Po wielomiesięcznych protestach, Parlament Europejski wzmocnił klauzulę ochronną dla unijnych rolników w ramach umowy handlowej z Mercosuru. Zabezpieczenia mają umożliwić szybką reakcję na spadki cen wołowiny i jaj, a producenci eksportujący do UE muszą przestrzegać unijnych standardów. Finalne negocjacje i podpisanie umowy planowane są w najbliższych dniach.
W przeddzień ostatecznych negocjacji w sprawie umowy handlowej Unii Europejskiej z państwami Mercosuru, Parlament Europejski w Strasburgu przegłosował wzmocnioną klauzulę ochronną dla unijnych rolników. Wzmocnione przepisy mają umożliwić szybką reakcję Wspólnoty w przypadku spadku cen produktów takich jak wołowina i jaja w wyniku importu z Argentyny, Brazylii, Boliwii, Paragwaju i Urugwaju.
Poprawki obniżają próg spadku cen, przy którym procedura ochronna może zostać uruchomiona, z 10 do 5 proc., a różnice będą analizowane kwartalnie. Komisja Europejska będzie zobowiązana do reagowania w ciągu 14 dni, a producenci eksportujący do UE muszą przestrzegać unijnych standardów. Ostateczny tekst rozporządzenia ma zostać uzgodniony w negocjacjach PE z państwami członkowskimi w bieżącym tygodniu.
Parlamentarzyści UE podkreślili konieczność wprowadzenia surowszej kontroli importu produktów rolnych. „Jeśli Włochy nie wezmą udziału, to koniec. Mam nadzieję, że dziś zobaczymy coś jaśniej” — powiedział Bernd Lange, przewodniczący Komisji Handlu Parlamentu Europejskiego. Polski minister rolnictwa Stefan Krajewski wezwał Włochy i inne kraje do przyłączenia się do blokującej mniejszości. „Mamy liczby, mamy argumenty i mamy rację moralną. Nie bójcie się szantażu ze strony przemysłu motoryzacyjnego” — dodał minister. Dyplomaci wskazują, że sprzeciw może wyrazić co najmniej jeden dodatkowy kraj, np. Węgry.
Władze Ameryki Łacińskiej coraz wyraźniej sygnalizują presję czasową. Jeden z brazylijskich dyplomatów podkreślił, że jest to „teraz albo nigdy”, gdyż Mercosur prowadzi rozmowy handlowe z Japonią, Indiami i Kanadą. „Jeśli okno dialogowe się teraz zamknie, nie otworzy się ponownie tak szybko […] Mercosur ma również innych partnerów i inne zobowiązania” — dodał dyplomata.
Francja w przeszłości próbowała wymusić dodatkowe zabezpieczenia dla rolników, a Komisja Europejska w październiku dodała mechanizm zawieszający preferencyjny dostęp do niektórych produktów Mercosuru w przypadku gwałtownego wzrostu importu lub spadku cen. Francesco Torselli, eurodeputowany z partii Meloniego, podkreślił, że choć wzmocnione zabezpieczenia są krokiem w dobrym kierunku, nadal nie gwarantują równych szans dla europejskich rolników. „Mamy też problem ze zrozumieniem pośpiechu, jaki towarzyszy zatwierdzaniu środka, który od lat jest wstrzymywany, choć jesteśmy przekonani, że umowa o wolnym handlu z regionem Mercosur może stanowić dobrą okazję dla Europy” — powiedział Torselli.
Przewidywana jest wizyta przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w Brazylii pod koniec tygodnia, celem podpisania porozumienia osiągniętego rok temu po ćwierćwieczu rozmów z państwami Mercosuru.
Część państw UE tworzy mniejszość blokującą
Francja to największy producent rolny w Europie. Według telewizji France24 jej rząd dąży obecnie do znalezienia poparcia krajów, które mogłyby utworzyć mniejszość blokującą porozumienie z Mercosurem, w celu wywarcia presji na Komisję Europejską. Polska, Węgry, Austria i Irlandia wyraziły zrozumienie dla stanowiska Francji, podczas gdy Włochy wahają się w tej sprawie. Aby zablokować umowę, potrzebne są głosy co najmniej czterech państw członkowskich reprezentujących co najmniej 35 proc. ludności UE. Dlatego o losie procesu ratyfikacyjnego może zadecydować właśnie decyzja Rzymu.
