Zburzenie muru berlińskiego – symboliczny koniec epoki podziału

Wydarzenia jesieni 1989 roku w Niemieckiej Republice Demokratycznej, których kulminacją stał się upadek muru berlińskiego w nocy z 9 na 10 listopada, oznaczały nie tylko załamanie się jednej z najbardziej dogmatycznych dyktatur bloku wschodniego, lecz także początek nowej epoki w dziejach Europy – epoki współtworzonej przez zjednoczone Niemcy.

Już w połowie lat osiemdziesiątych widoczne było, że centralistyczny system NRD nie jest w stanie sprostać wyzwaniom nowoczesnej gospodarki. W kraju narastały problemy finansowe, a poziom życia obniżał się. Mimo to Erich Honecker i kierownictwo Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED) odrzucali wszelkie pomysły liberalizacji, polegając na aparacie represji Stasi, który miał gwarantować posłuszeństwo społeczeństwa.

Decyzja obowiązuje „natychmiast, bez zwłoki”

W 1988 roku niezadowolenie społeczne spotęgował zakaz kolportażu radzieckiego miesięcznika „Sputnik”, co odczytano jako próbę odcięcia obywateli od idei pieriestrojki Michaiła Gorbaczowa. Gdy w maju 1989 roku władze sfałszowały wybory komunalne, wybuchły pierwsze demonstracje, początkowo pokojowe i pozbawione radykalnych haseł. Sytuacja zmieniła się, gdy Węgry, będące członkiem bloku wschodniego, otworzyły granicę z Austrią, umożliwiając tysiącom obywateli NRD ucieczkę na Zachód.

Latem 1989 roku fala emigracji przybrała masowy charakter. Węgierskie decyzje o zniesieniu kontroli granicznych, a następnie napływ tysięcy Niemców do ambasad RFN w Pradze i Warszawie, pokazały bezsilność wschodnioniemieckich władz. Próby powstrzymania odpływu ludności nie przyniosły efektów – władza zaczęła tracić kontrolę.

10 września powstała opozycyjna platforma polityczna Nowe Forum, która zainicjowała masowe manifestacje w Lipsku pod hasłem „My jesteśmy narodem!”. Gdy 7 października obchodzono 40-lecie powstania NRD, tłumy skandowały imię Gorbaczowa i domagały się zmian. Dziesięć dni później, wobec rosnącego nacisku społecznego, Honecker został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska, a jego miejsce zajął Egon Krenz.

4 listopada na berlińskim Alexanderplatz odbyła się największa demonstracja w dziejach NRD, gromadząc pół miliona osób. Dwa dni później podobne nastroje zapanowały w Lipsku.

W obliczu nieuchronnego kryzysu władze postanowiły ogłosić możliwość swobodnych podróży do RFN i Berlina Zachodniego. 9 listopada 1989 roku decyzję taką zatwierdził komitet centralny SED. O jej szczegółach miał poinformować rzecznik partii Günter Schabowski. Nie znając jednak ustalonych terminów wejścia w życie przepisów, na pytanie dziennikarza odpowiedział spontanicznie: „Z tego co wiem, wejdzie…, to jest natychmiast, bez zwłoki”.

Słowa te, transmitowane na żywo przez telewizję, wywołały natychmiastową reakcję społeczną. Tysiące mieszkańców Berlina Wschodniego ruszyły ku przejściom granicznym. Zaskoczeni funkcjonariusze straży granicznej, nie mając jasnych rozkazów, otworzyli szlabany. O godzinie 21.00 pierwsze grupy wschodnich Berlińczyków przekroczyły granicę, a o północy po obu stronach muru trwało spontaniczne świętowanie wolności.

Czytaj też: Niemieckie media: Ukraina otrzyma wozy bojowe pozostałe po armii NRD

Mur był pilnie strzeżony: wozy pancerne, miny, miotacze ognia

Mur berliński nie bez przyczyny stał się symbolem zmian. Wzniesiony w 1961 roku, był jednym z najbardziej strzeżonych obiektów granicznych świata. Przez niemal trzy dekady stanowił fizyczną i symboliczną barierę między światem komunistycznym a zachodnią demokracją.

Jego ochrona wymagała ogromnych nakładów finansowych i logistycznych – utrzymanie systemu zabezpieczeń pochłaniało około miliarda marek zachodnich rocznie i z pewnością przyczyniło się bankructwa NRD. Granicy pilnowała rozbudowana formacja policji granicznej, dysponująca 2295 pojazdami, ponad dziesięcioma tysiącami pistoletów maszynowych, setkami karabinów, miotaczy ognia, moździerzy i dział przeciwpancernych, a także blisko tysiącem psów tropiących i ponad setką wozów opancerzonych.

W dzień patrole rozstawiano co 320 metrów, a w nocy – co 260. System uzupełniały zasieki, reflektory, pola minowe oraz wieże obserwacyjne. Nad całością czuwało Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwa, czyli Stasi, którego pracownicy i informatorzy mieli za zadanie wykrywać zamiary ucieczek jeszcze na etapie planowania. W 1989 roku organizacja ta liczyła ponad 270 tysięcy funkcjonariuszy i współpracowników, co czyniło z NRD jedno z najbardziej kontrolowanych społeczeństw na świecie.

Mimo tych środków każdego roku kilkaset osób podejmowało próbę ucieczki, nierzadko kończącą się śmiercią, a Erich Honecker planował dalsze „udoskonalenie” muru poprzez wyposażenie go w czujniki ruchu i kamery monitoringu, by jeszcze skuteczniej utrzymywać wschodnioniemieckie społeczeństwo w zamknięciu. Mimo to niektórzy potrafili uciec: kopali tunele, albo… próbowali przelecieć wysoko nad nim. Większość jednak wybierała okrężną drogę ucieczki, przez inne socjalistyczne państwa.

Właśnie dlatego upadek muru berlińskiego stał się symbolem końca zimnej wojny i początku zjednoczenia Niemiec. W marcu 1990 roku odbyły się pierwsze wolne wybory do Izby Ludowej, wygrane przez ugrupowania opowiadające się za integracją z RFN. 1 lipca weszła w życie unia walutowa, a 3 października 1990 roku – formalne zjednoczenie Niemiec.

Kresy.pl / PAP / Wielka Historia

Czytaj też: Putin wspomina NRD

Tagi: , , , , ,
forma płatności