Minister spraw zagranicznych Serbii Marko Djurić spotkał się z Siergiejem Ławrowem podczas 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, omawiając politykę na Bałkanach oraz zacieśnienie współpracy, zwłaszcza w energetyce. Serbia przygotowuje nową umowę na import rosyjskiego gazu, sprzeciwiając się sankcjom UE wobec Moskwy, mimo planów dołączenia do wspólnoty.
Serbskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że Djurić podziękował Rosji „za jej pryncypialne stanowisko i wsparcie w obronie integralności terytorialnej i suwerenności” Serbii. Moskwa, podobnie jak Belgrad, nie uznaje ogłoszonej w 2008 r. niepodległości Kosowa. Rosyjskie MSZ podało w komunikacie, że ministrowie „potwierdzili stopniowy rozwój strategicznego partnerstwa między krajami”. Według oświadczenia, przeprowadzono także „szczegółowe konsultacje dotyczące koordynacji w ramach organizacji międzynarodowych”, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji w Kosowie i Republice Serbskiej w Bośni i Hercegowinie.
🇷🇺🇷🇸 Russia’s Foreign Minister Sergey Lavrov and Foreign Minister of Serbia @markodjuric hold a meeting on the sidelines of the High-Level Week of the 80th Session of the UN General Assembly
📍 New York, September 24#RussiaSerbia pic.twitter.com/uSij2WH7A1
— MFA Russia 🇷🇺 (@mfa_russia) September 24, 2025
Wśród omawianych tematów znalazła się również bieżąca sytuacja w Serbii i na całych Bałkanach Zachodnich. Djurić zadeklarował, że Belgrad pozostaje zdecydowany na dalsze zacieśnianie współpracy z Moskwą.
Równolegle Serbia podjęła decyzję w sprawie dostaw surowców energetycznych. W październiku zostanie podpisana trzyletnia umowa na import gazu z Rosji, obejmująca roczne dostawy 2,5 mld m³ – poinformował prezes państwowej spółki gazowej Duszan Bajatović. Poprzedni dziesięcioletni kontrakt wygasł z końcem maja 2025 r.
Według danych serbskiego Instytutu Statystycznego, w pierwszych czterech miesiącach 2025 r. udział rosyjskiego gazu w całkowitym imporcie tego surowca wyniósł 80 proc. Uzależnienie od dostaw z Rosji było jednym z argumentów Belgradu przeciwko wprowadzaniu sankcji wobec Moskwy po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r.
Serbia, będąc krajem kandydującym do członkostwa w Unii Europejskiej, nie przyłączyła się do unijnych restrykcji wobec Rosji. Od początku wojny politycy w Belgradzie utrzymują regularne kontakty z rosyjskimi przedstawicielami, podkreślając znaczenie współpracy dwustronnej.
Prezydent Serbii Aleksandar Vučić podczas pobytu w Nowym Jorku, gdzie bierze udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, poinformował, że 1 października br. wejdą w życie sankcje Stanów Zjednoczonych wobec serbskiej spółki naftowej NIS (Naftna Industrija Srbije). Jak przekazał, Amerykanie zdecydowali się przedłużyć okres obowiązywania dotychczasowej licencji, która umożliwiała funkcjonowanie firmy mimo sankcji, jedynie do 26 września, a następnie o dodatkowe cztery dni.
Stany Zjednoczone już sześciokrotnie odraczały wejście w życie sankcji wobec tej firmy, której większościowym właścicielem są podmioty rosyjskie. Tym razem jednak okres odroczenia jest wyjątkowo krótki.
Kresy.pl/tass.com






























