W poniedziałek doszło do eksplozji w węgierskiej i rumuńskiej rafinerii ropy naftowej. W obu przypadkach prowadzone jest śledztwo. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania naocznych świadków.
W Rumunii eksplozja w zakładzie Petrotel-Łukoil w Ploeszti nastąpiła po południu podczas prac konserwacyjnych prowadzonych na platformie. Wybuch nastąpił w przemysłowej sieci kanalizacyjnej, a w efekcie wyrzuconego włazu studni ranny został pracownik firmy budowlanej. Węgierskie źródła relacjonowały, że pożar w rafinerii MOL w Százhalombatta wybuchł wieczorem tego samego dnia. Rafineria jest jednym z kluczowych węzłów przetwarzania ropy w regionie i korzysta między innymi z surowca dostarczanego rurociągiem „Przyjaźń” z Rosji. Naoczni świadkowie zamieścili w internecie nagrania ukazujące płomienie. Węgierska komisja bezpieczeństwa została zwołana do sprawdzenia zdarzenia, a premier Viktor Orbán przeprowadził konsultacje z kierownictwem MOL i ministrem spraw wewnętrznych. Do wtorkowego poranka pożar udało się opanować; prace rafinerii i dochodzenie pozostały zawieszone, a skala zniszczeń nie była wówczas znana.
A powerful explosion hit Hungary’s largest oil refinery in Százhalombatta — a key facility processing Russian crude. The cause remains under investigation, but the blast threatens to shut down one of Hungary’s main energy lifelines. pic.twitter.com/KeGO0gMHVS
— KyivPost (@KyivPost) October 21, 2025
Oba zakłady są powiązane z rosyjską branżą naftową, stąd natychmiast pojawiły się sugestie dotyczące możliwego sabotażu. „Ukraina była również zamieszana w ataki sabotażowe na rosyjską infrastrukturę energetyczną w państwach sojuszniczych” — podały Magyar Nemzet i Digi24. W materiałach prasowych przypomniano także o wcześniejszych atakach przy pomocy dronów na obiekty rafineryjne w Rosji oraz o działaniach, które miały wpływ na moce przerobowe i eksport paliw z Rosji.
🛢️🔥 Two incidents at refineries involving Russian oil have occurred in Eastern Europe
🇭🇺🇷🇴 Hungarian MOL plant and Romanian Petrolel-Lukoil. pic.twitter.com/DOVDMfAjy0
— MAKS 25 🇺🇦👀 (@Maks_NAFO_FELLA) October 21, 2025
W rumuńskim zakładzie podkreślono, że eksplozja miała miejsce podczas prac remontowych z udziałem podwykonawców, a węgierskie organy badają przyczyny pożaru i zakres strat operacyjnych. Do czasu zakończenia dochodzeń wiele okoliczności pozostaje niejasnych.
18 sierpnia informowaliśmy, że z powodu ataku ukraińskiego drona na stację pompującą ropę w obwodzie tambowskim w Rosji, wtrzymano dostawy ropy naftowej rurociągiem „Przyjaźń” do Węgier i Słowacji. Dostawy wznowiono 28 sierpnia.
Ministerstwa Spraw Zagranicznych Słowacji i Węgier skierowały wspólny list do wysokiej przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kai Kallas oraz do komisarza UE ds. energii Dana Jørgensena, domagając się, aby Komisja natychmiast zagwarantowała wypełnianie zobowiązań dotyczących bezpieczeństwa dostaw energii do państw członkowskich, co upubliczniła jako pierwsza Bratysława. Powołano się na oświadczenie KE z 27 stycznia w którym Komisja podkreślała, iż integralność infrastruktury energetycznej zaopatrującej państwa UE jest kwestią bezpieczeństwa całej Wspólnoty.
24 sierpnia dziennikarze zapytali Zełenskiego, czy w wyniku ostrzałów rurociągu oraz po jego rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem w sprawie zniesienia węgierskiego weta Ukraina na przystąpienie tego państwa do USA, Kijów zyskał większą możliwość wywierania nacisku na premiera Viktora Orbána. Prezydent Ukrainy odpowiedział: „Zawsze wspieraliśmy przyjaźń między Ukrainą a Węgrami. A teraz istnienie przyjaźni zależy od stanowiska Węgier” – co jest czytelna aluzją do nazwy rurociągu.
Węgry odpowiedziały grożąc wstrzymaniem dostaw energii elektrycznej, a Słowacja oleju napędowego.
Kresy.pl/digi24.ro/newsukraine.rbc.ua






























