Rząd Węgier uważa, że dalsza współpraca w Europie Środkowej możliwa jest w układzie z Czechami i Słowacją, ponieważ państwa te łączy podejście do Ukrainy.
Doradca premiera Węgier Balázs Orbán spodziewa się, że już wkrótce dojdzie do zacieśnienia współpracy między Budapesztem, Pragą i Bratysławą, ale już nie z Warszawą. Mówiąc o Grupie Wyszehradzkiej węgierski polityk stwierdził, że „działało to bardzo dobrze podczas kryzysu migracyjnego“, ale teraz czwórstronny format stracił na politycznej użyteczności, jak powiedział portalowi Politico.
Według Węgra nowy format współpracy obejmie już tylko trzy państwa ze względu na postawę polskich władz w kwestii ukraińskiej.
Portal zwraca uwagę, że Robert Fico obejmował władzę na Słowacji pod hasłami zdystansowania się od Ukrainy i normalizacji relacji z Rosją, a w wyborach parlamentarnych w Czechach na początku tego miesiąca zwyciężyła partia ANO, która również daleka jest od radykalnie proukraińskiego stanowiska.
“Fico i Babiš [lider ANO] podzielają jednak poglądy węgierskiego przywódcy na temat Ukrainy, wzywając do dialogu z Moskwą, a nie do wywierania presji gospodarczej” – ocenia Politico.
Dążenie Węgier do zawarcia sojuszy politycznych w Brukseli wykracza poza Radę Europejską, powiedział Balázs Orbán. Partia rządząca Węgrami – Fidesz dąży do rozszerzenia swojej współpracy także poza frakcję Patrioci dla Europy, do której na pewno nie wstąpi “Kierunek” Roberta Fico.
„Tak więc ta przebudowa trwa. Mamy trzecią co do wielkości frakcję parlamentarną w Europie. Mamy sieć think tanków, która jest szeroko obecna tutaj [w Brukseli] i ma również zasięg transatlantycki. Szukamy partnerów, sojuszników w każdej kwestii”.
W ciągu ostatnich dwóch lat relacje polsko-węgierskie uległy znaczącemu pogorszeniu. W ostatnich miesiącach dochodzi do publicznej wymiany zdań i oskarżeń między przedstawicielami rządów dwóch państw.
politico.eu/kresy.pl
































