Sąd Najwyższy Białorusi uznał tworzony przez białoruskich opozycjonistów w ramach Sił Zbrojnych Ukrainy pułk im. Kalinowskiego za organizację terrorystyczną.
„Postanowiono uznać nieformalną organizację „Pułk im. Kastusia Kalinowskiego” wraz z jej jednostkami strukturalnymi „Batalion Wołat”, „Batalion Litwin”, „Batalion Zachodni”, „BSP im. Mikity Krywcowa”, „Oddział ATOM”, „Tango-Romeo”, „Centrum Mobilizacji Fundacji Dom Białoruski w Warszawie”, „Ruch Kalinowcy” za terrorystyczną i zakazać jego działalności na terytorium Republiki Białorusi. Orzeczenie sądu wchodzi w życie natychmiast po ogłoszeniu i nie podlega apelacji, ani zażaleniu” – stwierdził Sąd Najwyższy w orzeczeniu zacytowanym przez emigracyjny, białoruski portal Zierkało.
Informację tę potwierdził w środę prokurator generalny Białorusi Andriej Szwied. Sąd Najwyższy miał przychylić się do wniosków prokuratora, że w przypadku pułku. im. Kalinowskiego doszło do „zaangażowania obywateli o poglądach ekstremistycznych, będących członkami tej formacji, w organizację, planowanie, przygotowanie i dokonywanie aktów terroryzmu na terytorium Republiki Białoruś”. Sąd uznał, że służący w nim „werbowali, uzbrajali, szkolili i wykorzystywali terrorystów, a także finansowali działalność terrorystyczną”, jak zacytował portal Zierkało.
„W rezultacie [działalności pułku] na terytorium kraju doszło do aktów terroryzmu i innych przestępstw o charakterze ekstremistycznym” – podała prokuratura, dodając, że wielu tego typu „przestępstwom” białoruskie siły bezpieczeństwa zapobiegły. Prokurator generalny ostrzegł, że “wszelkie uczestnictwo w organizacji terrorystycznej lub pomoc w jej działalności będzie pociągać za sobą odpowiedzialność karną”.
Sam pułk określił orzeczenie Sądu Najwyższego “następnym krokiem dykratora” do rozszerzenia wojny i okazania “maksymalnej lojalności” wobec Rosji.
Pułk im. Kalinowskiego to oddział ochotniczy, sformowany w marcu 2022 roku z obywateli Białorusi, będących przeciwnikami obecnych władz w Mińsku, którzy zdecydowali się walczyć w wojnie z Rosją po stronie Ukrainy. Początkowo był to batalion, jednak w maju 2022 roku, w związku z napływem licznych ochotników, rozrósł się do rozmiarów pułku. Jego żołnierze walczyli na pierwszej linii frontu, między innymi w Łysyczańsku, gdzie w lipcu zginął dowódca jednostki – Iwan Marczuk ps. „Briest”.
zerkalo.io/kresy.pl





























