Wbrew swojej nazwie pułk Sił Zbrojnych Ukrainy im. Kastusia Kalinowskiego nie osiągnął liczebności zbliżonej do tego rodzaju jednostki wojskowej, co przyznał jej były dowódca.
Zapytany przez opozycyjny, emigracyjny portal Zierkało, czy oddział faktycznie jest pułkiem pod względem liczby żołnierzy, Pawieł Szurmiej odpowiedział przecząco. „Moja odpowiedź brzmi: nie. A jeśli spojrzymy wstecz, to [nadanie jednostce nazwy pułku] było projektem długoterminowym. Cóż, tak po prostu jest” – stwierdził były dowódca jednostki.
Szurmiej ujawnił, że zrezygnował ze stanowiska dowódcy w ramach zmian strukturalnych. Pułkiem im. Kalinowskiego kieruje teraz kolektywna Rada Dowódców, która, jak powiedział, istniała już wcześniej, a jej rola została ostatnio ujawniona. „Rada składa się ze wszystkich dowódców pododdziałów bojowych. Niektórzy z nich to weterani, którzy walczą od samego początku, od 2022 roku” – powiedział oficer. On sam nie wchodzi w jej skład i wypełnia jej polecenia.
W praktyce jednak do zakresu kompetencji Rady należą kwestie socjalne, administracyjne i logistyczne, takie jak dystrybucja pozyskanych zasobów między pododdziałami. Rada Dowódców nie wydaje jednak rozkazów bojowych – to pozostaje w gestii ukraińskiego dowództwa wojskowego.
“Wszyscy żołnierzy PKK [pułku im. Kalinowskiego] – to żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy. Jest oczywiste, że wszyscy służymy w Legionie Międzynarodowych Głównego Zarządu Wywiadu [Ukrainy]. I jest oczywiste, że rozkazy wydaje dowódca jednostki wojskowej, w której służymy” – wyjaśnił Szurmiej.
Pułk im. Kalinowskiego to oddział ochotniczy, sformowany w marcu 2022 roku z obywateli Białorusi, będących przeciwnikami obecnych władz w Mińsku, którzy zdecydowali się walczyć w wojnie z Rosją po stronie Ukrainy. Początkowo określony jako batalion, w maju 2022 roku został formalnie podniesiony do rangi pułku. Jego żołnierze walczyli na pierwszej linii frontu, między innymi w Łysyczańsku, gdzie w lipcu 2022 r. zginął pierwszy dowódca jednostki – Iwan Marczuk ps. „Briest”. W roku bieżącym jego żołnierzy przestali być wysyłani do szturmów, koncentrują się na operowaniu dronami i wsparciu tyłowym.
We wrześniu zeszłego roku Sąd Najwyższy Republiki Białoruś uznał Pułk Kalinowskiego za organizację terrorystyczną. Pięciu oficerów Pułku Kalinowskiego zostało już w ojczyźnie skazanych zaocznie na kary od 12 do 20 lat więzienia w koloniach karnych o specjalnym rygorze.
12 października roku bieżącego Pułk im. Kalinowskiego ogłosił utworzenie organizacji społecznej kombatantów jednostki, jako że żołnierze i oficerowie służby czynnej Ukrainy nie mają prawa zajmować się działalnością polityczną.
news.zerkalo.io/kresy.pl
































