Stany Zjednoczone przygotowują się do testowego wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM) Minuteman III, zdolnego do przenoszenia głowic jądrowych.

Informację taką podał “Newsweek” powołując się na anonimowe informacje z Departamentu Wojny USA. Wystrzelenie ma nastąpić w bazie Sił Kosmicznych Stanów Zjednoczonych w Kalifornii, a pocisk ma polecieć kierunku poligonu obrony przeciwrakietowej na Wyspach Marshalla na Oceanie Spokojnym, jak przytoczył rosyjski portal Profile.ru.

Nadchodzący start będzie drugim amerykańskim testem rakietowym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. We wrześniu amerykańskie siły zbrojne wystrzeliły w kierunku Oceanu Atlantyckiego cztery pociski Trident II D5.

Stany Zjednoczone po raz ostatni testowały międzykontynentalny pocisk balistyczny Minuteman III 22 maja. Przeleciał on dystans 7450 km z prędkością ponad 24 tys. kilometrów na godzinę. Według Pentagonu, armia amerykańska ma na wyposażeniu około 400 pocisków Minuteman III.

Informacje o kolejny teście tego rodzaju pocisku pojawiły się wkrótce po deklaracji amerykańskiego prezydenta, iż nakazał on wznowienie testów ładunków jądrowych.

Trump uzasadnił wobec dziennikarzy, że decyzja „ma coś wspólnego” z innymi państwami, nie wymieniając jednak konkretnych nazw. „Wydaje się, że wszystkie prowadzą testy nuklearne. Mamy więcej broni jądrowej niż ktokolwiek inny. Nie prowadzimy testów. Jednak skoro inni przeprowadzają testy, myślę, że właściwe jest, abyśmy również to robili”.

W istocie Stany Zjednoczone nie przeprowadziły żadnego testu broni jądrowej od 1992 roku, kiedy to ówczesny prezydent George H.W. Bush wprowadził jednostronne moratorium na takie działania. W 1996 roku ówczesny prezydent Bill Clinton podpisał Traktat o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową.

Rosja nie przeprowadziła żadnego testu jądrowego, ostatni został przeprowadzony w 1990 r. jeszcze przez ZSRR. W przypadku ChRL ostatni test ładunku atomowego miał miejsce w 1996 r.

2 listopada sekretarz energii USA Chris Wright ogłosił zamiar przeprowadzenia testów komponentów broni, powołując się na decyzję prezydenta Donalda Trumpa i jego obawy dotyczące potencjału militarnego kraju. „Myślę, że testy, o których teraz mówimy, to testy systemowe, a nie eksplozje jądrowe. Eksplozje niekrytyczne, w których testuje się wszystkie pozostałe części broni jądrowej, aby upewnić się, że spełniają one swoją funkcję i przygotowują się do eksplozji jądrowej” – wytłumaczył Wright w wywiadzie dla Fox News.

Tymczasem Trump ponownie nawiązał do swoich wypowiedzi. „Rosja testuje i Chiny testują, ale o tym nie mówią” – powiedział Trump w niedzielę po tym, jak dziennikarka CBS News poinformowała go, że jedynym krajem testującym broń jądrową jest Korea Północna.

„Inne kraje testują. Jesteśmy jedynym krajem, który nie testuje, i nie chcę być jedynym krajem, który nie testuje” – utrzymywał amerykański prezydent, podkreślając, że „niekoniecznie wiadomo”, gdzie wymienione przez niego kraje testują swoją broń, przytoczył portal TRT World.

Decyzja Trumpa zapadła po tym, gdy na początku zeszłego roku rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły strategiczne ćwiczenia sił jądrowych. Według oficjalnych doniesień, z kosmodromu w Plesiecku wystrzelono międzykontynentalny pocisk balistyczny Jars, z okrętu podwodnego Briańsk na Morzu Barentsa wystrzelono pocisk Siniewa, a samoloty Tu-95MS wystrzeliły pociski manewrujące.

Następnie szef sztabu generalnego Rosji generał Walerij Gierasimow poinformował w niedzielę o udanym teście nowego rosyjskiego pocisku Buriewiestnik. Twierdził, że pocisk ma napęd jądrowy, a więc i bardzo duży, praktycznie globalny zasięg.

Już wtorek rosyjski przywódca Władimir Putin powiedział, że rosyjskie siły zbrojne miały testować aparat podwodny nazwany Posejdon. Aparat ma posiadać napęd atomowy.

profile.ru/trtworld.com/kresy.pl

 

Tagi: , ,
forma płatności