło się już 289 innych organizacji i mediów, m.in. TV Rain, „Novaya Gazeta”, Meduza, Human Rights Watch czy Amnesty International.
Rosyjski prawnik Iwan Pawłow wskazuje, że decyzja może mieć poważne konsekwencje prawne nie tylko dla pracowników i fundatorów DW, lecz także dla zwykłych odbiorców. „Menedżerowie niepożądanych organizacji podlegają natychmiastowemu postępowaniu karnemu, podobnie jak osoby finansujące je na przykład poprzez darowizny” — stwierdził. Dodał, że konsekwencje mogą spotkać także osoby komentujące artykuły, udostępniające materiały czy uczestniczące w audycjach. „Nie było do tej pory praktyki regularnego ścigania osób za samo polubienie czegoś w mediach społecznościowych, ale gdyby była taka wola, prawdopodobnie dałoby się to zrobić” — ostrzegł prawnik.
Wasilij Piskariew, przewodniczący komisji rosyjskiego parlamentu ds. badania zagranicznej ingerencji, ocenił, że DW „stoi na czele wrogiej antyrosyjskiej propagandy”. Zaznaczył, że oznaczenie „niepożądana” oznacza, iż jakakolwiek forma współpracy z nią będzie odtąd ścigana.
„Deutsche Welle” jest jednym z największych niemieckich mediów, działającym globalnie i finansowanym z funduszy rządu federalnego Niemiec. Nadawca przygotowuje materiały łącznie w ponad 30 językach, w tym po polsku.
Warto przeczytać: Rosja zakazuje reklamy w mediach “organizacji niepożądanych”
Kresy.pl/Interfax.ru/Deutsche Welle































