Rząd Niemiec pracuje nad paktem, który ma wzmocnić przygotowanie społeczeństwa na sytuacje kryzysowe. W planach jest też wprowadzenie lekcji w szkołach, które nauczą młodzież, jak reagować w nagłych zagrożeniach.
Niemiecki rząd pracuje nad paktem, który ma wzmocnić przygotowanie społeczeństwa na sytuacje kryzysowe, zamiast szerzyć niepewność – poinformował w poniedziałek niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt w rozmowie z dziennikiem „Handelsblatt”.
„Z jednej strony chodzi o sprawne systemy ostrzegania, schrony – mogą to być budynki publiczne, takie jak parkingi podziemne lub piwnice budynków mieszkalnych. Ponadto w sytuacji kryzysowej należy zapewnić zaopatrzenie w towary niezbędne do życia” – powiedział, dodając, że temat ochrony ludności i obrony cywilnej „należy myśleć w szerszym kontekście”.
Dobrindt przypomniał również o nowym poradniku, który omawia kwestie takie jak „zachowanie w przypadku awarii zasilania lub nalotów”. Jak stwierdził, „ludzie chcą wiedzieć, jak się przygotować, jak zaangażować rodziny z dziećmi, jak rozmawiać o kryzysach”.
Przeczytaj: Niemcy chcą mieć schrony dla co najmniej miliona ludzi
Zobacz: Niemcy szykują się na kryzysy. Minister zapowiada miliardowe inwestycje w ochronę cywilną
Minister zapowiedział też, że w listopadzie przedstawi propozycję wprowadzenia do programów nauczania w szkołach lekcji poświęconych przygotowaniu na sytuacje kryzysowe. „Proponuję, aby w ciągu roku szkolnego podczas podwójnej lekcji omówić ze starszymi uczniami, jakie scenariusze zagrożeń mogą wystąpić i jak się do nich przygotować. Dzieci są ważnym źródłem wiedzy dla rodzin” – powiedział Dobrindt.
„Nie trzeba być prepperem, aby zrozumieć, że kilka dni zapasów, latarka, baterie lub radio z korbką to rozsądne środki ostrożności. Kto to ma, nie wywołuje paniki – tylko się zabezpiecza” – dodał minister.
Szef niemieckiego MSW podkreślił też, że Niemcy stoją obecnie w obliczu „stałego zagrożenia hybrydowego – poprzez cyberataki, szpiegostwo, sabotaż – oraz w coraz większym stopniu poprzez drony”, wskazując, że wiele ataków pochodzi z Rosji i dotyczy m.in. infrastruktury przemysłowej.
W przyszłym roku Dobrindt planuje przedstawić projekt nowelizacji przepisów umożliwiający powstrzymywanie cyberataków na Niemcy, nawet jeśli serwery sprawców znajdują się poza granicami kraju. Zastrzegł przy tym, że nie chodzi o cyberkontrataki („hackbacki”), lecz o „sparaliżowanie infrastruktury serwerowej lub systemów cyfrowych atakujących, nawet jeśli znajdują się one za granicą”, aby powstrzymać trwające lub zbliżające się ataki.
Zobacz: Niemcy zapowiadają centrum obrony przed dronami. Bundeswehra zyska prawo do ich zestrzeliwania
Czytaj także: Niemcy chcą twardej reakcji na drony. Większość obywateli popiera zestrzeliwanie
dw.com / Kresy.pl






























