Kaczyński: USA są „bezwzględnie potrzebnym” sojusznikiem

Jarosław Kaczyński przedstawił Stany Zjednoczone jako kluczowego partnera Polski i Europy zdolnego oddziaływać na Rosję, chociaż niekiedy trudnym w relacjach. Adam Bielan ujawnił kulisy nawiązania kontaktów z otoczeniem Donalda Trumpa, wskazując na kolację z Rudym Giulianim, doradcą amerykańskiego prezydenta, w grudniu 2016 r. jako moment przełomowy.

„Amerykanie, i to nie tylko za czasów prezydenta Trumpa, są bardzo trudnym sojusznikiem, ale bezwzględnie nam potrzebnym, dlatego, że jest to jedyne w tej chwili państwo, może poza Chinami, które jest w stanie oddziaływać na Rosję. Rosjanie z tym państwem się naprawdę liczą: wiedzą, że jest mimo wszystko silniejsze od nich. Były takie momenty, np. w latach 70., kiedy można było się nad tym zastanawiać, ale generalnie przewaga jest po stronie amerykańskiej. To sprawia, że oni są głównym gwarantem bezpieczeństwa całej Europy, a na pewno tej Europy „odzyskanej”, do której należymy. W związku z tym musimy te relacje podtrzymywać, a jakieś opowieści o tym, że bezpieczeństwo może być zabezpieczone w inny sposób, są tylko opowieściami, marzeniami” — mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas ECR Kongresu Młodych w Lublinie, pytany o ocenę prezydentury Donalda Trumpa.

W nawiązaniu do tej wypowiedzi europoseł PiS Adam Bielan przypomniał, że w czasie pierwszej kadencji Trump przybył do Warszawy w lipcu 2017 r. i na placu Krasińskich wygłosił przemówienie, w którym szeroko odnosił się do historii Polski.

„Nasz obóz potrafił zbudować znakomite relacje z trudnym partnerem, jakim jest pan prezydent Trump. Mało osób tu obecnych pewnie wie, że te relacje nie byłyby możliwe […], gdyby nie pewna kolacja. Chciałbym powiedzieć, że ta kolacja odbyła się u mnie w domu, ale tak niestety nie było, bo odbyła się w gabinecie pewnego znanego prawnika. Chociaż nie wiem, czy powinienem wymieniać jego nazwisko” — mówił Bielan.

W reakcji na tę uwagę Kaczyński dał do zrozumienia, że szczegóły gospodarza spotkania powinny pozostać w tle. „Lepiej się powstrzymać” — wtrącił prezes PiS.

W dalszej części Bielan wyjaśnił, że kluczowe znaczenie dla kontaktów z obozem Trumpa miało spotkanie z jednym z jego najbliższych współpracowników. „W każdym razie była to kolacja pana prezesa z Rudym Giulianim, czyli przez wiele lat prawą ręką Donalda Trumpa. W grudniu 2016 r., a więc w okresie po wyborach prezydenckich [w USA], a przed zaprzysiężeniem, gościł w Polsce. W trzygodzinnej rozmowie pan prezes najpierw poinformował Giulianiego, czym jest Trójmorze, a następnie przekonał go, że to jest też okazja do zwiększenia zaangażowania Ameryki i też zarobku” — mówił Bielan, nawiązując do rozmowy, o której wspominał już w grudniu 2016 r. w mediach społecznościowych.

Bielan zwrócił uwagę, że rozmowy o Trójmorzu i współpracy energetycznej miały konkretny wymiar gospodarczy i strategiczny, łączący interesy Polski i Stanów Zjednoczonych. „To była taka klasyczna, ulubiona przez Amerykanów sytuacja „win-win”: Amerykanie sprzedają gaz skroplony LNG, nie tylko Polsce, ale też wszystkim krajom na południe, bo taka jest idea Trójmorza, a my zyskujemy wielką niezależność od Rosji. Gdyby nie ta kolacja z udziałem pana prezesa, nie byłoby Trumpa w 2017 r. w Polsce i nie byłoby tych świetnych relacji po wyborach” — podsumował europoseł.

We wrześniu Jarosław Kaczyński podczas innego spotkania ze swoimi zwolennikami opowiedział się za ideą „Pax Americana”. W warunkach hegemonii USA suwerenność Polski miałaby, według Kaczyńskiego, zachowana. „«Pax Americana» rozciągałoby się w gruncie rzeczy na cały glob, ale byłyby w tym suwerenne państwa, w tym suwerenna Polska” – mówił Kaczyński – „Suwerenność ta byłaby zachowana z wyjątkami, które odnoszą się do NATO, do wydatków na zbrojenia”.

Kresy.pl/Onet

Tagi: , , ,
forma płatności