Niemiecki koncern SEFE podpisała strategiczną umowę z chińskim UNIPEC dotyczącą współpracy na rynku LNG. Decyzja wpisuje się w szerszy kontekst energetycznej współpracy Niemiec, Chin i Rosji. Tymczasem Unia Europejska wciąż importuje znaczne ilości LNG z Rosji.
W czwartek 11 września niemiecki koncern energetyczny SEFE (Securing Energy for Europe) oraz chińska spółka UNIPEC, należąca do Sinopec, podpisały porozumienie o globalnej współpracy handlowej. Dokument formalizuje dotychczasowe relacje stron na rynku LNG i zakłada rozwój wspólnych inicjatyw, m.in. w zakresie zarządzania ryzykiem finansowym i handlu uprawnieniami do emisji CO₂.
Niemiecki serwis welt.de zwraca uwagę, że zawarte porozumienie pojawia się w szczególnym momencie. Zaledwie kilka tygodni wcześniej przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, podczas spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zadeklarowała zakupy energii w Stanach Zjednoczonych o wartości 750 mld dolarów w ciągu trzech lat. Obietnica ta spotkała się z krytyką, ponieważ Komisja Europejska nie posiada ani budżetu, ani instrumentów do realizacji takich kontraktów, a decyzje w tej sprawie należą do przedsiębiorstw i państw członkowskich.
Na tym tle zawarcie przez państwowy SEFE strategicznego partnerstwa z chińskim UNIPEC – a więc z państwem postrzeganym w Waszyngtonie jako rywal – budzi pytania o konsekwencje polityczne. Jak podkreślają komentatorzy, „puste obietnice dla Trumpa, a realne umowy z Pekinem” mogą wpłynąć na relacje transatlantyckie. Niemieckie ministerstwo gospodarki jednak zapewnia, że porozumienie nie ma wymiaru geostrategicznego.
SEFE to dawna spółka Gazprom Germania, przejęta przez Berlin po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku i następnie znacjonalizowana. Współpraca z UNIPEC wpisuje się w szerszy kontekst rosnących powiązań energetycznych Chin i Rosji. Kilka dni wcześniej szef Gazpromu Aleksiej Miller poinformował o podpisaniu z China National Petroleum Co. memorandum dotyczącego budowy gazociągu Siła Syberii 2, który ma dostarczać rosyjski gaz do Chin przez Mongolię.
Co więcej, w mediach i wśród komentatorów zwrócono uwagę, że porozumienie spółek z Niemiec i Chin dotyczy faktycznie gazu rosyjskiego. Rosja dostarcza bowiem Rosjanom znaczną ilość błękitnego paliwa. To oznaczałoby, że Niemcy mogą zamawiać u Chińczyków rosyjski gaz.
Tymczasem Unia Europejska wciąż importuje znaczne ilości LNG z Rosji Jak pisaliśmy, w pierwszym półroczu 2025 roku UE zakupiła rosyjski LNG o wartości 4,48 mld euro, co oznacza wzrost o 29 proc. w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Łączna wartość importu LNG wyniosła 26,9 mld euro, z czego aż 13,7 mld przypadło na dostawy z USA. Jak informuje Komisja Europejska, już w 2024 roku Stany Zjednoczone były największym dostawcą LNG do Unii, odpowiadając za blisko 45 proc. całkowitego importu tego surowca.
Czytaj także: Rekordowy poziom dostaw rosyjskiego gazu do Chin łączącym dwa kraje rurociągiem
Kresy.pl / sefe.ue / abcnews.go.com / welt.de































