Była prezes zarządu Związku Polaków na Białorusi, zdelegalizowanego przez władze Białorusi, przez dwie dekady należała do grona czołowych przeciwniczek oficjalnego Mińska. Dziś gotowa jest już do współpracy z państwem.
Borys udzieliła wywiadu redakcji państwowego dziennika “Biełaruś Siegodnia”, który przedstawił ją jako “byłego prezesa Związku Polaków na Białorusi”. Na portalu gazety ukazały się fragmenty wywiadu, który ma zostać w całości opublikowany w piątek. „Przy okazji, chciałabym osobiście podziękować władzom Białorusi, które dają Polakom, podobnie jak przedstawicielom wszystkich innych narodowości i grup etnicznych (a jest ich ponad 100!), możliwość zachowania swojej tożsamości” – powiedziała Borys.
Borys nie wspomniała o Związku Polaków na Białorusi. Przedstawiła się jako szefowa struktur organizacji oświatowej “Polonika Plus”. Opowiedziała o jej działalności – “Obecnie ponad 400 dzieci uczy się u nas języka polskiego. W całym kraju jest ich ponad 3 tys. Chciałabym również zaznaczyć, że wszystkie plany i programy edukacyjne koordynujemy z Wydziałem Oświaty Grodzieńskiego Komitetu Wykonawczego. To normalna praktyka”.
Została zapytana przez dziennikarza państwowej gazety o “złe języki”, bo takie właśnie, mają według niego mówić o “uciskaniu etnicznych Polaków”. Borys odpowiedziała – „Nie słucham takich!”. Jak dodała – „Wszystkie kościoły są otwarte, a nowe powstają. Nabożeństwa odbywają się tam po polsku. Dzieci uczą się też polskiego i nikt nam nie zabrania organizowania uroczystości narodowych i licznych wydarzeń. Jesteśmy obywatelami, tak jak wszyscy inni. Co więcej, turyści z Polski chętnie przyjeżdżają na Białoruś, również bezwizowo. Spędzają tu wakacje, korzystają z opieki medycznej i podróżują po pięknym, zadbanym kraju”.
Odnosząc się szerszych relacji między Polakami i Białorusinami Borys oceniła – “Łączą nas wspólne korzenie – historia, kultura i wiele podobnych potraw narodowych. A nasze języki są słowiańskie, spokrewnione. Zawsze się rozumieliśmy, ale teraz… W Biblii jest takie powiedzenie: <<Jest czas, by rzucać kamienie, i czas, by je zbierać>>. Osobiście uważam, że nadszedł czas, by je zbierać”.
Borys w innym opublikowany fragmencie skomentowała zamknięcie granicy z Białorusią przez polskie władze – “Bez prostych, ludzkich kontaktów między przedstawicielami sąsiednich krajów nie da się rozwijać gospodarki. Prywatne firmy bardzo cierpią. W Polsce wiele firm zbankrutowało z powodu zamknięcia granicy państwowej i wprowadzenia sankcji… Powiem o granicach tak: powinny łączyć ludzi, a nie dzielić. I nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek ze zwykłych obywateli cieszył się z ich zamknięcia“.
Mówiła o zwrywaniu “więzi kulturowych”. “Może powtórzę: to nie władze cierpią najbardziej, ale zwykli ludzie.” – podsumowała Borys.
Mówiąc o stosunkach międzypaństwowych na linii Warszawa-Mińsk działaczka użyła porównania – „Podobnie jak w rodzinie, między krajami mogą okresowo pojawiać się nieporozumienia, spory i kłótnie, ale wszystkie muszą być rozwiązywane spokojnie, poprzez zrównoważony dialog”.
“Podobnie nasi geograficzni sąsiedzi” – jak Borys określiła III RP – “muszą w końcu zrobić krok w naszą stronę”. Jak uznała – “Każda sytuacja polityczna, nawet najbardziej skomplikowana, prędzej czy później zostaje rozwiązana. Dowodzi tego bieg historii świata. Ludzie pragną przede wszystkim pokoju i wzajemnego zrozumienia. „Kraje” brzmią górnolotnie i nieco abstrakcyjnie. Jednak ludzie są konkretni. Ich przyjaźni, relacji biznesowych i więzi rodzinnych nie da się całkowicie zerwać”.
To radykalna zmiana postawy Andżeliki Borys wobec władz Białorusi. Została ona wybrana na prezesa miejscowego Związku Polaków w 2005 roku. Władze nie uznały tej decyzji zjazdu organizacji i zwołały alternatywne zgromadzenie złożone z wewnątrzorganizacyjnych opozycjonistów Borys, którzy wyłonili swoje przywództwo, od tego czasu jest traktowane przez państwo białoruskie jako jedyna legalna reprezentacja organizacji. Służby białoruskie przejęły stopniowo ne rzecz tej struktury wszystkie lokale ZPB.
Przez kolajne dwie dekady Borys była okresowo szykanowana przez władze Białorusi. Zdarzały się krótkotrwałe areszty, postępowania sądowe, kary grzywny. W okresie tym Borys była uznawana za naczelną reprezentantkę mniejszości polskiej na Białorusi przez kolejne rządy RP. Była też czołowym komentatorem spraw białoruskich w mediach w Polsce.
Poza wysuwaniem postulatów w kwestii praw narodowych mniejszości polskiej, Borys krytykowała również władze Białorusi i jej system polityczny z pozycji demokratycznych. W czasie masowych protestów powyborczych na Białorusi, jakie miały miejsce latem 2020 r., ówczesna prezes niezależnego ZPB zaangażowała się po stronie opozycji wraz z innymi członkami organizacji.
Andżelika Borys została aresztowana w marcu 2021 roku pod zarzutem podżegania nienawiści na tle narodowościowym i propagowania nazizmu. Władze zakwalifikowały w ten sposób czczenie i propagowanie pamięci o powojennym, polskim podziemiu zbrojnym na Kresach Wschodnich.
Areszt opuściła w 25 maja tegoż roku. Została zwolniona z aresztu, ale zarazem zmuszona do opuszczenia Białorusi, w ramach układu politycznego między Mińskiem a Warszawą. W 2023 roku postępowanie wobec Borys umorzono.
Po okresie pobytu w Polsce Borys wróciła na Białoruś. Stopniowo rozbudowuje tam siatkę grup społecznego nauczania języka polskiego. Działalności ta, według infomacji z anonimowych źródeł miejscowych uzyskanych przez nasz portal, odbywa się pod kontrolą Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) i w koordynacji z miejscowymi władzmi oświatowymi.
Są to obecnie jedyne ogólnokrajowe niekomercyjne struktury nauczające języka polskiego na szerszą skalę po depolonizacji przez władze dwóch szkół publicznych, które przez lata nauczały w języku polskim oraz likwidacji przytłaczającej większość organizacji społecznych prowadzących społecznie nauczanie polszczyzny w 2022 r.
sb.by/kresy.pl































