W sklepach Lidl pojawiło się mięso z Hiszpanii oznaczone jako „Produkt polski”. Sprawą już zajmuje się IJHARS, a sieć handlowa przekonuje, że to wynik pomyłki na etapie pakowania i etykietowania.
W sklepach Lidla trafiła do sprzedaży szynka pochodząca z Hiszpanii, jednak zapakowana w etykiety z logo „Produkt polski”. Sieć handlowa twierdzi, że była to „pomyłka” i deklaruje, że nie doszło do celowego wprowadzenia klientów w błąd.
W poniedziałek w mediach społecznościowych opublikowano zdjęcia opakowań szynki wieprzowej marki „Rzeźnik”, należącej do Lidla. Informacje na etykiecie wskazują, że zarówno hodowla, jak i ubój zwierząt odbyły się w Hiszpanii. Jednocześnie umieszczono na niej oznaczenie „Produkt polski”, co zwróciło uwagę klientów i wywołało falę komentarzy w mediach społecznościowych.
Zobacz: Blisko 161 mln zł kary właściciela sieci Biedronka
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) poinformowała portal Wiadomoscihandlowe.pl, że sprawa jest już weryfikowana. Kontrole mają objąć zarówno sklepy Lidl, jak i zakład produkcyjny odpowiedzialny za dostawę mięsa.
Jak przypomina IJHARS, umieszczanie logo „Produkt polski” jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy zwierzę zostało urodzone, wychowane i ubite w Polsce. „Jeżeli choćby jeden z etapów wytwarzania mięsa odbywałby się w innym kraju, np. w Hiszpanii, wówczas umieszczenie na takim mięsie informacji »Produkt polski« jest niedopuszczalne” – podkreśla Joanna Narożniak, główny specjalista ds. mediów w IJHARS.
Lidl deklaruje, że stale kontroluje pochodzenie produktów i stara się oferować klientom jak najwięcej artykułów krajowych. Sieć twierdzi również, że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Hallloo @gijhars @UOKiKgovPL to w końcu to produkt polski czy hiszpański?? pic.twitter.com/ja88Z96QDf
— Bartosz Czarniak (@Bartosz_Czarnia) December 8, 2025
Przeczytaj: „Nasza Spiżarnia”. Biedronka sprowadza korniszony z Indii [+VIDEO]
„W przypadku produktu »Szynka wieprzowa« doszło do pomyłki w oznakowaniu po stronie dostawcy. Skala problemu wynosiła około 0,2 procent, dlatego błąd nie został wychwycony podczas kontroli całego procesu pakowania i etykietowania oraz na kolejnych etapach dystrybucji” – oświadczyła Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. Corporate Affairs i CSR w Lidl Polska.
Zaznacza także, że po uzyskaniu informacji o nieprawidłowości sieć natychmiast podjęła działania, by wycofać wadliwie oznakowany produkt ze sklepów.
IJHARS przypomina, że błędne oznaczenie pochodzenia żywności jest karalne. „Kary za zafałszowanie żywności, do których należy również celowe podawanie nieprawdziwej informacji o kraju pochodzenia, mogą wynieść do 10 procent przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary, jednak nie mniej niż 1000 zł” – wskazuje Joanna Narożniak.
Przy przychodach Lidla w Polsce wynoszących 41,3 mld zł w 2024 roku, maksymalna kara mogłaby teoretycznie przekroczyć 4,1 mld zł. Aby jednak ją nałożyć, IJHARS musiałby wykazać celowe, a nie przypadkowe fałszowanie informacji o pochodzeniu produktów.
Zobacz: Media: W niemieckim Lidlu polskie pomidory dwa razy tańsze niż w polskim Lidlu
wiadomoscihandlowe.pl / cenyrolnicze.pl / Kresy.pl