Pod koniec listopada Zgromadzenie Narodowe Francji niemal jednogłośnie przyjęło rezolucję wzywającą rząd do sprzeciwienia się umowie o wolnym handlu między Unią Europejską a blokiem państw Mercosur, co skomplikowało plany instytucji unijnych liczących na szybkie procedowanie porozumienia przed szczytem Mercosuru zaplanowanym na 20 grudnia.
Umowa z Mercosur zagraża europejskiemu rolnictwu
Finalizacja umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosur jest coraz bliższa. Mercosur to organizacja gospodarcza powstała w 1991 roku, do której pełnoprawnymi członkami są Argentyna, Boliwia (od 2024 roku), Brazylia, Paragwaj, Urugwaj oraz Wenezuela (od 2012 r., choć zawieszona od 2016 r.). Wśród państw stowarzyszonych, korzystających ze strefy wolnego handlu, ale bez unii celnej, znajdują się Chile, Peru, Ekwador, Kolumbia, Gujana i Surinam. Obserwatorami są Meksyk i Nowa Zelandia.
Na portalu wielokrotnie pisaliśmy o szkodliwości tej umowy. W audycie opublikowanym przez KE w październiku zauważa się, że Brazylia nie może zagwarantować mięsa wolnego od hormonów, jedna trzecia pestycydów stosowanych w Brazylii jest zakazana w UE, a kwestie środowiskowe wymagane od europejskich rolników niekoniecznie muszą być przestrzegane przez południowoamerykańskich producentów. Ponadto Państwa Ameryki Łacińskiej mają o wiele niższe koszty pracy oraz dopuszczają techniki upraw i hodowli niedopuszczone w UE, co stwarza pole do nieuczciwej konkurencji.
Brazylia jest jednym z krajów, gdzie zużywa się najwięcej pestycydów na hektar na świecie. Wzrost zatwierdzeń nowych środków ochrony roślin budzi obawy o zdrowie i środowisko, zwłaszcza że wiele z tych substancji jest w Unii Europejskiej zakazanych.
W ciągu ostatnich 20 lat, czyli od czasu wejścia Polski do UE, z rynku unijnego zniknęło blisko 1000 substancji czynnych. W 2004 roku dostępnych było około 1250 substancji, w 2010 r. około 980, a w 2024 roku – już tylko około 270. W samych latach 2021–2023 UE wycofała 60 substancji, co w Polsce oznaczało usunięcie około 350 preparatów, stanowiących blisko 15 proc. wszystkich zarejestrowanych środków ochrony roślin. Tymczasem w Brazylii sytuacja jest diametralnie inna – tam jest około 400 substancji czynnych, a liczba dostępnych preparatów rośnie.
Według serwisu Noticias Ambientales, Ministerstwo Rolnictwa i Hodowli Zwierząt Brazylii zatwierdziło w 2024 roku aż 663 produkty, co oznacza wzrost o 19 proc. w stosunku do 2023 r., kiedy to było ich 555. Ten wzrost zbiegł się z wejściem w życie nowych przepisów o pestycydach, które prezydent Luiz Inácio Lula da Silva podpisał w grudniu 2023 r.
Rolnicy ostrzegają, że napływ tańszych produktów z Ameryki Południowej może osłabić unijną produkcję rolną. Według prezesa KRIR, europejscy producenci żywności muszą mierzyć się z trudnymi warunkami konkurencji, gdyż w Ameryce Południowej koszty pracy czy energii są znacznie niższe. Zaznaczył, że produkcja rolna w krajach UE charakteryzuje się najwyższymi standardami jakości, które powinny stanowić wzór dla światowych wytwórców.
Kresy.pl/Reuters






























