Trzej członkowie Sojuszu Państw Sahelu w Afryce Zachodniej wydali w poniedziałek wspólne oświadczenie o wycofaniu się z Międzynarodowego Trybunału Karnego, nazywając go narzędziem „neokolonialnych represji”.
Sojusz Państw Sahelu tworzą Burkina Faso, Mali i Niger. To państwa, które odwróciły się od Zachodu, zacieśniając współpracę z Rosją. Według nich MTK jest „narzędziem neokolonialnych represji w rękach imperializmu” – jak napisano w oświadczeniu, zacytowanym przez France24. „MTK udowodnił, że nie jest w stanie zająć się i ścigać udowodnionych zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości, zbrodni ludobójstwa i zbrodni agresji” – uznał Sojusz Państw Sahelu. Trzy państwa oświadczyły, że chcą stworzyć „rodzime mechanizmy konsolidacji pokoju i sprawiedliwości”.
Burkina Faso, Mali i Niger zmagają się z rebelią grup dżiahadystycznych, które nie tylko popełniły liczne pogromy ludności cywilnej i przyczyniły się do ucieczki setek tysięcy mieszkańców, ale też zadawały straty siłom zbrojnym państw Sahelu.
W 2020 i 2021 r. w Mali doszło do dwóch zamachów stanu, które wydźwignęły do władzy wojskowych niechętnych Francji, którzy podjęli współpracę z Rosjanami.
Kapitan Ibrahim Traore przejął wraz z towarzyszami władzę w Burkina Faso w październiku 2022 r., w wyniku zamachu stanu. Obalił poprzedniego wojskowego przywódcę wojskowego państwa, pułkownika Paula-Henriego Damibę. Ten ostatni sam przejął władzę w wyniku wojskowego zamachu stanu w styczniu tegoż roku, pozbawiając władzy prezydenta Rocha Marca Christiana Kaboréa. Rząd i Zgromadzenie Narodowe zostały wówczas rozwiązane.
Był to element fali przewrotów – kolejny, miał miejsce w lipcu 2023 roku w Nigrze, gdzie obalony został profrancuski prezydent Mohamed Bazoum.
Mali, Burkina Faso i Gwinea sprzeciwiły się wówczas jakiejkolwiek interwencji w Nigrze. W efekcie Mali, Burkina Faso i Niger zawiązały formalny sojusz.
Działania afrykańskich przywódców mają poważne konsekwencje geopolityczne. Mali i Burkina Faso wypędziły francuskich żołnierzy, którzy tam przebywali, i zwróciły się o wsparcie Rosjan z grupy Wagnera. Po śmierci Jewgienija Prigożyna jego rolę przejmuje tak zwany Korpus Afrykański, którego żołnierze są już w regionie. W lipcu zeszłego roku trzy państwa ogłosiły formowanie konfederacji.
france24.com/kresy.pl































